sobota, 22 kwietnia 2017

Kolejna Edycja Restaurant Week- restauracja Dobra i Wino


Akcja Restaurant Week trwa, za nami odwiedzone pierwsze miejsce najlepszych miejskich restauracji w Polsce. Jako Ambasadorka RW miałam przyjemność gościć w poznańskiej restauracji Dobra i Wino mieszczącej się na ul. Za Bramką i był to mój pierwszy raz w tym miejscu. Menu w dwóch wersjach: mięsnej i bezmięsnej. Wystrój lokalu bardzo prosty, przyjemny i bardzo zadowalająca obsługa. Menu wybraliśmy w dwóch wersjach, tej mięsnej i tej wegetariańskiej a więc:

U Rafała:
Przystawka
Wdzięczny łosoś marynowany w cytrusach podawany na grzance pszenno-żytniej z dodatkiem salsy verde
Danie główne
Plastry dumnie dojrzewającego antrykotu brazylijskiego z stęsknionymi czerwcowego słońca pieczonymi warzywami korzennymi z miodem i tymiankiem oraz sos z wędzonej śliwki
Deser
Chłodny duet kokosowo-migdałowy w towarzystwie czekoladowego spełnienia

U mnie:
Przystawka
Karmelizowany burak podawany z delikatną mozzarellą z mleka bawolego zwieńczony miodowym octem balsamicznym 
Danie główne
Risotto w doborowym towarzystwie pieczonej papryki oraz dyni podany z filetem z dorsza z dodatkiem czarnuszki 
Deser
Entuzjastyczne połączenie słodyczy czekolady z kwaśnym posmakiem jagód










Jakie wrażenia:
Dla mnie menu bardzo proste a zarazem bardzo smaczne, bez przepychu i wymysłów. Buraczana przystawka to moja ulubiona przystawka chociaż wykwintny cytrusowy łosoś zwraca na siebie uwagę!
Wołowina u Rafała bardzo delikatna, rozpływająca się w ustach, niestety dla R. trochę za mało :-)
kocham kremowe risotto a to właśnie takie było, papryka w tle zrobiła dobrą robotę, ryba świetnie wysmażona i  wino, dla mnie pyszne chociaż się  na nich zupełnie nie znam ! Znam się za to na deserach i tutaj według nas obu były genialne...lody z kokosową nutą fajnie wkomponowały się w ciężką czekoladę za to lava cake z lejącym środkiem i kwaśnymi owocami to dla mnie niebo w gębie! Perfekt! Polecam bardzo pójść! Bądźmy towarzyscy!

Ważne linki:
Wydarzenie Restaurant Week na Facebooku
Restauracja Dobra i Wino na FaceBooku























czwartek, 6 kwietnia 2017

Najlepszy Pad Thai

W ramach podziękowania otrzymałam Voucher na warsztaty do znanego wszystkim Cook Up, ponieważ na warsztatach w owym miejscu byłam już kilkanaście razy, postanowiłam zrobić lubemu niespodziankę  i zabrałam go na Tajskie Walentynki z Sergiuszem Hieronimczakiem. Nie zawsze warsztaty w Cook Up mnie zadowalały, nie zawsze osoba prowadząca potrafiła przekazać wiedzę, albo po prostu daną tematykę miałam w jednym palcu! ale te były rzeczywiście wyjątkowe, ponieważ na prawdę nauczyliśmy się przygotowywać wszystkie trzy dania z proponowanych w menu co rzadko się zdarza bo zwykle każda grupa przygotowuje inną pozycje z menu warsztatowego. Sergiusz poprowadził warsztaty bardzo fajnie, zdecydowanie najlepiej z wszystkich szefów prowadzących u których byłam! Najpierw przygotowywaliśmy  wszystkie składniki do wszystkich dań, układaliśmy je na jednym wspólnym stole, następnie Chef pokazał nam wszystkim jak ugotować zupę w małym rondelku, każdy spróbował i wówczas każdy z nas w grupie partnerskiej czyli ja i Rafał gotowaliśmy dokładnie tak jak sam Chef, następnie siadaliśmy wspólnie do stołu i zajadaliśmy się pysznymi smakami. Kiedy skończyliśmy konsumpcję zupy, Chef pokazał nam kolejne danie jakim była sałatka na ciepło z wołowiną. Kolejnym był właśnie Pad Thai i banany w karmelu, których chyba już nikt nie miał ochoty ani robić ani jeść! Było bardzo ciekawie i bardzo smacznie! No i jak widać na poniższym zdjęciu robimy Pad Thai-a w domu!
Najlepszy Pad Thai 
Autor: S.Hieronimczak


Składniki: na sos Pad Thai
  •  700g czerwonej papryczki chili
  • 400g cukru
  • 100ml octu ryżowego lub winnego
  • pasta krewetkowa opcjonalnie
  • 6 ząbków czosnku
  • 70ml oleju
  • 70ml sosu sojowego ciemnego
  • 50g mąki z tapioki lub ziemniaczanej
Papryczki drobno posiekać, podsmażyć z czosnkiem, dodać resztę składników i gotować przez godzinę na wolnym ogniu. Mąkę z tapioki dodać na koniec by zagęścić sos.

Składniki: na 4 porcje
  •  400g ugotowanego makaronu ryżowego wstążki
  • 16 surowych krewetek
  • 200g piersi z kurczaka
  • sos do Pad Thai
  • 4 jajka
  • pęczek dymki
  • 50g świeżych kiełków fasoli mung
  • 50g orzeszków ziemnych ( u nas piniowe )
  • 150g tofu
  • sos sojowy
Zamarynować tofu w sosie sojowym i usmażyć. Z 4 jaj przygotować omlet, zrolować i pokroić w paski jak makaron, odstawić.  Orzeszki uprażyć, odstawić.  Makaron namoczyć zgodnie z instrukcją, rozgrzać olej i podsmażyć na nim kurczaka oraz krewetki. Dodać makaron, przemieszać i na koniec dołożyć pokrojony omlet. Smażyć do momentu aż całość będzie gorąca. Podawać z kiełkami, dymką, kolendrą oraz orzeszkami. Smacznego.

niedziela, 26 marca 2017

Burger bałkański

 Najlepsze burgery jakie jadłam, po prostu ever! z dużą ilością warzyw, o lekko musztardowo miodowym smaku, pełne bałkańskiego klimatu, wakacyjnego w dodatku...tylko się pakować i lecieć tam gdzie słonko nas powita :-)


Burger bałkański
przepis własny

Składniki: na dwa burgery
  • 2 bułki do burgerów
  • 400g mielonej wołowiny
  • 2 łyżki serka  kremowego
  • grillowany bakłażan
  • grillowana cukinia
  • pieczona papryka marynowana
  • 2 plastry żółtego sera
  • pokrojona feta 
  • plastry chili
  • rukola
  • świeża kolendra
  • ajwar 
Sos miętowy:
  • 3 łyżki jogurtu greckiego
  • garść świeżych listków mięty
  • ząbek czosnku
 wszystkie składniki zmiksować.

Przygotowanie:
Mięso podzielić na dwie części, uformować na burgery, następnie posmarować mięso z jednej strony serkiem , na nim położyć plaster sera żółtego i usmażyć. Bułki przekroić i podpiec od środkowej strony na suchej patelni, posmarować spody serkiem , następnie położyć świeżą rukolę, mięso z serem, ajwar, pieczoną paprykę marynowaną, bakłażana, cukinie, fetę, chili i świeżą kolendrę. Wierzch polać sosem miętowym i przykryć drugą połową podpieczonej bułki. Podawać gorące.
Smacznego :-)





poniedziałek, 13 marca 2017

Imbirowo korzenna kaczka w pomarańczach

Nie tak dawno próbowaliśmy zrobić dobrą kaczkę ale nie udała się bo była i twarda i gumowa i nie smakowała wybornie więc postanowiliśmy podejść do niej kolejny raz i tym razem bardzo się przyłożyliśmy bo kaczka wyszła wyśmienita, pachnąca i aromatyczna..po prostu idealna. 100% sok z pomarańczy Hortexu kolejny raz się sprawdził idealnie :-)
Imbirowo korzenna kaczka w pomarańczach
przepis własny

Składniki:

  • 2 piersi kaczki ze skórą
  • 500ml soku pomarańczowego 100% Hortex
  • 3 pomarańcze
  • 3 gwiazdki anyżu
  • 1 łyżeczka nasion anyżu
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżki miodu
  • mała papryczka chili
  • 1 cm świeżego imbiru pokrojonego w plastry
Dzień wcześniej osuszyć ręcznikiem kuchennym piersi z kaczki, powiesić je na haczyku by obeschły przez noc. Następnie kolejnego dnia nagrzać piekarnik do 150', skórę naciąć na krzyż i położyć ją na rozgrzanej suchej patelni skórą do dołu tak by wytopił się tłuszcz. Przełożyć patelnie do nagrzanego piekarnika i piec pierś z kaczki 7 minut. Po tym czasie wyjąć z pieca i przełożyć na deskę by kaczka odpoczęła.Część pomarańczy odfiletować, skórkę odłożyć do sosu, resztę pomarańczy pokroić na cienkie plastry i wstawić do nagrzanego do 200' piekarnika na około 5 min by lekko się przypiekły Przygotować sos: Do garnka o szerokim dnie nalać sok pomarańczowy, dodać miód, skórki pomarańczowe oraz rozgniecione w moździerzu przyprawy i gotować do zredukowania płynu.  Pierś przekroić wzdłuż, układać na talerzu na plastrach pieczonej pomarańczy, udekorować gwiazdkami anyżowymi, ziarnami anyżu i polać sosem pomarańczowym. Na koniec dodać filetowane pomarańcze i podawać od razu solo lub z ryżem.
Smacznego.


niedziela, 12 marca 2017

Migdałowa tapioka z musem ananasowym

No więc dzisiaj kilka słów o tym jak zrobić smaczną tapiokę bez gotowania perełek, na własnym migdałowym mleku, które wykonałam za pomocą mojej fantastycznej wyciskarki do cytrusów! Otóż gdy tylko mam możliwość spróbowania tapioki w restauracjach wykorzystuje ten moment i ją zamawiam. No niestety zwykle trafiam a właściwie zawsze trafiam na zbitą bryłę, którą trudno wydostać łyżeczką ze szklaneczki i dziwię się strasznie, że nikt w tych restauracjach nie wpadł na pomysł by zmienić jej przygotowanie. Też dawniej miałam ten sam problem, mój deser nie był jadalny bo zwyczajnie był gumowy i faktycznie stosowałam się do tych wszystkich przepisów z internetu aż wreszcie wpadłam na genialny pomysł by nie gotować tapioki tak jak w tych wszystkich sieciowych przepisach i w końcu mam to czego od puddingu się oczekuje! Po pierwsze tapioki nie trzeba wcale gotować! Wystarczy ją namoczyć w wodzie i pozostawić na noc. Po drugie gdy gotujecie tapiokowe perły to powstaje niestety zaprawa sufitowa, po trzecie tapioka jest skrobią, której nadmiar trzeba spłukać a po czwarte robimy tapiokę po to by ją zjeść ze smakiem a nie wyrzucać!
Dzisiaj tapioka na mleku migdałowym z orzechów migdałowych, które wystarczy namoczyć a następnie wrzucić do wyciskarki! Trwa to zaledwie 10 minut i mleko gotowe. Jest kremowe w smaku i wydaje się być dość pełne! Wyciskarka ma to do siebie, że jest wolnoobrotowa dzięki czemu wyciska orzechy do ostatniej kropelki, mleko też jest bardzo aromatyczne a z wiórów, które pozostaną można upiec ciasteczka albo zrobić na przykład trufle. Ktoś się skusi? Jeśli lubicie wszelkiego rodzaju orzechy czy bakalie Zapraszam do zakupu ze zniżką 5% na produkty Agnex  na hasło ZDROWE-BAKALIE w sklepie www.sklepagnex.pl (rabat obowiązuje do 30.04.2017 r.).

Migdałowa tapioka z musem ananasowym
przepis własny

Składniki:
  • 250g migdałów
  • 1l wody niegazowanej
  • 220g drobnej tapioki
  • 2 łyżeczki ksylitolu
  • laska wanilii
  • 1/2 sztuki świeżego ananasa
  • 1 łyżka likieru Amaretto
Migdały zamoczyć dzień wcześniej w litrze wody, tak samo postąpić z tapioką, przesypać ją do naczynia i zalać wodą tak by przykrywała kuleczki i zostawić na całą noc by napęczniała.
Kolejnego dnia migdały oraz wodę, w których się moczyły zmiksować w wyciskarce do cytrusów, jest to najprostszy sposób na uzyskanie mleka z orzechów. Przygotowane mleko odstawiamy. Tapiokę odcedzamy na sicie i przekładamy ją ponownie do naczynia, w którym się moczyła. Gotujemy dużą ilość wody w czajniku i zalewamy tapiokę wrzątkiem mieszając co jakiś czas. Gdy kuleczki zaczną robić się przeźroczyste odcedzamy ponownie tapiokę przez sito i przelewamy zimną wodą tak by spłukać nadmiar skrobi. Tak przygotowane perełki przekładamy do garnka, zalewamy je mlekiem migdałowym, dodajemy ziarenka wanilii oraz ksylitol i gotujemy. Gdy mleko się zagotuje od razu odstawiamy garnek z ognia, i pozostawiamy do ostygnięcia co jakiś czas mieszając. Gdy ostygnie dodajemy likier Amaretto i mieszamy. Ananasa kroimy na mniejsze kawałki, miksujemy na puree i przekładamy na dno szklaneczek, następnie wlewamy delikatnie tapiokę i ponownie na wierzch wykładamy mus ananasowy. Odstawiamy na 2 godziny do lodówki i zjadamy! Smacznego!


piątek, 10 marca 2017

Kurczak imbirowo sojowy z kiełkami fasoli mung

Powiedz mi, że masz ochotę na danie kuchni orientalnej a pobiegnę do kuchni! Dokładnie tak!
Dziś propozycja kurczaka w imbirze...jest lekko ostro, trochę słodko i delikatnie słono, pachnie imbirem i mocno kusi a to najważniejsze i ma mnóstwo warzyw- jeśli wrzucicie je na wysoki płomień i rozgrzaną patelnie, bardzo szybko dojdą a danie będzie gotowe w 15 minut :-)


Kurczak imbirowo sojowy
przepis własny

Składniki:
  • 1 filet z kurczaka
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 szalotki
  • 2 cm kawałek imbiru
  • 3 ząbki czosnku
  • garść grzybów schitake
  • średnia chili
  • pędy fasoli mung
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka cukru
  • mieszanka chińska
  • świeża kolendra
Ugotować na sypko ryż i odstawić na bok. Szalotkę oraz czosnek posiekać. Mięso oczyścić z błon, przepłukać i wysuszyć ręcznikiem papierowym. Przygotować marynatę z sosu sojowego, cukru, chili, imbiru oraz czosnku i dodać do niej pokrojonego w paski kurczaka.. Na woku rozgrzać oliwę, wrzucić szalotkę oraz grzyby schitake i smażyć do zrumienienia, następnie dodać  pokrojone w paski zamarynowane mięso kurczaka i dalej podsmażać na wysokim ogniu aż mięso dojdzie, dodać  mieszankę chińską  i podsmażać około 3 minuty. Na koniec dodać kiełki fasoli, przemieszać i podawać gorące z ryżem.
Smacznego!



Chlebki Naan z kurczakiem Garam Masala

Jakiś czas temu, koleżanka przywiozła mi fajną mieszankę Garam Masala. Nie jest to mieszanka sproszkowana, trzeba ją po prostu utrzeć w moździerzu by cieszyć się jej smakiem i zapachem. Dziś na naszym stole wylądowały chlebki Naan które posmarowałam aromatycznym serkiem Arla Apetina o smaku Indii :-) pachnie kurkumą i curry i świetnie pasuje do świeżego pieczonego ananasa oraz aromatycznego kurczaka, który zresztą zamarynowałam połączeniem jogurtu i serka papaja i curry Arla Apetina...no i przyjemny zapach mięty, który uwielbiam! Spróbujcie sami :-)

Chlebki Naan z kurczakiem Garam Masala
przepis własny

Składniki: na ciasto
  • 450g mąki pszennej T00
  • 10g świeżych drożdży  1/4 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 250ml letniej wody
  • 50g lejącego masła ghi
 Dodatki:
  • filet z kurczaka
  • mozzarella
  • serek Arla Apetina Papaja i Curry 
  • 150g jogurtu naturalnego
  • łyżeczka przyprawy curry w proszku
  • łyżeczka przyprawy Garam Masala
  • 2 plastry świeżego ananasa + do dekoracji
  • mała papryczka chili
  • świeże listki mięty

Drożdże przełożyć do małego naczynia i zasypać cukrem, wstawić do lodówki na 20 minut, po tym czasie powinny się rozpuścić.
Resztę składników umieścić w mikserze, gdy drożdże są już gotowe wlewamy je do pozostałych składników i wszystko miksujemy na wolnych obrotach do czasu gdy ciasto zaczęło odchodzić od ścian misy. Następnie wyłożyć ciasto na oprószoną stolnicę, podzielić na porcję około 150g, wyrobić kulki, które należy spłaszczyć dłonią i położyć na blaszce wyłożonej papierem do wypieków, przykryć folią spożywczą by nie wyschło i pozostawić do wyrośnięcia na 20 minut. Przygotować w tym czasie kurczaka: przekroić pierś wzdłuż, wymieszać w miseczce jogurt z serkiem Arla Apetina, odrobiną curry, chili i garam masala. Posmarować wierzch fileta i pozostawić do zamarynowania na 15 minut, następnie usmażyć kurczaka z obu stron na złoty kolor i pokroić na plastry. Gdy placki wyrosną, spłaszczyć je dłońmi i posmarować wierzch pozostałym sosem jogurtowo serowym, ułożyć mozzarelle,  kurczaka oraz drobne kawałki ananasa. Udekorować większym plastrem ananasa i posypać chili oraz odrobiną przypraw indyjskich.
Piec na kamieniu w rozgrzanym piecu do 250' około 10 minut. Po upieczeniu wyłożyć kleksy serka Arla Apetina Papaja i Curry i sypnąć odrobiną sproszkowanego curry


czwartek, 2 marca 2017

Orientalne krewetki w sosie pomarańczowym

Kuchnia tajska jest dla mnie jak miłość od pierwszego wejrzenia...której dnia i godziny się nie zapomina tak nie zapomina się smaków i aromatów! Hortex zainspirował mnie do działania, od razu wiedziałam co chciałabym zjeść! kupiłam sok i zredukowałam najlepszy, pachnący, pełen aromatów sos na świecie! Jeśli nie wierzycie koniecznie spróbujcie w swojej kuchni a na pewno orientalne, pomarańczowe krewetki podbiją Wasze serca!
Orientalne krewetki w sosie pomarańczowym 
przepis własny

Składniki:
  • 200g mrożonych  krewetek z ogonkami
  • 400ml soku Słoneczne Pomarańcze Hortex
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki wody kokosowej  
  • 1/2 małej limonki pokrojonej w cząstki
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 mała chili
  • pół pęczka świeżej kolendry
  • 1 pomarańcza filetowana
  • centymetrowy kawałek startego imbiru
  • 1 łyżka miodu
Krewetki odmrozić, opłukać i dobrze osuszyć w ręczniku papierowym. Do rondla wlać sok pomarańczowy, miód, starty imbir i na wolnym ogniu zredukować do powstania gęstego sosu, następnie dodać filetowaną pomarańcze i jeszcze chwilę pogotować. Na patelni rozgrzać olej kokosowy, następnie wrzucić posiekaną chili oraz czosnek i chwilę podsmażyć uważając by nie przypalić czosnku. Wrzucić krewetki i podsmażyć z obu stron po minucie. Podlać wodą kokosową, przemieszać i dodać wcześniej przygotowany orientalny sos pomarańczowy. Przez chwilę jeszcze wszystko pogotować, dodać na końcu posiekaną kolendrę i przełożyć gorące krewetki na talerz. Udekorować cząstkami limonki i podawać z pieczywem. Smacznego


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...