12.1.18

Pieczony łosoś z pomarańczą, nasionami kopru włoskiego i pomidorkami

To chyba mój najbardziej udany łosoś w życiu :-) Po pierwsze nie przepiekłam, jest soczysty i delikatny a po dotknięciu paluchem jest sprężysty juhuuu, po drugie nasiona kopru włoskiego z pomarańczą to po prostu hit no i pomidorki koktajlowe pieczone w oliwie, słodkie, mięciutkie, pyszne! Cóż mogę powiedzieć? Kocham!


Pieczony łosoś z pomarańczą, nasionami kopru włoskiego i pomidorkami
Składniki:
  • 250g świeżego łososia
  • pół łyżeczki nasion kopru włoskiego
  • pomidorki koktajlowe w oliwie + 2 łyżki oliwy do smażenia (przepis tutaj)
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • sok z połowy pomarańczy
  • łyżka miodu
  • kilka plastrów pomarańczy do dekoracji wierzchu
  • łyżka posiekanej drobno natki pietruszki
  • gałązkę rozmarynu
Z łososia usuń łuski, umyj pod zimną wodą i osusz w ręczniku papierowym. Miód połącz z sokiem z pomarańczy i oliwą z pomidorków. Na suchej patelni upraż nasiona kopru włoskiego uważając by ich nie spalić. To trwa dosłownie chwilę, gdy poczujesz uwalniający się aromat, przerzuć nasiona do czystego naczynia. Na tej samej patelni podgrzej klarowane masło z gałązką rozmarynową, ułóż osuszonego łososia skórą do dołu i podsmażaj przez 2 minuty. Podlej marynatą miodową, dodaj uprażone nasiona kopru oraz pomidorki koktajlowe i podsmażaj podlewając wierzch łososia płynem z patelni do czasu aż się zetnie. Wówczas zdejmij patelnie z ognia i przełóż ją do nagrzanego piekarnika na 5 minut by zrumienić wierzch. Upieczoną rybę przełóż na talerz, udekoruj półplasterkami świeżej pomarańczy, ułóż ciepłe pomidorki, polej łyżką wierzch sosem powstałym z pieczenia i obsyp obficie zieleniną. Podawaj solo lub z chrupiącym pieczywem. Smacznego!​

9 komentarzy:

  1. Trafiłaś w moje kupki smakowe idealnie!!! Uwielbiam łososia w każdej postaci, a ten wygląda obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi i wygląda przepysznie! Na pewno wykorzystam przepis i chętnie sprawdzę, jak smakuje podczas niedzielnego obiadu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pomyślałabym, żeby połączyć takie sładkniki, ale wygląda naprawdę smacznie!
    Będę musiała kiedyś coś wymyślić takiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ryby, a twoja wygląda obłędnie ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mi ślinka pociekła! Wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji