Pieczone buraki z fetą i jeżynami

7/20/2017

Pieczone buraki z fetą i jeżynami

Jak widać książka ostatnio bardzo przypadła mi do gustu  i dobrze, bo sobie testuje :-)
Ostatnie dni w kuchni są dość lekkie ale tylko prowizorycznie bo okazuje się, że zjadam więcej niż zwykle! To już niestety nie dobrze :-) ale dziś bardzo fajny, pyszny i z moimi ulubionymi składnikami przepis z książki "Warzywo"...ciut zmieniony ale nie za wiele. Zapraszam!
Pieczone buraki z fetą i jeżynami

Składniki: na 2 porcje
  • 3 pieczone w folii buraki
  • 1/3 kostki fety
  • 250g świeżych jeżyn
  • garść świeżych liści mięty
  • garść rukoli
  • łyżka octu balsamicznego malinowego
  • pieprz opcjonalnie ale nie jest konieczny
Buraki pokrój w większą kostkę, przełóż do miseczki i dodaj jeżyny oraz ocet balsamiczny. Wymieszaj i wyłóż na talerz. Pokrusz na wierzch fetę, rzuć miętę oraz rukolę i delikatnie oprósz pieprzem. Odczekaj 30 minut i dopiero zjedz! Smacznego.
Placuszki z kalafiora z jogurtem i sezamem

7/18/2017

Placuszki z kalafiora z jogurtem i sezamem

Dzisiaj zajadałam się kalafiorowymi kotlecikami a ten sezon uważam za naprawdę wykorzystany pod względem zjadania nowalijek i bardzo jest mi z tym dobrze. Nie będę pisać, że coś postanowiłam bo u mnie wciąż jakieś zmiany i dziś mogę pozwolić sobie na zaszalenie w kuchni a być może niedługo znowu na blogu będzie pusto i nudno, nie mogę ostatnio przewidzieć swojego losu, wciąż okazuje się, że gdzieś tam coś czyha co niespodziewanie zmieni mi wszystkie plany i odwróci mi życie do góry nogami. Pewnie, zmiany jak najbardziej są dobre i myślę, że trzeba iść tylko do przodu, pełną parą! Dzisiaj piękne słoneczko za oknem, aż chciało się wstać więc szybciutko wzięłam się za porządki i jestem z siebie dumna bo ostatnio kwestia sprzątania nie była mi po drodze. Czeka nas jeszcze w sierpniu remont kuchni zaplanowany jeszcze w grudniu tamtego roku więc sprzątania będzie jeszcze bardzo dużo! Dzisiaj wypatrzone w książce Dominiki "Warzywo", pyszne i lekkie placuszki kalafiorowe, które robiła moja córka Weronika a ja tylko się zajadałam i fotografowałam.
Placuszki z kalafiora z jogurtem i sezamem
z książki "Warzywo"

Składniki:  
  • 1 duży kalafior
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki startego parmezanu
  • 1/2 szklanki bułki tartej
  • olej do smażenia
  • jogurt do podania
  • czarny sezam
  • świeżo zmielony pieprz
  • sól
Kalafior umyj, obierz z liści i rozdrobnij robotem kuchennym do wielkości ziarenek ryżu. Możesz też posiekać lub zetrzeć na tarce. Szczypiorek oraz pietruszkę drobno posiekaj. W misce rozbełtaj jajka, dodaj kalafior, zieleninę, bułkę tartą i parmezan. Wszystko dobrze wymieszaj, dopraw solą i pieprzem, jeśli masa się zbyt kruszy, dodaj jeszcze jedno jajko, wymieszaj ponownie i formuj niewielkie, nie za grube placki. Smaż 4 minuty z każdej strony aż będą złotawe. Odsącz z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Podawaj z jogurtem i lekko uprażonym sezamem.
Smacznego.

Letni tort truskawkowo malinowy z makaronikami

7/07/2017

Letni tort truskawkowo malinowy z makaronikami

Jutro weekend a na weekend musi być coś słodkiego :-) Zdziałałam dziś tort na akcję Uczymy jak słodzić i muszę Wam powiedzieć,że wcale nie boję się używać cukru! Po pierwsze nie trzeba zaraz zjeść całego ciasta, po drugie po zjedzeniu kawałka czy dwóch można iść popracować do ogrodu, po trzecie wystarczy wprowadzić do swojego życia aktywność i wcale nie trzeba od razu uważać, że się będzie otyłym! Ja słodycze uwielbiam chociaż nie jadam wafelków, batoników i takich tam słodkości ze sklepowych półek jakoś często. Wolę jednak upiec coś w domu bo to zazwyczaj mnie relaksuje i doznaję uczucia szczęścia a gdy jeszcze dekoruje to już w ogóle i tak naprawdę to zjadam kawałek i dzielę się z innymi i jakoś nic mi nie dolega :-)

Letni tort truskawkowo malinowy z makaronikami
przepis własny

Dodatki:
  • 300g świeżych truskawek
  • 250g malin
Składniki: na biszkopt
  • 6 jaj
  • 250g cukru pudru Diamant
  • 200g mąki pszennej
  • 30g kakao
  • 40g mleka
  • 60gmasła
Rozgrzewamy piekarnik do 180'
Jaja zmiksować z cukrem na puszystą masę, mąkę przesiać, mleko i masło razem stopić i odstawić do schłodzenia. Gdy nasza masa jajeczna będzie bardzo dobrze ubita dodajemy powoli partiami przesianą mąkę z kakao i delikatnie mieszamy szpatułą od dołu w górę, następnie dodajemy w dwóch turach stopione masło z mlekiem i również delikatnie mieszamy od dołu w górę. Wykładamy nasz biszkopt na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia,  wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 20 minut.

Składniki: na krem
  • 345 g masła, w temperaturze pokojowej, pokrojonego na małe kawałki
  • 4 białka
  • 1 i 1/4 szklanki cukru pudru Diamant
  • szczypta soli
Białka  umieścić w misie miksera, dodać szczyptę soli i cukier. Misę ustawić nad kąpielą wodną. Cały czas podgrzewając, mieszać rózgą lub łyżką/widelcem, tak długo, aż cukier w białku całkowicie się rozpuści 
Po tym czasie białka z cukrem ubić dokładnie w mikserze aż masa będzie bardzo gęsta, a beza całkowicie zimna.
Stopniowo, kawałek po kawałku dodawać masło, cały czas miksując aż krem zgęstnieje. 
Składanie tortu:
Blat biszkoptowy położyłam na paterze, posmarowałam go kremem maślanym, następnie dodałam na wierzch dużą ilość pokrojonych truskawek i malin i przykryłam biszkoptem. Z drugim i trzecim biszkoptem zrobiłam tak samo. Resztę kremu zabarwiłam fioletowym barwnikiem i wykończyłam boki oraz wierzch. 

Składniki: na masę makaronikową
  • 200g zmielonych migdałów
  • 200g cukru pudru Diamant
  • 60g odstanych przez jedną noc białek
  • barwnik
Migdały oraz cukier przesiewamy przez drobne sito, to co zostało rozdrabniamy ponownie w mikserze bądź młynku do kawy i przesiewamy raz jeszcze. Dodajemy odstane przez noc białka wszystkie składniki wymieszać i na końcu dodać do gęstej lepkiej masy barwnik.

Składniki: na bezę włoską
  • 230g białego cukru 
  • 50g wody
  • 75g białek odstanych przez noc
  • szczypta soli
  • termometr
Wodę i cukier umieszczam w garnuszku, natomiast białka i sól w misie malaksera.
Termometr ustawiam na 118'C, wstawiam garnuszek z cukrem na wolny ogień i gotuję. Nie mieszałam bo nie ma potrzeby, zawiesina bulgocze sama więc tak na prawdę nie ma większego znaczenia czy będziemy mieszać czy nie. Gdy osiągniemy temperaturę 100'C włączamy mikser z białkami na 8 stopień miksowania nie przerywając go do uzyskania ubitej piany, właściwie puchu tzn "chmurek ". Gdy termometr da znać o uzyskaniu temperatury 118', zdejmujemy z ognia syrop i wlewamy go stróżką do ubijanych białek. Ubijam białka do czasu aż misa od spodu nie jest już gorąca lecz letnia tak że można ją swobodnie dotykać rękoma, wtedy szpatułką łączę białka z kolorową masą makaronikową dzieląc białka na trzy razy. W pierwszym łączeniu białek z masą nie da się mieszać delikatnie bo masa jest zbyt lepka więc można sobie pozwolić na to by do woli wymieszać od góry i spodu jak chcecie ale już w przy drugim dodaniu kolejnej części białek łączymy i mieszamy bardzo delikatnie zgodnie z ruchem zegara unosząc szpatułkę do góry sprawdzając czy masa już lekko opada czy nadal nie. W trzeciej turze staramy się połączyć jak najlepiej białka by nie mieszać zbyt długo, w zasadzie tylko do momentu aż masa będzie opadać jak wstążka- szeroko i gdy ten efekt uzyskamy to jest już koniec mieszania masy. Przekładamy ją do worka i wyciskamy na matę   i teraz najważniejsza sprawa czyli wysuszenie wierzchu ciasteczka. Ja włączyłam piekarnik na 30'C i gdy taką temperaturę uzyskał wyłączyłam piec i wstawiłam blaszkę z makaronikami, po 15 minutach makaroniki były suche i gotowe do pieczenia. Włączyłam ponownie piec na 150'C i siedziałam pod piekarnikiem by od razu być zorientowana, że uzyskał już wybraną temperaturę- dopiero na tym etapie ustawiam czas pieczenia moich makaroników - u mnie jest to 6 minut od czasu uzyskania 150'.
Falbanka powstaje gdy nasze makaroniki rosną, więc jeśli nie są dobrze wysuszone a wstawimy je już do nagrzanego pieca to popękają, uważam moją metodę za najbezpieczniejszą i szybką. Patrząc przez szybkę piekarnika możemy zaobserwować unoszenie się masy i tworzenie tego słynnego rantu o nazwie "falbanka" , u mnie po tych 6 minutach dotykając palcem "falbanki" jest ona nadal miękka ale gdy już wyciągnęłam blaszkę i odczekałam aż makaroniki będą całkowicie zimne (bo muszą być zimne by ładnie odchodziły od maty) to  cała powierzchnia makaroniku była twarda, dopiero po ugryzieniu był miękki miąższ czyli tak jak powinien wyglądać makaronik :)
Polski tatar z orientalnym akcentem

7/05/2017

Polski tatar z orientalnym akcentem

No cóż tatar dedykuję mojej siostrze, która uwielbia mięso szczególnie to surowe! Ciągle wspominamy jak za dzieciaka chowała surową kiełbasę białą pod poduszkę bo była zamrożona i zjadała po cichu by nikt nie widział aż pewnego dnia nastąpiły święta Wielkanocne na które owa kiełbasa była :-) Na szczęście czasy mrożenia minęły i nie trzeba tego już robić, osobiście nie przepadam za mrożonym mięsem i sama też go nie mrożę. Dzisiaj tak się złożyło, że niespodziewanie kurier dostarczył mi paczkę z pysznościami od firmy Krakus i zamarzył nam się tatar - kto jak kto ale siostra zjadła najwięcej :-)

Polski tatar z orientalnym akcentem
przepis własny

Składniki:
  • 100g wołowiny 
  • 3 ogórki konserwowe
  • 1 mała cebula
  • 1/2 łyżeczki kapar
  • żółtko
  • kilka gałązek świeżej kolendry
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • łyżeczka oleju z prażonego sezamu
  • łyżeczka sosu sojowego
  • łyżeczka czarnego sezamu
  • sól, pieprz do smaku
Mięso posiekać, dodać drobno siekane kapary, oliwy, sos sojowy oraz sól i pieprz do smaku. Wszystko wymieszać i odstawić. Ogórki o cebule posiekać, sezam uprażyć na suchej patelni.
Uformować tatar na talerzu, wbić żółtko, skropić odrobiną oliwy z oliwek, posypać sezamem oraz kolendrą.  Dookoła ułożyć siekaną cebulę oraz ogórka.  Podawać z pieczywem lub solo.
Smacznego!
Pieczone pomidory w oliwie palce lizać!

6/29/2017

Pieczone pomidory w oliwie palce lizać!

Zjecie je do kromki chleba z masłem, przygotujecie z nich pyszną bruschette a nawet upieczecie z nimi chrupiącą pizzę...tak zapowiada się dzień, w którym poczujecie się błogo :-)
To nie są suszone pomidory lecz pieczone, z lekko mokrym, słodkawym środkiem, polecam je bardzo bo są naprawdę pyszne i nie dlatego, że robiłam je ja lecz z powodu ich naturalności :-)
Pomidory przygotowane dla firmy Weck Polska











Pieczone pomidory w oliwie

Składniki:
  • 1,5 kg pomidorów kolorowych
  • kilka gałązek tymianku
  • kilka gałązek rozmarynu
  • łyżka trzcinowego cukru
  • łyżka octu balsamicznego
  • oliwa z oliwek do polania wierzchu
  • ulubiona oliwa do zalania
Pomidorki pokrój na połówki, wyłóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, skrop oliwą z oliwek, octem balsamicznym,posyp cukrem i na wierzch rozkrusz świeże zioła. Tak przygotowane pomidory piecz w nagrzanym piecu do 110' przez około 3 godziny ( UWAGA wszystko zależy od wielkości pomidorów) Następnie przełóż do słoików, dodaj pieczone zioła i zalej oliwą ( Nigdy nie dodawaj świeżych ziół, będą fermentować po kilku dniach i zepsują oliwę! ) Słoiki pasteryzuj około 10 minut od zagotowania się wody.
Smacznego​



Jabłkowo migdałowe rogaliki z Amaretto

6/28/2017

Jabłkowo migdałowe rogaliki z Amaretto

Lubicie pikniki? Ja bardzo chociaż moje pikniki zwykle odbywają się na drewnianym działkowym stoliku, który uwielbiam i za nic w świeci bym nie oddała! Właśnie przy nim relaksuje się najbardziej, uwielbiam jeść przy nich śniadania i popijać kawę tym razem w towarzystwie pysznych rogalików migdałowo jabłkowych :-)
Jabłkowo migdałowe rogaliki z Amaretto
przepis własny

Składniki: na farsz
  • 4 jabłka
  • 200g płatków migdałowych
  • 2 łyżki likieru amaretto
  • 1 łyżka margaryny Omega Optima 
  • 100g cukru trzcinowego
Migdały prażymy na suchej patelni, studzimy i miksujemy na mąkę. Jabłka obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i prażymy z cukrem aż się rozpadną. Na koniec dodajemy likier Amaretto i zmiksowane migdały, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.

Składniki:na ciasto
  • 170g mąki pszennej tortowej
  • 120g margaryny Omega Optima
  • 2 łyżki mielonych migdałów
  • żółtko
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
Z wszystkich składników zagniatam ciasto jak na kruszonkę, wyrabiam chwilę do połączenia składników i odstawiam zawinięte w folię spożywczą na 30 minut do lodówki.
Po tym czasie ciasto wałkuję w okrąg, podsypując blat mąką i dzielę na trójkąciki które faszeruję masą jabłkowo migdałową i zwijam w rulonik. Zawinięte rogaliki przekładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę 20 minut w temperaturze 180' lub do uzyskania złotego koloru.

Składniki: na polewę 
  • 1/2 szklanki pszesianego cukru pudru
  • 2 łyżki likieru Amaretto
Mieszam składniki widelcem delikatnie ubijając cukier, jeśli jest lukier za gęsty dodaję odrobinę wody. Smaruję za pomocą pędzelka lukier na rogalikach i odstawiam do zastygnięcie jeśli uda się powstrzymać od niezjedzenia!
Smacznego :-)




INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji