Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Marynowane przegrzebki w słodko pikantnym oleju

5.12.17

Marynowane przegrzebki w słodko pikantnym oleju

Pokusiłam się o przygotowanie przegrzebków zamkniętych w słoju. No cóż nie każdy jest odważny by kombinować z owocami morza, które rzeczywiście są zdradliwe ale pomyślałam, że skoro marynują krewetki czy małże to dlaczego ja niby nie mogę przegrzebków :-) Do odważnych świat należy więc w dłonie #syroptrzcinowy od #diamant i do dzieła, oto one, przegrzebki w nowej odsłonie!Święta, święta idą święta :-)

Marynowane przegrzebki w słodko pikantnym oleju
przepis własny

Składniki:
  • 15 sztuk mrożonych przegrzebków
  • 100ml alkoholu 40% 
  • 2 łyżki syropu trzcinowego Diamant
  • 3 ząbki czosnku
  • starta skórka z pomarańczy 
  • sok z jednej pomarańczy
  • duża szczypta płatków chili 
  • gałązka tymianku
  • olej z winogron do zalania
Przegrzebki odmrażamy w lodówce dzień wcześniej, następnie płuczemy i osuszamy w ręczniku papierowym. Przygotowujemy marynatę łącząc z sobą alkohol, syrop trzcinowy, chili, skórkę pomarańczową, sok z pomarańczy,  posiekany w słupki czosnek i tymianek Do tak przygotowanej marynaty wkładamy osuszone przegrzebki i marynujemy co najmniej dwie godziny. Po tym czasie wyjmujemy z marynaty przegrzebki i wyławiamy czosnek, marynatę odkładamy na później. Rozgrzewamy olej z winogron na patelni o grubym dnie, wrzucamy gałązkę tymianku, tą z marynaty i uwalniamy z niej smaki pilnując by nie przypalić. Dzięki temu procesowi, włożona gałązka do słoika z przegrzebkami nie spowoduje fermentacji! Wyjmujemy gałązkę i na ten sam tłuszcz wkładamy przegrzebki (osuszone), gdy są dość grube można je przekroić na pół smażąc pół minuty z każdej strony. Wyjmujemy przegrzebki i wrzucamy na patelnie wyłowiony czosnek. Przesmażamy przez chwilę i  na koniec podlewamy pozostałą marynatą.  Odstawiamy do ostygnięcia. Przekładamy przegrzebki do słoika. Do zimnej marynaty dolewamy oleju i delikatnie mieszamy. Zalewamy przegrzebki i zamykamy na przynajmniej dwa dni w lodówce do "przegryzienia". Jeśli czosnek Wam się przypali należy niestety go wyrzucić ponieważ spowoduje, że marynata stanie się gorzka! Należy dopilnować również by tłuszcz nie był przypalony, ponieważ łącząc z zalewą stanie się matowy :-)
Smacznego :-)

Przepis bierze udział w konkursie #cukiertrzcinowy

Makaron ryżowy z grzybami mun i krewetkami w Lunchboxie

27.7.17

Makaron ryżowy z grzybami mun i krewetkami w Lunchboxie

Z firmą TwójLunchbox współpracuje od bardzo dawna, nie pamiętam nawet jak to się zaczęło w każdym razie z pudełkami na wynos jestem za pan brat i tworzę do nich przepisy, zdarzało się że z ich wykorzystaniem prowadziłam również warsztaty. Czasami są to przepisy które pokazuję również na blogu w innej wersji zdjęciowej bo we współpracy bardziej chodzi o pudełko niż potrawę - chcemy pokazać, że pudełko nie musi być nudne, może być kolorowe i zachęcające a przede wszystkim, że na wynos nie musimy przygotowywać tylko kanapek bo przecież mogą to być desery, ciekawe obiady i śniadania które można podgrzać w pracy jeśli ktoś ma taką możliwość. Pojemniki są w większości przystosowane do mikrofal a także zmywarek. Mam mnóstwo pojemników na wynos w domu i pomyślałam, że fajnie by było wrzucać również posty z ich uwzględnieniem, może a nóż ktoś z Was się zainspiruje i pokusi o posiłek na wynos. Współpracując z firmą mogę tylko rzec, że pojemniki, butelki czy termosy w każdym przypadku sprawdziły się w naszych podróżach, na naszym ogrodzie czy w pracy i uważam, że są po prostu świetne, można im zaufać, nigdy nic się nie wylało, nie przeciekło i nie zmieniło swojego zapachu np przez styczność z metalem. Pojemnik/termos Lunchbots, który widzicie na zdjęciu jest jednym z moich ulubionych i zwykle po niego sięgam gdy chcę zabrać ze sobą danie jednogarnkowe czy zupę. Dziś prezentuję makaron ryżowy z grzybami mun i krewetkami i bardzo zachęcam do innych posiłków niż tylko kanapki w pracy :-)


Makaron ryżowy z grzybami mun i krewetkami
  • 250g ugotowanego makaronu ryżowego
  • 12 oczyszczonych krewetek
  • 1 łyżka drobno startego imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • płatki chili
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka jasnego sosu sojowego
  • świeża kolendra
Krewetki rozmrozić, osuszyć, pozostawić ogonki. Imbir i czosnek posiekać, papryczkę chili posiekać w drobną kosteczkę.Na patelni podgrzać olej, włożyć imbir i czosnek i mieszając lekko zrumienić na umiarkowanym ogniu.Wrzucić krewetki, doprawić sosem sojowym i chwile smażyć. Dodać płatki chili i wymieszać. Dodać makaron ryżowy i smażyć przez pół minuty. Przełożyć na talerz lub do pojemnika na wynos i udekorować świeżą kolendrą. Smacznego!



Najlepszy Pad Thai

6.4.17

Najlepszy Pad Thai

W ramach podziękowania otrzymałam Voucher na warsztaty do znanego wszystkim Cook Up, ponieważ na warsztatach w owym miejscu byłam już kilkanaście razy, postanowiłam zrobić lubemu niespodziankę  i zabrałam go na Tajskie Walentynki z Sergiuszem Hieronimczakiem. Nie zawsze warsztaty w Cook Up mnie zadowalały, nie zawsze osoba prowadząca potrafiła przekazać wiedzę, albo po prostu daną tematykę miałam w jednym palcu! ale te były rzeczywiście wyjątkowe, ponieważ na prawdę nauczyliśmy się przygotowywać wszystkie trzy dania z proponowanych w menu co rzadko się zdarza bo zwykle każda grupa przygotowuje inną pozycje z menu warsztatowego. Sergiusz poprowadził warsztaty bardzo fajnie, zdecydowanie najlepiej z wszystkich szefów prowadzących u których byłam! Najpierw przygotowywaliśmy  wszystkie składniki do wszystkich dań, układaliśmy je na jednym wspólnym stole, następnie Chef pokazał nam wszystkim jak ugotować zupę w małym rondelku, każdy spróbował i wówczas każdy z nas w grupie partnerskiej czyli ja i Rafał gotowaliśmy dokładnie tak jak sam Chef, następnie siadaliśmy wspólnie do stołu i zajadaliśmy się pysznymi smakami. Kiedy skończyliśmy konsumpcję zupy, Chef pokazał nam kolejne danie jakim była sałatka na ciepło z wołowiną. Kolejnym był właśnie Pad Thai i banany w karmelu, których chyba już nikt nie miał ochoty ani robić ani jeść! Było bardzo ciekawie i bardzo smacznie! No i jak widać na poniższym zdjęciu robimy Pad Thai-a w domu!
Najlepszy Pad Thai 
Autor: S.Hieronimczak


Składniki: na sos Pad Thai
  •  700g czerwonej papryczki chili
  • 400g cukru
  • 100ml octu ryżowego lub winnego
  • pasta krewetkowa opcjonalnie
  • 6 ząbków czosnku
  • 70ml oleju
  • 70ml sosu sojowego ciemnego
  • 50g mąki z tapioki lub ziemniaczanej
Papryczki drobno posiekać, podsmażyć z czosnkiem, dodać resztę składników i gotować przez godzinę na wolnym ogniu. Mąkę z tapioki dodać na koniec by zagęścić sos.

Składniki: na 4 porcje
  •  400g ugotowanego makaronu ryżowego wstążki
  • 16 surowych krewetek
  • 200g piersi z kurczaka
  • sos do Pad Thai
  • 4 jajka
  • pęczek dymki
  • 50g świeżych kiełków fasoli mung
  • 50g orzeszków ziemnych ( u nas piniowe )
  • 150g tofu
  • sos sojowy
Zamarynować tofu w sosie sojowym i usmażyć. Z 4 jaj przygotować omlet, zrolować i pokroić w paski jak makaron, odstawić.  Orzeszki uprażyć, odstawić.  Makaron namoczyć zgodnie z instrukcją, rozgrzać olej i podsmażyć na nim kurczaka oraz krewetki. Dodać makaron, przemieszać i na koniec dołożyć pokrojony omlet. Smażyć do momentu aż całość będzie gorąca. Podawać z kiełkami, dymką, kolendrą oraz orzeszkami. Smacznego.
Orientalne krewetki w sosie pomarańczowym

2.3.17

Orientalne krewetki w sosie pomarańczowym

Kuchnia tajska jest dla mnie jak miłość od pierwszego wejrzenia...której dnia i godziny się nie zapomina tak nie zapomina się smaków i aromatów! Hortex zainspirował mnie do działania, od razu wiedziałam co chciałabym zjeść! kupiłam sok i zredukowałam najlepszy, pachnący, pełen aromatów sos na świecie! Jeśli nie wierzycie koniecznie spróbujcie w swojej kuchni a na pewno orientalne, pomarańczowe krewetki podbiją Wasze serca!
Orientalne krewetki w sosie pomarańczowym 
przepis własny

Składniki:
  • 200g mrożonych  krewetek z ogonkami
  • 400ml soku Słoneczne Pomarańcze Hortex
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki wody kokosowej  
  • 1/2 małej limonki pokrojonej w cząstki
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 mała chili
  • pół pęczka świeżej kolendry
  • 1 pomarańcza filetowana
  • centymetrowy kawałek startego imbiru
  • 1 łyżka miodu
Krewetki odmrozić, opłukać i dobrze osuszyć w ręczniku papierowym. Do rondla wlać sok pomarańczowy, miód, starty imbir i na wolnym ogniu zredukować do powstania gęstego sosu, następnie dodać filetowaną pomarańcze i jeszcze chwilę pogotować. Na patelni rozgrzać olej kokosowy, następnie wrzucić posiekaną chili oraz czosnek i chwilę podsmażyć uważając by nie przypalić czosnku. Wrzucić krewetki i podsmażyć z obu stron po minucie. Podlać wodą kokosową, przemieszać i dodać wcześniej przygotowany orientalny sos pomarańczowy. Przez chwilę jeszcze wszystko pogotować, dodać na końcu posiekaną kolendrę i przełożyć gorące krewetki na talerz. Udekorować cząstkami limonki i podawać z pieczywem. Smacznego


Risotto szpinakowe z przegrzebkami i chipsem z parmezanu

13.1.16

Risotto szpinakowe z przegrzebkami i chipsem z parmezanu

Dzisiaj totalnie zaszalałam ..dzień był pełen pracy, nie mogło się obyć bez rarytasów, które nadal mam i jak wspomniałam w poprzednim poście, otrzymałam od firmy Kuchnie Świata. Zabawiłam się dzisiaj trochę eksperymentalnie, w końcu na co dzień nie jadam pysznych przegrzebków, nie jestem też ekspertem i za dużo o nich nie wiem...chociaż dzisiaj czuję się wyjątkowo przyjemnie...prawie jak dobry kucharz! Danie było naprawdę wyśmienite, udało mi się wykonać pyszne risotto, upiekłam pachnące chipsy parmezanowe i usmażyłam bardzo smaczne przegrzebki a do tego przygotowałam całkiem fajne danie na talerzu a wcale tak prosto jak się wydaje nie było :-)
Risotto szpinakowe z przegrzebkami i chipsem z parmezanu 
przepis własny


Składniki: na przegrzebki
  • 5 przegrzebków ( takich )
  • 2 łyżki masła
  • odrobina soli i pieprzu
Przegrzebki opłukać, osuszyć w papierowym ręczniku. Patelnie rozgrzać, dodać masło i gdy będzie gorące przełożyć przegrzebki. Oprószyć delikatnie solą i pieprzem i smażyc z obu stron około 4 minut do zrumienienia.

Składniki: na chips z parmezanu
  • 50g parmezanu
 Parmezan zetrzeć na drobnej tartce. Na papierze do wypieków ułożyć okrągłe ranty i wysypać na nie grubą warstwę parmezanu. Z tej ilości wychodzą 3 ciasteczka. Piec w nagrzanym piecu do 200' około 4 minuty. Pozostawić do ostygnięcia. 
Składniki: na małą porcje
  • 50g ryżu do risotto
  • 3/4 szklanki białego wytrawnego wina
  • 750ml bulionu warzywnego lub wody
  • 50g szpinaku
  • sok z połowy cytryny
  • 20g startego parmezanu
  • łyżka gęstej słodkiej smietany
  • 2 łyżki masła
  • ząbek czosnku
  • szalotka 
W garnku rozgrzać dwie łyżki masła, wrzucić  posiekaną szalotkę i podsmażać aż się delikatnie zeszkli. Następnie dodać ryż i dalej smażyć do czasu aż ryż się podgrzeje. Wlać wino i całkowicie odparować, następnie dodawać powoli bulion lub wodę w kilku partiach tz gdy jedna część dolanego bulionu wchłonie w ryż, dolać kolejna część. Dodać starty parmezan oraz łyżkę śmietany i dobrze wymieszać odstawiając z ognia. Szpinak zmiksować z sokiem z cytryny na gładką masę, przetrzeć przez sito by nie było grudek, dodać do risotto na samym końcu gotowania by szpinak nie stracił swojego koloru, wymieszać i wyłożyć na talerz, dodać przegrzebki oraz chips z parmezanu. Smacznego!
Zuppa di pesce

12.1.16

Zuppa di pesce

Zuppa di pesce to rybna włoska zupa, w której znajdziemy nie tylko owoce morza ale i różnego rodzaju ryby. U mnie tylko owoce morza, dużo owoców morza jak na taką porcję zupy. Przepiękne krewetki o gigantycznym rozmiarze jak i przegrzebki otrzymałam od firmy Kuchnie Świata za co bardzo dziękuję bo pewnie takiej ilości nigdy sama bym nie kupiła :-) Zupa wykonana jest po mojemu, ponieważ użyłam do jej wykonania kopru włoskiego i anyżu - to taka podpatrzona rzecz w mojej pracy a przyznam, że koper włoski robią przepyszny! nigdy wcześniej nie jadłam czegoś tak dobrego! zatem postanowiłam trochę poszaleć by moja zupa przecudownie pachniała tym cudownym korzeniem. Tak się składa, że w moim domu nikt podobnych rzeczy nie jada więc nie wyobrażacie sobie jaką miałam ucztę :-) rarytasy od samego rana! a Wam oczywiście polecam!

Zuppa di pesce 
po mojemu

Składniki:
  • 2 olbrzymie krewetki 4/6  ( użyłam takich )
  • 6 małży 
  • 6 małży hotate 10/20 ( użyłam takich )
  • 400g pomidorów krojonych
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 szalotka
  • 1/2 szklanki białego półwytrawnego wina
  • 1/2 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • dwie szczypty mielonego anyżu
  • 1/2 bulwy kopru włoskiego
  • 1/2 papryczki chili
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/2 pęczka kolendry
  • sól, młotkowany pieprz, kolorowy pieprz świeżo zmielony
Na oliwie uprażyłam posiekaną drobno szalotkę, dodałam posiekany koper włoski oraz plastry czosnku, oprószyłam mielonym anyżem i przez chwilę podsmażałam by wydobyć aromaty. Dodałam krojone pomidory i gotowałam do czasu aż pomidory się nie zagęściły. Dolałam wino, sos rybny  oraz bulion. W tym czasie obrałam jedną olbrzymią krewetkę z pancerza pozostawiając ogonek, nacięłam by oczyścić krewetkę z jelita i opłukałam zimną wodą, następnie osuszyłam w ręczniku papierowym i odłożyłam na bok. Drugą krewetkę pozostawiłam w pancerzu do dekoracji. Przegrzebki oraz małże ( użyłam małży otwartych tz połówek )  również opłukałam i osuszyłam papierowym ręcznikiem. Doprawiłam zupę solą oraz pieprzem młotkowanym ( grubo mielonym ) jak i kolorowym, dorzuciłam pancerz oraz głowę z krewetek i gotowałam 6 minut, następnie wyjęłam pancerz i dodałam pozostałe owoce morza. Krewetki są gotowe gdy uzyskają różowy kolor, trwa to około 5-6 minut tak więc całość gotowałam na małym ogniu przez 6 minut. Wyłączyłam ogień i pozostawiłam pod przykryciem kilka minut by owoce morza "doszły". W tym czasie posiekałam kolendrę oraz upiekłam kilka grzanek czosnkowych. W tym celu użyłam jednej "skibki" chleba, odkrawając skórkę, pokroiłam miąższ w kostkę i skropiłam oliwą, dodałam plasty czosnku i wymieszałam. Wrzuciłam na gorącą patelnie i przez chwilę prużyłam aż kostki pieczywa się zarumieniły.
Przelałam zupę na talerz, dodałam owoce morza, grzanki i udekorowałam świeżą kolendrą. Smacznego.
Orientalny krem dyniowy z mango i krewetkami

11.10.15

Orientalny krem dyniowy z mango i krewetkami

Taką zupę sobie wymyśliłam dawno temu i oto jest, powstała w mojej kuchni w fazie relaksu i dobrej passy :-) Nie wiem czy ktoś próbował kiedyś połączenia dyni i mango ale jeśli nie to zdecydowanie polecam bo jest wyśmienite!Pragnę podziękować firmie  Kuchnie świata bo to one wyposażyły mnie w kilka bardzo ciekawych produktów między innymi w mango które dodałam do dzisiejszej zupy za fantastyczną współprace :-) zawsze była bardzo inspirująca, miło mi jest z Wami tworzyć!

Orientalny krem dyniowy z mango i krewetkami
przepis własny

Składniki:
  • 450g mrożonej dyni firmy Hortex
  • 300g mango w syropie (użyłam tego klik ) + połowa soku
  • po 4 królewskie krewetki na talerz
  • 400g mleka kokosowego ( klik )
  • 3 ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • 1 źdźbło trawy cytrynowej
  • sok z jednej limonki
  • 4 liście kaffir
  • kilka łyżek śmietany kokosowej do polania wierzchu (zebranej z wierzchu mleka kokosowego )
  • odrobina chili w płatkach
  • kilka plasterków zielonej chili
  • kilka plasterków czerwonej chili
  • świeże gałązki liści kolendry
* dodatkowo makaron ryżowy błyskawiczny przygotowany według przepisu na opakowaniu
Przygotowanie:
Odmroź i oczyść krewetki.
Dynie  przełóż do naczynia do gotowania na parze. Gotuj do miękkości, przełóż do garnka, dodaj mango i zmiksuj na pulpę. Dodaj mleko kokosowe, sok z limonki i syrop z mango, gotuj na małym ogniu, dodaj kolejno drobno posiekaną trawę cytrynową oraz liść kaffiru.Dopraw odrobiną kolorowego pieprzu. Na patelni rozgrzej łyżkę oleju, wrzuć krewetki, płatki chili oraz drobno posiekany czosnek, smaż na małym ogniu do czasu aż krewetka nabierze różowego koloru. Zieloną i czerwoną chili posiekaj na cienkie krążki, przygotuj gałązki kolendry. Przelej krem dyniowy z mango do miseczek, na wierzch dodaj makaron ryżowy, krewetki z czosnkiem i chili oraz plaster mango. Wszystko posyp posiekanymi plastrami zielonej i czerwonej chili, polej śmietanka kokosową i połóż kilka gałązek świeżej kolendry. Podawaj od razu, jeszcze gorące!
Smacznego :-)


Domowe sajgonki ... najlepsze na świecie!

26.11.14

Domowe sajgonki ... najlepsze na świecie!

Sajgonek nie jadam poza domem no chyba, że jestem w restauracji z prawdziwego zdarzenia, którą znam, jadam i faworyzuję. Niestety ostatnio rzadko zdarza mi się rzec, że coś mi smakuje ... jest taka restauracja w Warszawie do której idę zawsze kiedy tylko tam jestem i to chyba takie jedyne miejsce gdzie zupa tom ka jest zawsze taka sama, pachnąca trawą cytrynową, kaffirem i imbirem,  pierożki wonton z krewetkami rozpływają się w ustach, a wołowina z tajską bazylią jest wyśmienita! Wszystkie inne pseudo chińskie czy tajskie knajpy to jeden wielki kit! Ostatnio rozmawiałam z pewnym panem na temat zup chińskich, w sumie zaczęło się od tego że był zachwycony ostrą chińską zupką z paczki, moja mina mówiła sama za siebie dlatego też podjęłam temat jedzenia, tego dobrego i tego okrutnego. Wspomniałam poznańską chińska restaurację Panda, która dawniej mieściła się na ul. Libelta, którą nagle zamknęli nie wiadomo z jakiego powodu .. szkoda było mi jej bardzo bo chodziłam do niej od lat i nigdy nie wyszłam zniesmaczona, wręcz przeciwnie. No cóż ... już jej nie ma a pan z którym rozmawiałam poinformował mnie, że jest na ul. Poznań skiej jako bar ... popędziłam tam w tym samym dniu z radością, że może jest, że byłoby super no ale niestety porażka ... mężczyzna wziął pod uwagę malunek pandy na plakacie reklamujący owy bar i niestety chyba nie jadł nigdy dobrej zupy jeśli uznał, że właśnie tam są dobre! Zamówiłam krewetkową ... z " ciągnącymi się białkowymi glutami "  w środku ... gluty jak gluty ale bulion z kostki rosołowej, nawet wiem jakiej :-) ohyda! Nie zjadłam! wieprzowina z chili a wołowina z bambusem i grzybami różniły się tylko tym, że wołowina miała grzyby .. smak dań identyczny, mega sojowy wręcz słony. Z przykrością opuściłam to coś i oznajmiłam, że koniec z wychodzeniem do knajp! Zatem dziś, dla poprawienia sobie humoru i smaku wysmyczyłam najlepsze sajgonki na świecie, pachnące, nie ociekające tłuszczem i w końcu smaczne.
Sajgonki z wieprzowiną i krewetkami
przepis włąsny

Składniki:
  •  12 płatów papieru ryżowego
  • 300g mielonej wieprzowiny
  • 100g krewetek
  • 100g posiekanych na paski grzybów mun
  • 50g makaronu ryżowego ( już po zalaniu wrzątkiem )
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżka oleju sezamowego
  • mała papryczka chili
  • kawałek świeżego startego  imbiru ( około 2cm )
  • 2 szalotki drobno posiekane
  • 3 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 1/2 czerwonej cebuli drobno posiekanej
  • jedno roztrzepane białko jaja
Rozgrzałam olej sezamowy w małym garnku, wrzuciłam  mieloną wieprzowinę i posiekane obrane krewetki, podsmażam tylko do czasu aż mięso nabierze koloru szarego, następnie dodaję chili, imbir, szalotkę i czosnek i na małym ogniu podsmażam kolejne 2 minuty, nie dłużej. Grzyby mun zalewam gorącą wodą, gdy zmiękną odcedzam i przekładam do garnka z mięsem, studzę. Po ostudzeniu dodaję sos sojowy, ocet ryżowy, drobno posiekany makaron ryżowy i listki kolendry. Mieszam do połączenia składników. Każdy kawałek papieru ryżowego moczę w naczyniu z wodą i przekładam na deskę, na brzegu papieru kładę łyżkę nadzienia i zwijam ściśle do środka zawijając boczne brzegi. Roztrzepanym białkiem smaruje końcówki papieru ryżowego tak by skleiły sajgonkę. Zrolowane sajgonki układam na papierze do pieczenia, wtedy nie ma szans by się przykleiły do powierzchni na której leżakują i łatwo można je chwycić w ręce. Osobiście nie smażę sajgonek na wysokim oleju .. dno woka zalewam oliwą, mocno rozgrzewam i wkładam na pyrkający olej trzy sajgonki ... większa ilość zmniejszy temperaturę oleju! Każdą sajgonkę smażę około 3 minut z jednej strony, następnie przewracam je na drugą stronę i smażę kolejne 3 minuty. Przekładam je na papierowy ręcznik a następnie na talerz lub drewnianą deskę. Podaję ze słodko pikantnym sosem chili, można kupić gotowy lub zrobić domowy :-)
Smacznego!

Międzynarodowy Dzień Pizzy...  z boczniakami i krewetkami z sosem porowym

9.2.14

Międzynarodowy Dzień Pizzy... z boczniakami i krewetkami z sosem porowym

Grażynka z blogu Grażyna gotuje zmobilizowała mnie do pieczenia dzisiejszej pizzy w ramach Międzynarodowego Dnia Pizzy i pewnie bardzo dobrze się stało bo pizza zupełnie inna, z dużą ilością sosu..nie pomidorowego a za to porowego z dodatkiem avocado... wierzch pokryty boczniakami i garścią krewetek - mówię Wam.. niebo w gębie o ile nie lepiej i jeśli Rafał zgodnie powiedział, że pyszna to nie może być inaczej bo przecież to człek mięsożerny!

Pizza z boczniakami i krewetkami z sosem porowym 
pomysł własny

Składniki: na ciasto
  • 350g mąki pszennej ( użyłam T750 )
  • 7g suchych drożdży + 3 łyżki letniej wody+ 1/2 łyżeczki cukru
  • 220ml letniej wody
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
Drożdże wymieszać w osobnym garnuszku z wodą i cukrem, pozostawić do garowania.Resztę składników umieściłam w malakserze, gdy drożdże lekko wyrosły wlałam je do pozostałych składników i wszystko miksowałam na wolnych obrotach do czasu gdy ciasto zaczęło odchodzić od ścian misy. Następnie wyłożyłam ciasto na oprószoną stolnicę, podzieliłam na dwie części i rozwałkowałam .Odstawiłam i przygotowałam sos.
Składniki: na sos porowy
  • biała część z jednego pora
  • pół avocado pokrojonego w kostkę
  • 2 łyżki białego wytrawnego wina
  • 1/2 szklanki mleka 3,2%
  • łyżka mąki pszennej 
  • łyżka masła
  • drobno pokrojona chili ( opcjonalnie )
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz do smaku
Por pociąć na drobno, wrzucić na rozgrzane masło i zeszklić,  dodać drobno posiekany czosnek, chili i przez chwilę smażyć. Dolać wino, poczekać aż jego część odparuje, zdjąć z ognia zasypać łyżką mąki i dobrze wymieszać, następnie dolać mleko, sól i pieprz do smaku, doprowadzić do wrzenia i odstawić do ostygnięcia.
Dodatki:
  • boczniaki
  • krewetki
  • czerwona cebula
  • kulka mozzarelli
  • kilka kawałków avocado
  • świeże liście bazylii na wierzch
Boczniaki oraz krewetki poddusić na maśle na bardzo wolnym ogniu by się nie skurczyły i również odstawić do ostygnięcia. Cebulę pokroić w piórka.
Na rozwałkowane ciasto wyłożyłam porowy sos z avocado, na to ułożyłam plastry mozzarelli, boczniaki, czerwoną cebulę, paski avocado i krewetki. Piec rozgrzałam do 250' i piekłam 7 minut z termoobiegiem.   Po wyjęciu z pieca udekorowałam świeżymi listkami bazylii. Smacznego:)



Pizza grzechu warta...z mozzarellą, pieczonymi pomidorami i krewetkami

26.8.13

Pizza grzechu warta...z mozzarellą, pieczonymi pomidorami i krewetkami

Pomidorowa miłość trwa... jest dożywotnia bo nie da się inaczej i dobrze bo jest smacznie i prosto, bo pięknie pachnie i chce się ciągle więcej, zadaję sobie pytanie dlaczego zaczęła się tak późno? te pomidory są przecież takie idealne, takie pachnące ... brak słów!To nie jest koniec pomidorowego szaleństwa, trwa i pewnie jakiś jeszcze czas póki pomidorów dostatek trwać będzie... dziś podarowałam jeden słoiczek pieczonych pomidorów komuś wyjątkowemu, wielkiej fance i mam nadzieje że gdy je zje będzie zadowolona :) Miło tak obdarowywać innych:) a jeszcze milej myśleć o pieczeniu pomidorów dla innych:) Zapraszam na wspaniałą, wartą grzechu pizzę ... :)

















Pizza z mozzarellą, pieczonym pomidorem i krewetkami
inspiracja zaczerpnięta od  Moniki


    Składniki: na ciasto ( na 3 pizze )
  • 350g mąki pszennej ( użyłam T750 )
  • 7g suchych drożdży + 3 łyżki letniej wody+ 1/2 łyżeczki cukru
  • 220ml letniej wody
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
       Składniki : na farsz
  • kulka mozzarelli
  • pieczone pomidory klik
  • krewetki tygrysie
  • ząbek czosnku
  • świeże listki bazylii
Krewetki usmażyć na maśle z dodatkiem posiekanego czosnku, odstawić do przestygnięcie.
Drożdże wymieszać w osobnym garnuszku z wodą i cukrem, pozostawić do garowania.
Resztę składników umieściłam w malakserze, gdy drożdże lekko wyrosły wlałam je do pozostałych składników i wszystko miksowałam na wolnych obrotach do czasu gdy ciasto zaczęło odchodzić od ścian misy. Następnie wyłożyłam ciasto na oprószoną stolnicę, podzieliłam na dwie części i rozwałkowałam cienkie okręgi, które posmarowałam pastą ajwar i obłożyłam moimi ulubionymi składnikami. Wsunęłam do nagrzanego pieca ( 200' ) na 10 minut. Po wyciągnięciu z pieca posypałam pizzę listkami bazylii i podałam.
Smacznego!

Bakłażan moja miłość!

26.2.13

Bakłażan moja miłość!

Tyle mam już tych miłości, że nie wiadomo która z nich najlepsza! Bakłażany jednak uważam za bardzo seksowne szczególnie te ponacinane, wyjęte z pieca...kocham na nie patrzeć, są piękne!
Może to moje jakieś  bakłażanowe zboczenie ale to prawda, że kiedy widzę tę pomarszczoną skórkę wokół ponacinanej kratki miąższu to leciutko uśmiecham się do nich i mam na nie chrapkę! Dziś prostota nad prostotą...pieczony bakłażan polany gęstą kwaśną śmietaną a na niej kolejna moja miłość...krewetki! Co mogę powiedzieć...dwie miłości w jednym daniu!
Bakłażan z kwaśną śmietaną i krewetkami
przepis własny

Składniki:
  • 1 bakłażan
  • 200g krewetek mrożonych 
  • 4 łyżki kwaśnej gęstej śmietany
  • 1/2 papryczki chili
  • 1 łyżka jasnego sosu sojowego
  • 3 zmiażdżone ząbki czosnku
  • płatki chili opcjonalnie
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • listki mięty do dekoracji
Bakłażana przekroić wzdłuż, zrobić nożem kratkę w miąższu i piec w piekarniku nagrzanym do 200' około 30 minut. W tym czasie przygotować dresing do krewetek.
Pokroić drobno chili, dodać czosnek, płatki chili, sok z cytryny, sos sojowy i oliwę z oliwek. Do dresingu przełożyć rozmrożone krewetki, dobrze wymieszać i przełożyć na rozgrzana patelnie. Smażyć krótko, do tego czasu aż krewetki nie będą surowe i koniec!
Upieczonego bakłażana ostudzić, powinien być letni, wyłożyć po 2 łyżki kwaśnej śmietany na każdej połowie a następnie poukładać usmażone krewetki. Wierzch posypać listkami mięty i podawać.
Można jako dodatek podać bagietkę ale można zjeść również solo :) Smacznego!
Dodaję do akcji:
Jambalaya z dynią i krewetkami

26.1.13

Jambalaya z dynią i krewetkami

Od dawna chodziły za mną krewetki, w pracy kuszą dyniowymi smakami...risotto, makaron, krem- risotto obłędnie dobre ale dziś postanowiłam ugotować sobie danie jednogarnkowe więc obyło się bez zbędnego wysiłku a danie po prostu przepyszne...czego chcieć więcej? chyba tylko snu:)
Jambalaya z dynią i krewetkami
przepis własny

Składniki:
  • 150g krewetek
  • 100g ryżu ( użyłam firmy Kupiec )                                             
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 250g pomidorów krojonych
  • 150g dyni
  • 100ml bulionu warzywnego
  • sól, pieprz
  • łyżeczka płatków chili
  • 2 ząbki czosnku
  • garść szczypiorku
  • kilka listków zielonej pietruszki
Przygotowanie:
Rozgrzać w garnku oliwę z oliwek, wrzucić czosnek pokrojony w drobną kosteczkę, dodać kawałki pokrojonej dyni oraz krewetki. Dusić przez chwilę, następnie dodać pomidory i bulion, doprawić solą, pieprzem oraz chili, gotować przez dobre 10 minut, po tym czasie wsypać ryż i dusić na wolnym ogniu do miękkości. Ugotowaną potrawę przełożyć do miseczek, posypać wierzch szczypiorkiem pokrojonym ukośnie i listkami pietruszki.
Smacznego :)
Szaszłyk z krewetek

20.6.12

Szaszłyk z krewetek

Byłam bardzo ciekawa przede wszystkim sera halloumi jak i dodaniu do niego japońskiego pieprzu, pachnącego cytryną i miętą. Ponieważ sera w opakowaniu jest mini mini to moim głównym składnikiem były krewetki, chociaż musze powiedzieć że zupełnie te mrożone z oczami nie nadają się do grillowania! można by rzec, że sztucce zupełnie są tu zbędne a resztki obranych łusek przykleja się do rąk więc przewijają się między zębami bynajmniej od czasu do czasu co do przyjemnosci nie należy więc kolejnym razem do celów grillowych użyję obranych krewetek:)
Smak był jednak pyszny, mięta i cytryna...wyjątkowo pasują do siebie! a ser halloumi spadał kawałek po kawałku:) chyba najlepiej grillować go w całości:)) ale i tak całkiem smaczny zbierany z dolnej blaszki w piekarniku:)) Za oknem pada, okropna pogoda, angielski zupełnie zaczął mnie denerwować, pozostało więc skusić się na podjadanie grillowanych krewetek:-) chociaż coś!
Szaszłyk z krewetek
mojego przepisu

Składniki: na 3 szaszłyki
  • 15 krewetek tygrysich
  • 9 kostek sera halloumi
  • 1/2 żółtej papryki
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 mała cukinia
  • szczypta Japońskiego pieprzu Sancho
  • łyżka oliwy z oliwek
  • sok z połowy limonki
  • 2 ząbki czosnku
Przygotowanie:
Oliwę z oliwek, zmiażdżony czosnek, sok z limonki i pieprz Sancho wymieszać razem. Dodać do niego krewetki, ser halloumi i warzywa i marynować 20 minut. Ponakłuwać przemiennie na patyczki i grillować do zrumienienia się krewetek(ja robiłam to na ruszcie w piekarniku)
Smacznego:)

INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji