Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty
Zrazy z ricottą i szpinakiem

6.1.19

Zrazy z ricottą i szpinakiem

Po świętach zazwyczaj wszyscy jesteśmy przejedzeni, niestety mam tak i ja szczerze mówiąc nigdy nie wiem co zjeść by było bardziej lekko. Tym razem zakończyło się na pieczonych zrazikach nadzianych ricottą i mnóstwem szpinaku a na dodatek by uzupełnić talerz pieczone ziemniaki. Zazwyczaj gdy robimy frytki nigdy nie stosujemy soli, zdecydowanie od lat wolimy Vegetę, która daje mnóstwo smaku. Kto kiedyś próbował ten z pewnością wie o czym mowa a kto nie próbował to polecam bo jest to chyba jeden z najlepszych sposobów na ziemniaki czy to z oleju czy z pieca!

Zrazy z ricottą i szpinakiem

Składniki: na 2 porcje

  • dwa płaty rozbitego schabu
  • 100g ricotty dobrze odciśniętej
  • 250g świeżego szpinaku
  • łyżka oleju
  • ząbek czosnku
  • świeży pieprz
  • Vegeta Natur do smaku
  • ziemniaki do pieczenia
  • warzywa: marchew, brokuł, papryka
Olej rozgrzej na patelni o grubym dnie, dorzuć szpinak i podsmaż aż leciutko zwiotczeje, następnie dodaj posiekany czosnek. Dopraw Vegetą Natur oraz świeżo mielonym pieprzem, ostudź i połącz z ricottą. Przełóż po dużej łyżce na każdy kawałek rozbitego schabu i ciasno zwiń. Ziemniaki obierz, umyj i grubo potnij. Skrop oliwą i odrobiną Vegety Natur, wymieszaj dłońmi lekko wcierając przyprawę i wyłóż na blaszkę do pieczenia. Do naczynia żaroodpornego przełóż zwinięte zraziki, oprósz Vegetą Natur, zapiekaj w piecu nagrzanym do 180' około 40 minut. Na niższej półce ustaw ziemniaki i razem zapiekaj z mięsem.Od czasu do czasu otwórz piekarnik by pozbyć się nadmiaru pary. Gdy mięso będzie już dość rumiane dodaj warzywa i zapiekaj jeszcze 10 minut. Podaj całość z ziemniakami i warzywami. Smacznego!




Sałatka z karmelizowaną gruszką, gorgonzolą , orzechami włoskimi i perłami balsamicznymi

4.2.18

Sałatka z karmelizowaną gruszką, gorgonzolą , orzechami włoskimi i perłami balsamicznymi

Pomysłów na wykorzystanie gruszek mam mnóstwo, niestety czas znowu zaczął mnie gonić, światła za oknem brak co powoduje u mnie niechęć do gotowania...byle do wiosny, która zbliża się małymi kroczkami i jest całkiem niedaleko. Oby tylko w marcu nie zaskoczyła nas zima, która przez ostatnie lata mam wrażenie że wita nas z opóźnieniem i tym sposobem ten zimny okres mi się przedłuża czego nie lubię najbardziej! Przepis przygotowałam spontanicznie gdy karmelizowałam gruszki do śniadania, do mojej ulubionej w dzieciństwie manny której nie jadłam już dość dawno. Gruszki pachniały obłędnie więc nie sposób było ich nie wykorzystać do kolejnego przepisu. Padło na sałatkę w połączeniu z dość wyraźną, charakterną o niebieskiej pleśni gorgonzolą, która niemal idealnie pasuje do słodkiej gruszki. Zresztą co tu dużo pisać, takie sery pasują do wielu słodkich owoców o czym przekonałam się nie raz, ale ja akurat bardzo lubię nietypowe połączenia. Karmelizowana gruszka to coś wyjątkowego, trochę inny kulinarny poziom, inne doznania smakowe które uwielbiam! Idealnie też sprawdził się rum który użyłam do podlania gruszek...wyobraźcie sobie jak to wszystko pachniało i co czuje osoba, która stoi blisko patelni...nie mogłam się oprzeć i wyjadłam jedną gruchę w całości. Pozostaje mi tylko życzyć Wam smacznego gdy tylko zechcecie wykonać tą sałatkę a Walentynki tuż, tuż...fajna okazja by podać ją dla dwojga :-)


Sałatka z karmelizowaną gruszką, gorgonzolą , orzechami włoskimi i perłami balsamicznymi
przepis przygotowany przy współpracy Smaki Południa

Składniki: 2 porcje
  • 2 średniej wielkości gruszki
  • łyżka masła
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • odrobina ciemnego rumu do podlania gruszek
  • ulubiona sałata
  • dwa plastry czerwonej cebuli
  • 50g gorgonzoli
  • orzechy włoskie
  • perły balsamiczne (kupicie tutaj)
  • odrobina soli oraz świeżo mielonego pieprzu
Gruszki obieramy za pomocą obieraka do warzyw, przekrawamy na pół i usuwamy gniazda nasienne. Jeśli gruszki mają estetycznie wyglądać, pomóż sobie specjalną łyżką melonową, wówczas wydrążysz piękne okrągłe kulki. Na patelni rozgrzej masło, dodaj cukier i doprowadź go do rozpuszczenia. Następnie włóż gruszki otworami do spodu patelni i podsmażaj aż zrobi się rumiana, przewróć na drugą stronę i poczekaj aż nabierze koloru. Na sam koniec podlej gruszki rumem uważając by się nie poparzyć! gorący cukier będzie wrzał. Zalej wrzątkiem orzechy włoskie dzięki temu pozbędziesz się goryczki na ich skórce i będzie Ci się przyjemnie je chrupało. Rozłóż sałatę na jednym wspólnym talerzu lub na dwóch oddzielnych, leciutko oprósz ją solą. Wyłóż karmelizowane gruszki, następnie pokrusz lub cieniutko zetnij plastry sera i rozłóż je na talerzu, posyp orzechami i wyłóż małą łyżeczką perły balsamiczne dzięki którym nie musisz już robić dodatkowego dresingu, perły są tak wspaniałe w smaku, że nie wymagają dodatkowego towarzystwa!  Na koniec oprósz cały talerz świeżo mielonym pieprzem i podaj na stół. Idealna sałatka dla dwojga w Walentynki :-)
Smacznego!

Kotleciki jaglano pieczarkowe

26.1.18

Kotleciki jaglano pieczarkowe

Kotleciki na spontanie z kaszy którą ugotowała w pewnej cukierni cukierniczka na wegański krem :-) Takie czasem sytuacje się dzieją! Oczywiście z części powstał tort wegański a z pozostałej jaglanki szybko przygotowałam kotleciki. Dawno nie gotowałam więc te zjadłam z przyjemnością bo były bardzo smaczne i aromatyczne. Kminek zrobił dobrą robotę, nie zapomnijcie go dodać! To szybkie i proste kotleciki, nie wyrzucajcie kaszy i róbcie koniecznie! Nie bójcie się też pominąć jajka, kasza świetnie się klei a schłodzone kotleciki nie będą problemem podczas pieczenia czy smażenia :-)

Kotleciki jaglano pieczarkowe

Składniki:
  • 250g ugotowanej na sypko kaszy jaglanej
  • 300g pieczarek
  • jedna cebula
  • ząbek czosnku
  • pęczek zielonej pietruszki
  • szczypta mielonego kminku
  • sól, pieprz, chili do smaku 
  • jajko ( można pominąć jeśli chcemy uzyskać kotleciki wegańskie)
  • odrobina płatków owsianych
  • łyżka oliwy
 Cebulę podsmażamy na złoto na oliwie, dodajemy zmiażdżony czosnek i jeszcze przez chwilę smażymy. Dodajemy poszatkowane pieczarki i smażymy aż zmiękną, odparują i staną się złote. Ugotowaną kaszę przesmażamy na suchej patelni, następnie dodajemy do pieczarek, krótko podsmażamy całość i studzimy. W tym czasie siekamy pietruszkę, którą dokładamy do masy jaglanej, dodajemy jajko i mieszamy. Formujemy okrągłe kotleciki, obtaczamy w płatkach i układamy na talerzu i chowamy do lodówki najlepiej na noc (dużo lepiej smażą się schłodzone)
Można również kotleciki upiec w piekarniku!

Sos:
  • 250g pieczarek
  • 200ml śmietanki
  • pół pęczka pietruszki
  • sól, pieprz do smaku
  • łyżka oliwy
Pieczarki podsmażamy, doprawiamy do smaku i na końcu dolewamy śmietankę. Redukujemy odrobinę do powstania sosu i podajemy z kotlecikami. 


Bułeczki maślane pomarańczowo rozmarynowe

21.1.18

Bułeczki maślane pomarańczowo rozmarynowe

Pyszne poranne o pomarańczowym zapachu bułeczki idealne na śniadanie lub do popołudniowej kawy!

Bułeczki maślane pomarańczowo rozmarynowe
przepis własny

Składniki:
  • 300g mąki pszennej
  • 3 żółtka
  • 12g świeżych drożdży
  • 150g miękkiego masła
  • 250g mleka
  • 80g cukru
  • szczypta soli
  • skórka z pomarańczy
  • sok z jednej pomarańczy
  • drobno posiekana gałązka rozmarynu
  • konfitura z pomarańczy do nadziania bułeczek 
Kruszonka:
  • 50g masła
  • 70g cukru
  • 70g mąki 
Posiekany rozmaryn należy sparzyć i od razu przelać zimną wodą (nie będzie taki twardy) łączymy rozmaryn z konfiturą pomarańczową. Ja użyłam gotowej, dobrej jakości, francuskiej marmolady wraz ze skórką pomarańczową.
Mąkę, masło,drożdże, żółtka, cukier i sól łączymy na jednolite ciasto mikserem. Odstawiamy do wyrośnięcia aż podwoi objętość. Następnie dzielimy ciasto na kulki mniej 20 gramowe, przykrywamy ściereczką i ponownie zostawiamy na 15 minut aż podrosną. Po tym czasie każdą kulkę rozpłaszczamy w dłoni i nadziewamy łyżeczką konfitury i zlepiamy w bułeczkę. Układamy łączeniem na spód w naczyniu żaroodpornym lub na innej blaszce z małym odstępem by bułeczki ponownie podwoiły objętość. Robimy kruszonkę i rozcieramy ją w dłoniach na wyrośnięte bułeczki. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180' na 20 minut. Studzimy i zjadamy do porannej kawy lub herbaty :-)

 Pieczony łosoś z pomarańczą, nasionami kopru włoskiego i pomidorkami

12.1.18

Pieczony łosoś z pomarańczą, nasionami kopru włoskiego i pomidorkami

To chyba mój najbardziej udany łosoś w życiu :-) Po pierwsze nie przepiekłam, jest soczysty i delikatny a po dotknięciu paluchem jest sprężysty juhuuu, po drugie nasiona kopru włoskiego z pomarańczą to po prostu hit no i pomidorki koktajlowe pieczone w oliwie, słodkie, mięciutkie, pyszne! Cóż mogę powiedzieć? Kocham!


Pieczony łosoś z pomarańczą, nasionami kopru włoskiego i pomidorkami
Składniki:
  • 250g świeżego łososia
  • pół łyżeczki nasion kopru włoskiego
  • pomidorki koktajlowe w oliwie + 2 łyżki oliwy do smażenia (przepis tutaj)
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • sok z połowy pomarańczy
  • łyżka miodu
  • kilka plastrów pomarańczy do dekoracji wierzchu
  • łyżka posiekanej drobno natki pietruszki
  • gałązkę rozmarynu
Z łososia usuń łuski, umyj pod zimną wodą i osusz w ręczniku papierowym. Miód połącz z sokiem z pomarańczy i oliwą z pomidorków. Na suchej patelni upraż nasiona kopru włoskiego uważając by ich nie spalić. To trwa dosłownie chwilę, gdy poczujesz uwalniający się aromat, przerzuć nasiona do czystego naczynia. Na tej samej patelni podgrzej klarowane masło z gałązką rozmarynową, ułóż osuszonego łososia skórą do dołu i podsmażaj przez 2 minuty. Podlej marynatą miodową, dodaj uprażone nasiona kopru oraz pomidorki koktajlowe i podsmażaj podlewając wierzch łososia płynem z patelni do czasu aż się zetnie. Wówczas zdejmij patelnie z ognia i przełóż ją do nagrzanego piekarnika na 5 minut by zrumienić wierzch. Upieczoną rybę przełóż na talerz, udekoruj półplasterkami świeżej pomarańczy, ułóż ciepłe pomidorki, polej łyżką wierzch sosem powstałym z pieczenia i obsyp obficie zieleniną. Podawaj solo lub z chrupiącym pieczywem. Smacznego!​

Mocno czekoladowo kawowy sernik z Kahlua

20.12.17

Mocno czekoladowo kawowy sernik z Kahlua

Kawałek tego sernika to duża dawka szczęścia jak dla mnie, uwielbiam, uwielbiam i kocham nawet!
Kawa i czekolada i w dodatku twaróg uwielbiają siebie nawzajem więc nie można tutaj się nie oprzeć i nie zjeść kawałka czy dwóch nawet przy diecie no chyba że jesteście bardzo wytrwali w postanowieniach :-)

Mocno czekoladowo kawowy sernik z Kahlua
przepis własny

Składniki: na masę serową (na blaszkę 20cm)
  • 3 całe jajka
  • 400g  twarogu półtłustego zmielonego trzykrotnie
  • 70g cukru trzcinowego 
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 250g stopionej czekolady 56%
  • 150g likieru Kahlua
  • 150g czekolady 56% do oblania wierzchu
  • 70g śmietanki kremówki 36%
  • garść uprażonych orzechów laskowych
 Składniki: na spód
  • 60g masła
  • 60g cukru trzcinowego
  • 150g mąki 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • jajko
Składniki na spód wyrobić rękoma na gładkie ciasto. Rozwałkować i wylepić nim blaszkę o rancie 20 cm.
Blaszkę włożyć do piekarnika nagrzanego do 180' i piec 10minut obserwując czy spód się nie przypala, wszystko zależy od Waszego piekarnika!
W tym czasie jajka przełożyć do misy miksera, dodać cukier i ubijać aż masa podwoi objętość. Ja podgrzewam metalową miskę KA palnikiem by przyśpieszyć ubijanie jaj, dlatego też nie muszę wyjmować ich wcześniej z lodówki by je ogrzewać. Ser zmielić trzykrotnie w maszynce, przełożyć do miski, dodać kakao i stopioną letnią czekoladę oraz Kahlue, następnie  w partiach dodawać ubite jaja i delikatnie mieszać. Masę wykładamy na podpieczony spód i pieczemy godzinę w temperaturze 130', dzięki temu jaja nie urosną podczas pieczenia a sernik przy chłodzeniu nie popęka. Upieczony sernik odstawiamy na noc do ostygnięcia. Następnego dnia wyjmujemy sernik z rantu, przekładamy na paterę lub talerz. Topimy czekoladę, podgrzewamy śmietankę zalewając stopioną czekoladę i mieszamy do gładkiej konsystencji. Wylewamy czekoladę na wierzch sernika, obsypujemy drobnymi orzeszkami laskowymi i na chwilę wkładamy sernik do lodówki by czekolada lekko zastygła. Co nam pozostało? tylko zrobić dobrą kawę i zjeść sernik :-) Smacznego!

Przepis bierze udział w konkursie znanej i lubianej firmy #beko. Jeśli nie wiecie w jaki sposób przygotować #ciastojakzobrazka koniecznie obejrzyjcie filmik poniżej i szybciutko bierzcie się do roboty :-)


 
Migdałowe bezglutenowe gwiazdki z konfiturą pomarańczową

15.12.17

Migdałowe bezglutenowe gwiazdki z konfiturą pomarańczową


Migdałowe ciasteczka oprócz pierniczków to idealna mała słodkość do świątecznego pudełka. Fajne jako prezent, by udekorować świąteczny stół i takie na jeden kęs. Zapach pomarańczy kojarzy mi się najbardziej z dzieciństwem. Pamiętam te czasy kiedy trzeba było stać w kolejce z kartkami na przydział żywności...jeden kilogram pomarańczy na osobę! Myślę, że Ci którzy te czasy pamiętają nigdy nie zapomnieli jak smakowały wówczas pomarańcze i mimo, że ich smak się zbytnio nie różni to sam przydział powodował, że pomarańcze były rarytasem tak samo jak cukierki czekoladowe które jadało się tylko raz do roku właśnie na Boże Narodzenie :-) Dziś konfiturę pomarańczową można robić kilka razy w roku i używać choćby do tych ciasteczek! Nie mniej jednak nie tylko żywność kupowano na kartki...był przydział także na sprzęt, na czajniki i inne cuda po które wstawało się o świcie i stało w kilku metrowej kolejce :-) Dziś wszystko od ręki, kiedy tylko się chce i gdzie się chce tak więc wypiekanie nie stanowi żadnego problemu i wraz z #beko można wyczarować #ciastojakzobrazka co zobaczycie na przyjemnym filmiku poniżej :-)



Migdałowe bezglutenowe gwiazdki z konfiturą pomarańczową
przepis własny

Składniki:
  • 50g miękkiego masła
  • 50g masła migdałowego
  • 60g cukru pudru
  • łyżka kwaśnej śmietany
  • żółtko
  • 150g mąki migdałowej
  • konfitura pomarańczowa ze skórkami
Przygotowanie: 

Oba masła przełożyć do misy miksera ubijając na puszystą masę. Następnie dodać cukier puder i dalej ubijając dorzucić żółtko. Do ubitej masy dodajemy mąkę migdałową oraz śmietanę. Zagniatamy i pakujemy w folię spożywczą wkładając na godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto wałkujemy na oprószonej stolnicy na grubość 0,5 cm i wycinamy kółka. Część z nich układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, natomiast z pozostałej porcji kółek wykrawamy gwiazdki ze środków i układamy na blaszce. Pieczemy 20 minut w nagrzanym do 180' piekarniku, studzimy i na całej powierzchni kółeczka wykładamy po łyżeczce konfitury pomarańczowej. Przykrywamy drugą częścią ciastka z wyciętą gwiazdką i wkładamy na godzinę do lodówki by się skleiło. Przed podaniem oprószamy odrobiną cukru pudru i zjadam do kubka gorącej kawy :-) 
Smacznego!

Pasta z łososiem, kaparami i świeżym koperkiem

14.12.17

Pasta z łososiem, kaparami i świeżym koperkiem

Sto lat nie robiłam już pasty rybnej chociaż bardzo lubię tą z makreli wędzonej ale z lenistwa nie chce mi się wybierać ości więc dzisiaj postawiłam na kawałek łososia, który sprawdził się bardzo dobrze przy moim lenistwie :-) Pasta wyszła trochę z charakterem dzięki kaparom lekko cierpkim i słonawym co sprawia że pasta nie jest mdła i to cały plus! Pasta sprawdzi się na każdy dzień :-)

Pasta z łososiem, kaparami i świeżym koperkiem
przepis własny

Składniki:
  • 250g wędzonego łososia
  • 120g twarożku naturalnego
  • 3 duże kapary
  • pół pęczka świeżo posiekanego koperku
  • świeżo zmielony kolorowy pieprz
  • odrobina soli 
 Kapary drobno posiekać, przełożyć do naczynia do którego również dodać twarożek i posiekanego łososia. Doprawić solą oraz pieprzem, dorzucić koperek i wszystko wymieszać. Podawać z pieczywem.
Smacznego.
Śledzie z ogórkiem w zalewie curry

13.12.17

Śledzie z ogórkiem w zalewie curry

Nie miałam już więcej robić śledzi ale te jakoś nie dawały mi spokoju i bardzo kusiły. Nie żałuję bo są bardzo smaczne, ładnie wyglądają i fajnie pachną! U mnie trochę zmian ponieważ nie przepadam za lnianym olejem więc zastąpiłam go winogronowym, który nie dominuje smaku i chyba był to bardzo dobry wybór. Mam w tym roku już 4 rodzaje przygotowanych, zamkniętych słojów różnych śledzi i chyba nawet mi z tym dobrze :-)

Śledzie z ogórkiemw zalewie curry
inspiracja z Kwestii Smaku z moimi zmianami

Składniki:
  • 4 śledzie solone
  • pół słoiczka ogórków konserwowych
  • jedna cebula
  • posiekany świeży koperek
  • 1/2 szklanki oliwy z winogron
  • liść laurowy
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • pół łyżeczki curry
  • pół łyżeczki kurkumy
  • 2 łyżki miodu
  • 1/4 szklanki octu winnego jabłkowego
Śledzie wymoczyć jedną godzinę w lodowatej wodzie. W tym czasie przygotować zalewę. Zagotować ocet z liściem laurowym, zielem angielskim, curry, kurkumą oraz miodem i oliwą, pozostawić do ostygnięcia. Cebulę pokroić na plastry, ogórki pociąć na ukośne kawałki i wymieszać z siekanym koperkiem. Przełożyć śledzie warstwowo w słoiku na przemian z cebulą oraz ogórkiem i zalać na końcu zalewą. Pozostawić na przynajmniej dwa trzy dni by się "przegryzły"
Smacznego :-)
Śledź słodko ostry w klimacie arabskim z harrisą, za'atarem i morelą

8.12.17

Śledź słodko ostry w klimacie arabskim z harrisą, za'atarem i morelą

My tam śledziki lubimy :-) lubimy ostre i te słodkie i choć te są dość ostre to nie narzekamy :-)

Śledź słodko ostry wklimacie arabskim z harrisą, za'atarem i morelą
przepis własny

Składniki:
  • 6 filetów śledziowych w oleju
  • 100g suszonej moreli
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka za'ataru
  • 1 łyżeczka harrisy w proszku
  • 2 łyżki miodu
  • łyżeczka zielonego pieprzu
  • 100ml oleju
 Morele zalać wrzątkiem na 15 minut. Odlać wodę, osuszyć i pokroić na paseczki. Śledzia pokroić na małe paski i odstawić. Z pozostałych składników zrobić  marynatę. Dobrze ją wymieszać, można dodać odrobinę więcej oleju by marynata była nieco płynna. Zmieszać marynatę z morelami i śledziem, lekko przemieszać  i układać estetycznie w słoiku. Na koniec dolać oleju by śledzie mniej więcej były zakryte i wstawić na dwa dni do lodówki. Śledzie się dość ostre, jeśli ktoś nie lubi ostrych należy zmniejszyć ilość harrisy.
Smacznego!



Śledzie w śmietanie z jabłkiem i cebulą.

7.12.17

Śledzie w śmietanie z jabłkiem i cebulą.

Tradycyjny śledzik w śmietanie idealnie sprawdzi się na Wigilijną kolacje. Dla nas rarytas choć tak niewiele mu potrzeba. Szybki, tani i dużo :-)

Śledzie w śmietanie z jabłkiem i cebulą.
przepis własny

Składniki:
  • 400g śledzi w oleju
  • 800g śmietany 18%
  • pół cebuli
  • 2 jabłka
  • ocet do smaku
  • łyżeczka miodu
  • odrobina soli i pieprzu
  • pęczek świeżego koperku
Śledzi nie trzeba ani myć ani płukać. Wystarczy pokroić na małe kawałki. Cebulę posiekać i sparzyć, odstawić do schłodzenia. Jabłka posiekać w drobną kostkę i dorzucić do cebuli. Wlać śmietanę, dodać octu i miodu i doprawić do smaku według uznania. Jedni lubią bardziej kwaśne inni nie :-)
Do przyprawionej śmietany dodajemy koper i śledzika. Mieszamy i odstawiamy aż się "przegryzie"
Podajemy z grubo krojonymi ciepłymi ziemniakami. Smacznego!
Marynowane przegrzebki w słodko pikantnym oleju

5.12.17

Marynowane przegrzebki w słodko pikantnym oleju

Pokusiłam się o przygotowanie przegrzebków zamkniętych w słoju. No cóż nie każdy jest odważny by kombinować z owocami morza, które rzeczywiście są zdradliwe ale pomyślałam, że skoro marynują krewetki czy małże to dlaczego ja niby nie mogę przegrzebków :-) Do odważnych świat należy więc w dłonie #syroptrzcinowy od #diamant i do dzieła, oto one, przegrzebki w nowej odsłonie!Święta, święta idą święta :-)

Marynowane przegrzebki w słodko pikantnym oleju
przepis własny

Składniki:
  • 15 sztuk mrożonych przegrzebków
  • 100ml alkoholu 40% 
  • 2 łyżki syropu trzcinowego Diamant
  • 3 ząbki czosnku
  • starta skórka z pomarańczy 
  • sok z jednej pomarańczy
  • duża szczypta płatków chili 
  • gałązka tymianku
  • olej z winogron do zalania
Przegrzebki odmrażamy w lodówce dzień wcześniej, następnie płuczemy i osuszamy w ręczniku papierowym. Przygotowujemy marynatę łącząc z sobą alkohol, syrop trzcinowy, chili, skórkę pomarańczową, sok z pomarańczy,  posiekany w słupki czosnek i tymianek Do tak przygotowanej marynaty wkładamy osuszone przegrzebki i marynujemy co najmniej dwie godziny. Po tym czasie wyjmujemy z marynaty przegrzebki i wyławiamy czosnek, marynatę odkładamy na później. Rozgrzewamy olej z winogron na patelni o grubym dnie, wrzucamy gałązkę tymianku, tą z marynaty i uwalniamy z niej smaki pilnując by nie przypalić. Dzięki temu procesowi, włożona gałązka do słoika z przegrzebkami nie spowoduje fermentacji! Wyjmujemy gałązkę i na ten sam tłuszcz wkładamy przegrzebki (osuszone), gdy są dość grube można je przekroić na pół smażąc pół minuty z każdej strony. Wyjmujemy przegrzebki i wrzucamy na patelnie wyłowiony czosnek. Przesmażamy przez chwilę i  na koniec podlewamy pozostałą marynatą.  Odstawiamy do ostygnięcia. Przekładamy przegrzebki do słoika. Do zimnej marynaty dolewamy oleju i delikatnie mieszamy. Zalewamy przegrzebki i zamykamy na przynajmniej dwa dni w lodówce do "przegryzienia". Jeśli czosnek Wam się przypali należy niestety go wyrzucić ponieważ spowoduje, że marynata stanie się gorzka! Należy dopilnować również by tłuszcz nie był przypalony, ponieważ łącząc z zalewą stanie się matowy :-)
Smacznego :-)

Przepis bierze udział w konkursie #cukiertrzcinowy

Moje wymyślone buraczane śledzie z jabłkiem i owocem granatu

4.12.17

Moje wymyślone buraczane śledzie z jabłkiem i owocem granatu

Te śledzie to już mój wymysł...jeden pieczony burak, trochę pestek granatu, jabłko i kwaśna śmietana. Bardzo dobre, łagodne śledzie, fajnie soczyste dzięki pestkom granatu,  które możecie postawić na świątecznym stole może na kolejny rok  :-) Użyłam tradycyjnie do przygotowania tych śledzi, moich marynowanych bałtyckich  korzennych śledzi, które sama marynuję w zalewie winno korzenno jabłkowej o której pisałam tutaj
Buraczane śledzie z jabłkiem i owocem granatu
przepis własny

Składniki:
  • 200g korzennego bałtyckiego śledzia z tego przepisu klik
  • jeden pieczony burak 
  • 1 kwaśne twarde jabłko
  • pestki granatu z połowy owocu
  • 250g kwaśnej śmietany
  • kolorowy pieprz świeżo zmielony
Burak oraz jabłko zetrzeć na tarce o grubych oczkach, przełożyć do naczynia, dodać śmietanę, pestki granatu, pokrojonego w mniejsze kawałki śledzia i wszystko solidnie przemieszać. Doprawić pieprzem, ponownie wymieszać i przełożyć do suchego, czystego słoja. Wstawić do lodówki na 2-3 dni
Smacznego.

Świąteczne korzenno orzechowe tiramisu

3.12.17

Świąteczne korzenno orzechowe tiramisu

Dziś bardzo świąteczny wpis z propozycją wykorzystania brązowego cukru. #cukiertrzcinowy idealnie nadaje się do łączenia z korzennymi smakami ponieważ jest sam w sobie lekko orzechowy i najbardziej wyczujemy to przygotowując karmel lub syrop na bazie takie cukru #diamant. Można również użyć #syroptrzcinowy,będzie po prostu szybciej ale ja zdecydowałam się na kryształki :-) Propozycja bardzo korzenna, piernikowa i pyszna. Pewnie większość z Was już dawno odkryła piernikowe cudo więc wiecie o czym mowa :-)
Świąteczne korzenno orzechowe tiramisu
przepis własny

Składniki: na krem

  • 2 żółtka 
  • 30g cukru trzcinowego Dry Demerara Diamant
  • 200g śmietanki 34%
  • 300g mascarpone
  • krajanka piernikowa
Korzenny pończ:
  • 200g cukru trzcinowego Dry Demerara  Diamant
  • 50g wody
  • 150g mocnej kawy 
  • 100ml likieru korzennego
  • łyżeczka cynamonu
  • pół łyżeczki kardamony
  • pół łyżeczki mielonego imbiru
Dodatkowo: siekane orzechy włoskie oraz pekany

Przygotowujemy poncz przelewając do garnuszka wodę oraz cukier trzcinowy, który gotujemy do powstania lekkiego syropu. Dolewamy świeżo zaparzoną kawę i dodajemy przyprawy korzenne. Zagotowujemy i odstawiamy do ostygnięcia, następnie dodajemy likier korzenny, mieszamy i odstawiamy na czas przygotowania kremu. 
Żółtka ubijamy z cukrem na parze, powinny być bardzo mocno ubite.
Do żółtek dodajemy mascarpone, ponownie mieszamy porządnie rózgą i dopiero na końcu dodajemy ubitą śmietankę delikatnie od dołu mieszając. Dno naczynia wykładamy namoczonymi w ponczu piernikami, następnie obsypujemy je odrobiną cynamonu oraz orzechami i wykładamy warstwę kremu. Przykrywamy krem kolejną porcją moczonych pierników, orzechów i ponownie wykładamy krem. Posypujemy obficie cynamonem i dekorujemy orzechami oraz liofilizowaną żurawiną dla koloru.
Chłodzimy dwie godziny w lodówce i podajemy do świątecznej kawy!
Smacznego :-)


Świąteczna, maślano żurawinowa brioche

2.12.17

Świąteczna, maślano żurawinowa brioche

No to mamy grudzień, miesiąc świątecznych przygotowań i szaleństw w kuchni bo każdy z nas przed świętami testuje, kombinuje i inspiruje się by jak najlepiej wypaść podczas wieczerzy kiedy to goście oceniają smaki i pięknie zdobiony potrawami stół. Brioche to moje ulubione pieczywo choćby dlatego, że ma mnóstwo masła, dzięki czemu od razu się nie starzeje a jeśli nawet jest czerstwa to i tak wykorzystuję ją do przygotowania tostów więc nigdy się nie marnuje. Można ją także zamrozić jeśli mamy jej nadmiar, po odmrożeniu jest tak sama pyszna i delikatna jak w dniu pieczenia. Nie przesadzam, to prawda! Brioche można podać na śniadanie ale także do kawy więc jest też uniwersalna. Wygląda bardzo pięknie dlatego zdobi mój świąteczny stół ! Uwielbiam ją! Do dzisiejszej użyłam #syroptrzcinowy #diamant zamiast tradycyjnego miodu co dodało jej lekkiego  przydymionego, palonego orzechowego smaku idealnie komponującego się z marcepanem i cierpką żurawiną. Idą święta, jest co robić! Takie motto na grudzień!
Świąteczna, maślano żurawinowa brioche
przepis własny

  • 500g mąki pszennej T 550
  • 250ml letniego mleka ,
  • 20g świeżych drożdży 
  • 200g miękkiego masła
  • 120g syropu trzcinowego Diamant
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek extra virgin
  • 2 jajka 
  • 2 żółtka
  • 2 szczypty soli
Dodatkowo:
  • 250g świeżej żurawiny
  • 300g marcepanu
  • białko jaja + 150g cukru pudru  do polukrowania wierzchu
  • 3 łyżki syropu trzcinowego Diamant
  • 2 łyżki ciemnego rumu 
  • łyżka suszonych płatków róży
  • garść żurawiny liofilizowanej
  • żółtko + 2 łyżki mleka do posmarowania wierzchu
Przygotowanie:
Mąkę przesiej do dużego naczynia, zrób zagłębienie do którego wkrusz świeże drożdże, łyżeczkę syropu trzcinowego oraz pół szklanki letniego mleka. Wymieszać delikatnie tylko środek zaczynu drewnianym końcem kopystki i pozostaw do wyrośnięcia. Gdy na wierzchu zaczynu pojawią się bąble, można dodać resztę mleka, całe jajka oraz żółtka, cały syrop trzcinowy, sól. Wszystko dobrze zagnieść i wyrobić na gładkie ciasto, następnie dodawać pokrojone na mniejsze kawałki masło i wgniatać je w ciasto do połączenia składników, tak by odchodziło od dłoni czy miski, w której jest wyrabiane. Tak przygotowane ciasto przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na przynajmniej 40 minut. W tym czasie rozwałkować na kwadrat marcepan, najlepiej zrobić to pomiędzy dwoma kawałkami pergaminu. Odstawić na bok i jeśli nasze ciasto wyrosło również je rozwałkować na duży kawałek, mniej więcej wielkości marcepanu. Na rozwałkowany płat ciasta kładziemy rozwałkowany marcepan, posypujemy go świeżą żurawiną i zwijamy w rulon. Rulon obracamy do siebie i przekrawamy po środku zostawiając górny kawałek 4 cm nie przekrojony. Od tego kawałka przekładamy na zmianę przekrojone ciasto tworząc warkocz. Podwijamy pod spód końce naszej brioche i przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy żółtkiem i odstawiamy do wyrośnięcia. Wyrośniętą brioche pieczemy w 180' 40 minut lub do zrumienienia się wierzchu. Syrop trzcinowy i rum mieszamy razem w małym rondelku, wstawiamy na ogień by zredukować do powstania gęstego syropu. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni. Po upieczeniu od razu smarujemy zredukowanym syropem trzcinowym z rumem by ciasto wchłonęło smak, następnie oblewamy lukrem i posypujemy płatkami migdałów oraz suszona różą i plastrami liofilizowanej żurawiny. Odstawiamy do ostygnięcia i podajemy do kawy :-)
Smacznego!


Do przepisu można użyć również #cukiertrzcinowy

Korzenne śledzie po poznańsku w oleju

1.12.17

Korzenne śledzie po poznańsku w oleju

W końcu udało się dodać na bloga przepis na najlepszego bałtyckiego śledzia! Nie jadłam lepszego! Matiasy, które często kupujemy na święta są dla mnie zbyt słone mimo płukania, leżakowania w wodzie czy mleku. Przygotowywane z różnymi dodatkami w słojach na świąteczny stół, nie mają takiego aromatu jak właśnie te!. Kiedy po raz pierwszy spróbowałam tych śledzi wiedziałam, że nie sięgnę po inne przed świętami, że nie pójdę na skróty i nie kupię tych z marketu i tak się stało, śledzie korzenne są tak dobre, że królują na moim stole od trzech dobrych lat i jakoś nigdy nie było mi po drodze by je dodać do blogowego zeszytu :-) Od dziś i Wy możecie wypróbować przepis i dać znać czy i Wam tak smakują jak mi! Koniecznie do tego przepisu wykorzystajcie świeżego śledzia bałtyckiego! Śledzie są przez 3 dni macerowane w winie i soku jabłkowym, dodatek przypraw korzennych takich jak anyż czy goździki to strzał w dziesiątkę. Tym śledziom nie można się oprzeć! Przepis bierze udział w konkursie #OlejKonwenanse 

Korzenne śledzie po poznańsku w oleju

Składniki:
  • 200g świeżego śledzia bałtyckiego, może być filet
  • 200ml białego wytrawnego wina
  • 200ml octu winnego
  • 200ml soku jabłkowego
  • kilka gwiazdek anyżu, całe goździki, korzeń cynamonu
  • Olej Rzepakowy Wielkopolski
Jeśli korzystaliście ze świeżego śledzia tuszki, należy go wyfiletować i oczyścić.
Wino, ocet, sok jabłkowy przelać do garnka, dodać przyprawy korzenne i zagotować. Odstawić do przestygnięcia i zalać filety śledziowe. Pozostawić do "przegryzienia" na dwa, trzy dni.Zalewa zrobi się po tym czasie brzydka i szara, należy ją odlać. Przełożyć do słoja i zalać oliwą.
Odstawić na kolejne kilka dni. Smacznego!





Przepis bierze udział w konkursie #OlejKonwenanse i #OlejWielkopolski a więcej o olejach
znajdziecie na stronie 

Test garnka do gotowania ryżu i sushi z pieczonym łososiem, marynowaną rzodkwią i marynowaną tykwą

15.1.17

Test garnka do gotowania ryżu i sushi z pieczonym łososiem, marynowaną rzodkwią i marynowaną tykwą

Jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup garnka do gotowania ryżu specjalnie do przygotowania sushi. Wcześniej ryż do sushi gotowałam w zwykłym garnku pod przykryciem dostosowując czas i bardzo go pilnując bo ma on niezwykle ważne znaczenie. W końcu decyzja zapadła i garnek zakupiony! Okazuje się, że garnek jest bardzo fajny, wystarczy odmierzyć specjalną miarką ilość ryżu na daną ilość nori ( miarka na jeden płat nori ), wsypać go do miseczki jaka znajduje się w garnku, dolać wody na dno garnka (pod miseczkę z ryżem) i włączyć. Garnek jest wyposażony w termostat i wyłącza się gdy tylko ryż się ugotuje - nie trzeba niczego pilnować,  lampka cook gaśnie a zapala się lampka warm i tyle. Podnosisz pokrywę garnka a ryż jest idealnie ugotowany, tak jak powinien być. Oprócz garnka miałam okazję wypróbować marynowaną rzodkiew oraz tykwę, którą otrzymałam od Kuchnie Świata. Dziś uważam, że sushi bez tych dwóch składników to nie sushi! Te dwa marynowane składniki są tak istotne podczas delektowania się sushi jak dobrze przygotowany ryż! Smak, zapach, użyte składniki mają ogromne znaczenie. Polecam Wam ogromnie! 
Jeśli zakupicie większe opakowanie rzodkwi czy tykwy to możecie je podzielić, włożyć do woreczków i do zamrażalnika.
Sushi z pieczonym łososiem, marynowaną rzodkwią i marynowaną tykwą


Składniki: na jedną rolkę

  • 1 płat nori
  • miarka ryżu do sushi klik
  • 2 łyżeczki sosu do sushi (gotowy)
  • kawałek pieczonego łososia
  • 2 kawałki marynowanej rzodkwi klik
  • 4 kawałki gotowanej tykwy klik
  • liść dowolnej zieleniny ( u mnie sałata rzymska )
  • 2 łyżeczki filadelfii 
  • kawałek świeżego zielonego ogórka
  • wasabi pasta
Ryż kilka razy płuczemy, następnie masujemy go dłońmi pod wodą i przekładamy do miseczki znajdującej się w garnku do gotowania ryżu. Gdy tylko wyłączy się czerwona lampka cook, garnek przestawi się na utrzymywanie ciepła. Trzeba odczekać 10 minut a następnie przemieszać ryż specjalną do tego celu łyżką, znajdującą się w opakowaniu garnka by spulchnić ryż.  Następnie ryż doprawiamy sosem do sushi (woda, ocet ryżowy, cukier- jeśli nie macie gotowego), delikatnie mieszamy i czekamy aż ostygnie. Trzeba odczekać aż ostygnie ponieważ ciepły ryż zmiękcza nori, które się przy zwijaniu rozrywa.  Nori przekładamy na matę bambusową, rozkładamy wcześniej namoczonymi wodą dłońmi ryż na całej powierzchni nori, zostawiając odrobinkę pustego miejsca na samym dole. Wasabi  smarujemy dolny kawałek rozłożonego ryżu,następnie łyżeczką rozprowadzamy filadelfię,  układamy pieczonego łososia, sałatę rzymską, ogórka i marynowaną rzepę i tykwę. Zwijamy w rulon pomagając sobie matą bambusową przy czym pusty dolny koniec smarujemy wodą i rolujemy dalej by ten właśnie kawałek się skleił. Dociskamy rolkę, kulamy po stole kilka razy i kroimy na kawałki grubości ok 1,5cm. Podajemy z sosem sojowym, sosem teriyaki,  marynowanym imbirem i kleksem wasabi.
Smacznego:)



Suszone śliwki w rumie

8.1.17

Suszone śliwki w rumie

Dwa razy podchodziłam do zrobienia tych śliwek..i dopiero za drugim razem wyszły takie jak chciałam chociaż mogłyby być mocniejsze..przynajmniej wydawało się przed zamknięciem słoika, że są zdecydowanie mocne ale teraz myślę sobie że mogłyby być mocniejsze - pijaczka jedna ze mnie :-) Koniecznie chciałam uzyskać miękką śliwkę więc za pierwszym razem po przygotowaniu syropu korzennego gotowałam śliwki w syropie przez jakiś czas ale to nie był najlepszy pomysł, ponieważ syrop stał się mętny i nieefektowny. Za drugim razem gęstym syropem zalewałam już śliwki w słoju i dodałam 100ml rumu wprost do słoiczka. Zamknęłam i zagotowałam słoiki by szczelnie je zamknąć. Śliwki przydają się do herbaty jak i do sernika na który przepis znajdziecie tutaj zastąpcie oczywiście śliwki w czekoladzie na śliwki z przepisu poniżej, będziecie mieć zdecydowanie aromatyczniejszy sernik! Idealny słoiczek na prezent na kolejny świąteczny rok :-)
Suszone śliwki w rumie
przepis własny

Składniki:
  • 200g śliwki kalifornijskiej
  • 100ml białego rumu
  • 100g wody
  • 200g sukru
  • sok z jednej pomarańczy
  • kilka goździków
  • 3 gwiazdki anyżu
  • laska cynamonu
  • laska wanilii 
Śliwki przełóż do słoiczków.
Wodę z cukrem oraz przyprawami korzennymi gotuj do powstania gęstego syropu, następnie dodaj sok z jednej pomarańczy i ponownie zagotuj. Po zagotowaniu zestaw z ognia i chwilę odczekaj. Do każdego słoika dodaj 100ml białego rumu, dopełnij słoik ugotowanym korzennym syropem i mocno zakręć. Zagotuj w dużym garnku wodę, włóż słoiki i gotuj je około 15 minut by się zawekowały. Smacznego.
Egzotyczne jabłka w mini tarteletkach

25.1.16

Egzotyczne jabłka w mini tarteletkach

To najlepsze jabłka jakie jadłam! pięknie pachną marakują, którą uwielbiam, są aromatyczne, orzeźwiające i idealne! Smak tych jabłek można pokochać od zaraz...można wyjeść je po prostu łyżeczką i zapomnieć o nadziewaniu tarteletek! Można je użyć do wszystkiego, wówczas na pewno będziecie mieli wspaniały nastrój na cały dzień! Kto ich jeszcze nie robił, koniecznie namawiam , zakochacie się tak jak ja!
Egzotyczne jabłka w mini tarteletkach
przepis własny

Składniki: na ciasto
  • 200g mąki pszennej
  • 120g masła
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego greckiego
  • szczypta soli
Wszystkie składniki zagnieść na jednolitą masę, wyłożyć na oprószoną stolnicę, rozwałkować i wykrawać krążki większe niż gniazdo formy muffinowej.  Okroić zbędne ciasto z góry blaszki i schłodzić.

Składniki: na jabłka
  • 2 duże twarde jabłka
  • jeden owoc marakui
  • 1/2 świeżego ananasa
  • 2 łyżki dżemu pomarańczowego
  • 1 łyżeczka skrobi
  • sok z jednej cytryny
Jabłka obierz i pokrój w średniej wielkości kawałki, najlepiej płaskie. Wrzuć do garnka, dodaj cały miąższ marakui, dżem oraz pokrojonego w kostkę ananasa. Wszystko razem wymieszaj, wlej sok z cytryny i wstaw na średni ogień by całość uprażyć, dodaj mąkę i wymieszaj. Nadzienie ostudź, wyłóż na schłodzony spód tarteletek i równomiernie rozłóż dociskając. Z kruchego ciasta wykrój krążki odpowiadające wielkością gniazd muffinowych i udekoruj nimi wierzch tarteletek według własnego pomysłu. Wstaw do nagrzanego piekarnika do 170' i piecz do zrumienienia wierzchu ( u mnie trwało to 25 minut ) Poczekaj aż tarta się ostudzi inaczej będzie się kruszyć, wtedy wyjmij z gniazd i oprósz cukrem pudrem. Nawet się nie obejrzysz a jej nie będzie więc ... Smacznego!

INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji