Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta francuskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta francuskie. Pokaż wszystkie posty
Tarta tatin i zapadła jesień

2.11.17

Tarta tatin i zapadła jesień

Zawsze chciałam zrobić idealną tartę tatin, taką perfekcyjną z wszystkimi równymi jabłkami, taką z bajki no ale ta taka nie wyszła mimo starań przy krojeniu jabłek buuu
No cóż nie zawsze ma to co chcieć się chce i trzeba zadowolić się smakiem a smak...co mam tutaj pisać, jest rewelacyjny i ja osobiście kocham tą tartę od pierwszego kęsa którego miałam okazje przełknąć w Warszawie w jednej  znanej warszawiakom piekarni o nazwie Cafe Vincent - tam mała porcyjka tej tarty kosztuje chyba sporo bo aż 15 złotych za trzy dobre "chapsy" a ja zjadłabym zdecydowanie więcej :-)
Piekłam tę tartę już kilka razy, oglądałam fajny konkurs na którymś z kanałów kulinarnych w tv i tam to był dopiero widok okazałych, krągłych, idealnie krojonych jabłek o pięknym karmelowym kolorze, no nie da się opisać po prostu tego zjawiska! Ten kto tak jak ja jest zafascynowany wyglądem tej słodkości ten wie o czym piszę :-) no ale dobra, zapraszam do pieczenia!
Tarta tatin


Składniki:
  • 50 g brązowego cukru
  • 50 g masła
  • 6 dużych twardych jabłek
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka cynamonu
  • ciasto francuskie chłodzone ( ja używam dwóch i układam jeden na drugim )
Masło rozpuszczamy na dobrej patelni do której wiemy, że nic nie przywiera!  Dodajemy cukier i sok z cytryny . Mieszamy dokładnie, aż się rozpuści. Gdy cukier zacznie się karmelizować, układamy obrane, pokrojone,posypane cynamonem jabłka. Jabłka układamy bardzo blisko siebie na karmelu który już mamy na patelni tak by  „szczelnie”się trzymały! Wkładamy do piekarnika na 20 minut, jabłka puszczą sok, który powinien się zredukować przed nałożeniem ciasta francuskiego. Po tym czasie nakładamy na wierzch jabłek ciasto francuskie i wpychamy szpatułką po bokach jabłek by je odpowiednio przykryć.  Tę czynność wykonujemy dość szybko by zapobiec całkowitemu topnieniu ciasta, które ma w sobie masło!
Tarte pieczemy ok. 30 minut w temperaturze 180'
Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy na kilka minut do lekkiego przestygnięcia.
Na patelnie kładziemy talerz i odwracamy tartę.Przy dobrej jakości patelni jabłka nie przywierają do dna i nie ma problemy z wyłożeniem tarty na talerz. Jeśli nie posiadacie takiej patelni to gorący karmel należy przełożyć do formy ceramicznej lub takiej która nie posiada klipsa z boku ponieważ karmel może wypłynąć podczas pieczenia!
Smacznego!

Najlepsze trójkąty francuskie z jabłkiem w cyklu "Wypiekanie na śniadanie"

10.10.15

Najlepsze trójkąty francuskie z jabłkiem w cyklu "Wypiekanie na śniadanie"

Dokładnie tak sądzę, że najlepsze! ciasto nie jest absolutnie trudne, może odrobinę czasochłonne ale bez przesady w odstępach między jednym wałkowaniem a drugim można zrobić wiele rzeczy :-) na przykład pić kawę :-) Kto upiekł ten wie, że ciasto warte poświęcenia!
Rożki z jabłkami
przepis z książki Francja na słodko

Składniki ciasto na 8szt

  • 275 g masła
  • 275g mąki
  • szczypta soli
  • 1 żółtko 
Składniki: nadzienia
  • 800g jabłek
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
Lukier
  • 40g cukru pudru
  • 2-3 łyżeczki soku z cytryny

Ponadto: mąka do podsypania blatu
żółtko do smarowania wierzchu

Przygotowanie:

Nastawić lodówkę na bardzo niską temperaturę. Roztopić 25g masła. Przenieść na stolnicę 250g mąki, w środku zrobić zagłębienie. Wlać roztopione masło, dodać sól i żółtko, zagnieść.
Dodać tyle wody by powstało gładkie ale niezbyt miękkie ciasto. Włożyć do lodówki na 30 minut.

Resztę masła zagnieść z pozostałą mąką i rozwałkować na prostokąt grubości 1 cm.
Odstawić w chłodne miejsce. W tym czasie umyć jabłka, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić na małe kawałki i zagotować z sokiem z cytryny, cukrem i wodą (ok 100ml )
Odstawić do ostygnięcia.

Na stolnicy oprószonej mąką rozwałkować ciasto na grubość 0,5 cm, rozwałkowane ciasto powinno mieć taką szerokość jak ciasto maślane przygotowane wcześniej ale być trzy razy dłuższe.
Pośrodku ciasta położyć ciasto maślane, zagiąć krawędzie i jeszcze raz rozwałkować na prostokąt i ponownie złożyć na trzy. Włożyć do lodówki na co najmniej 30 minut, powtarzać tę czynność przynajmniej 3 razy.
Rozgrzać piekarnik do 225'
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, rozwałkować ciasto i ostrym nożem pokroić kwadraty. Z dwóch stron posmarować brzegi rozmąconym żółtkiem, po środku ułożyć farsz z jabłek, złożyć w trójkąt i ścisnąć brzegi. Piec na środkowym poziomie piekarnika około 25 minut, odstawić do ostygnięcia i polukrować.
Smacznego!

A piekły ze mną następujące osoby:
Justyna z blogu Gotowanie i pieczenie
Iza z blogu Smaczna pyza
Nowojorski cronut

3.9.14

Nowojorski cronut

Z cronutem było tak, że czekał sobie w kolejce do zrobienia aż w końcu przyszedł na niego czas. Muszę przyznać, że croissanty z przepisu Moniki sprawdzają się doskonale, nie ma siły by nie wyszły! tak się składa, że upraszczam sobie sprawę wałkując ciasto bez masła maszyną do wałkowania makaronu a później .. pierwsze wałkowanie poczyniam ręcznie by ładnie rozprowadzić masło. kolejne zaś elegancko wychodzi z maszyny. Oczywiście trzeba je później nieco rozwałkować na szerokość ale to już najmniej wyczynowa praca - te croissanty wypiekam w pracy więc trudno byłoby mi rozwałkować sześć porcji jednego dnia tym bardziej, że po jednej porcji na moich dłoniach pojawiają się siniaki od drewnianego wałka a wiosną strach pokazać się z takimi na ulicy :-) Cronuty być może rozwałkowałam za cienko ale i tak były bardzo smaczne bo przede wszystkim urok w nich taki, że są chrupiące dla odmiany od tradycyjnych pączków, jednak jak dla mnie zbyt tłuste. Zresztą nie ma się co ociągać.. trzeba je zrobić by ocenić! Przepis jednak bardzo polecam! a odsyłam po niego do Moniki .


Monokle...miłość słodkiego sezamu i orzechów

30.5.14

Monokle...miłość słodkiego sezamu i orzechów

Ciastka które widzicie poniżej potrafią rozkochać nawet tego co za słodyczami nie przepada:) zdecydowanie mogę napisać, że kocham je od dawna i to w różnej postaci! Oczywiście dodam jeszcze, że monokl przygotowuje się z ciasta pół francuskiego takiego samego jak na croissanty więc jeszcze większa frajda gdy wyjdą z pod naszych rąk:) ciasto może być słodkie lub słone, ciepłe lub zimne..z dodatkiem masła, cukru i cynamonu , kremu patissiere lub jako przekąska z warzywami lub mięsem. Monokl  idealny do spożycia "w biegu" , do zabrania w pojemniku do pracy a szczególnie do zapakowania na piknik:) Ponieważ znudziły mi się ciastka cynamonowe postawiłam dziś na pastę sezamową i dużooo orzechów... rewelacyjna kompozycja, cudowna chrupkość i słodycz sezamu...to miłość która z pewnością nie przeminie:) warto dużo działać z ciastem francuskim choćby ze względu poprawiania swoich umiejętności:) zachęcam!
Monokle z pastą sezamową i orzechami
Ciasto jak na croissant Philippe Conticini

zaczyn
  • 70 g mąki pszennej tortowej
  • 10 g świeżych drożdży
  • 65 g mleka (w temperaturze pokojowej
 ciasto

  • 85 g wody
  • 85 g masła (stopionego i wystudzonego)
  • 8 g drobnej soli
  • 55 g cukru pudru
  • 340 g mąki pszennej tortowej
  • 15 g świeżych drożdży
  • 250 g masła
* dodatkowo do nadziewania słoiczek słodkiej pasty sezamowej ( kupicie w zdrowej żywności) i grubo mielone orzechy
*do posmarowania boków 1 jajko (rozbełtane)

Przygotować zaczyn.
W miseczce wymieszać drożdże z mlekiem i mąką na gładką masę. Przykryć miseczkę folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę. Po tym czasie masa powinna podwoić swoją objętość.
 Przygotować ciasto.

Drożdże (15 g) wymieszać z wodą i odstawić na 5 minut.

W misce zmiksować zaczyn z mąką, solą, cukrem i 85 g masła (stopionego i wystudzonego) i miksować na wolnych obrotach przez 2 minuty. Dodać rozpuszczone drożdże i miksować całość przez 10 min średnich obrotach do uzyskania gładkiego ciasta. Ciasto w misce przykryć folią spożywczą i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc. Na drugi dzień ciasto rozwałkować na prostokąt grubości 1 cm i wstawić do zamrażarki na 30 minut ( pominęłam włożenie do zamrażalnika ), żeby ciasto było dobrze schłodzone i stwardniałe. To jest ważny etap, bo dzięki kontrastowi zimnego ciasta i miękkiego masła wytworzą się warstwy/listkowa struktura w gotowym cieście. Masło wyjąć z lodówki na 1 godzinę przed użyciem. Rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej na prostokąt o grubości 1 cm (o 1 cm mniejszy z każdej strony niż powierzchnia ciasta). Nałożyć masło (bez
folii) na ciasto. Złożyć ciasto na 3 części (jak urzędowy list). Rozwałkować je na prostokąt, ponownie złożyć, obrócić o 90 stopni i ponownie rozwałkować i złożyć. Postąpić tak (wałkowanie, składanie) jeszcze cztery razy. ( po każdym rozwałkowaniu i złożeniu ciasto wkładałam do lodówki do schłodzenia na 40 minut )
Zawinąć złożone ciasto w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Rozwałkować na pasmo o szerokości 20 cm i grubości 5 mm. Przyciąć brzegi, żeby otrzymać równy prostokąt, następnie posmarować ciasto pastą sezamową i oprószyć sporą ilością orzechów, mogą być mieszane rozdrobnione w mikserze. Zwinąć ciasto w rulon, docisnąć delikatnie i pociąć na plastry o grubości około 2 cm.  Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 5 cm odstępy. Pomiędzy monoklami postawić miseczkę z wodą (w temperaturze pokojowej), przykryć całość ściereczką lub folią, żeby nie obeschły i odstawić na 2 godziny  ( u mnie 2,5h )do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość o około 80 procent.
Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 23 stopni, bo masło zacznie się topić i nie powstaną warstwy w cieście w trakcie pieczenia. Ciasto nie powinno też wyrastać za długo (to znaczy nie powinno osiągnąć powyżej 80 procent pierwotnej objętości), bo dojdzie do zbytniego rozrostu drożdży, co wpłynie na słabe rośnięcie w trakcie pieczenia, brak puszystości wnętrza wierzch nie zrumieni się wystarczająco.
Przy pomocy pędzla posmarować boki rozbełtanym jajkiem. Zdjąć z blachy miseczkę z wodą.
Nagrzać piekarnik do 230 stopni C ( u mnie 180' ) Na dno piekarnika postawić miseczkę (metalową/ żaroodporną) z zimną wodą.
Piec croissant przez 12-15 minut. ( ja piekłam monokle w temperaturze 160' około 25 minut. Nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia.
Z cyklu "Wypiekanie na śniadanie " i najlepsze croissanty jakie jadłam!

22.3.14

Z cyklu "Wypiekanie na śniadanie " i najlepsze croissanty jakie jadłam!

Uwielbiam francuskie wypieki...ciągle mnie kuszą a kiedy to robią zmuszają mnie do działania! jest za to perspektywa, że kiedyś te wypieki nie będą stanowiły dla mnie problemu a o to przecież chodzi:) wiem, że już pisałam że odwiedziłam niedawno piekarnie w Warszawie ale nie pokazałam Wam jak ona pięknie wyglądała... nie wydaje mi się, że tylko ja byłam nią zachwycona, że tylko ja wpatrywałam się w te wszystkie ciastka, chleby i rogale jak w obraz..myślę, że dziś wielu z nas zwraca na takie fajne miejsca uwagę...fajnie byłoby jeszcze gdyby zatrudnione osoby były tak skoro do rozmów i udzielania mile informacji..piszę tak, ponieważ tutaj pracuje się chyba z musu..mało kto wie czym różni się Pavłowa od tortu bezowego i skąd pochodzi jej nazwa a co tutaj dopiero mówić o tarteletce tatin... gdy zapytasz pani odpowiada, że tylko tutaj pracuje..nie piecze! No dobrze...kolejne wypiekanie to croissanty znanego Philippe Conticini, którego przepis przetłumaczyła grzecznościowo Lorentyna, za co oczywiście dziękujemy! Po raz pierwszy gdy robiłam croissanty wydawało mi się, że wyszły mi "boskie" klik jednak patrząc na nie dzisiaj uważam, że nie były jednak ani cudowne ani najlepsze...kolejne których już nie pokazałam bo wyszły niczym banany mogłam się tylko wstydzić..dziś jestem dumna i chyba wiem jak trzeba je robić by zawsze były takie cudowne jak te! Oczywiście na pewno nie wolno trzymać się podanych temperatur..dostosowujemy ją do naszego własnego piekarnika, który już bardzo dobrze znamy... ja piekłam moje croissanty 5 minut z termoobiegiem w temperaturze 180', następne 10 minut bez termoobiegu i kolejne 10 minut w 150' i wyszły takie jakie je widzicie...inne mi się paliły na węgiel i były suche! Osobiście ciasta nie mroziłam ale za to po każdym rozwałkowaniu i złożeniu wkładałam na 40 minut do lodówki więc trochę czasu zajął mi ten proces ale z pewnością się opłacało! Zapraszam i zachęcam wszystkich do najpyszniejszego francuskiego wypieku!






Croissants
Philippe Conticini

zaczyn
  • 70 g mąki pszennej tortowej
  • 10 g świeżych drożdży
  • 65 g mleka (w temperaturze pokojowej



ciasto
  • 85 g wody
  • 85 g masła (stopionego i wystudzonego)
  • 8 g drobnej soli
  • 55 g cukru pudru
  • 340 g mąki pszennej tortowej
  • 15 g świeżych drożdży
  • 250 g masła
do posmarowania wierzchu
  • 1 jajko (rozbełtane)

Przygotować zaczyn.
W miseczce wymieszać drożdże z mlekiem i mąką na gładką masę. Przykryć miseczkę folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę. Po tym czasie masa powinna podwoić swoją objętość.
Przygotować ciasto.

Drożdże (15 g) wymieszać z wodą i odstawić na 5 minut.

W misce zmiksować zaczyn z mąką, solą, cukrem i 85 g masła (stopionego i wystudzonego) i miksować na wolnych obrotach przez 2 minuty. Dodać rozpuszczone drożdże i miksować całość przez 10 min średnich obrotach do uzyskania gładkiego ciasta. Ciasto w misce przykryć folią spożywczą i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc.

Na drugi dzień ciasto rozwałkować na prostokąt grubości 1 cm i wstawić do zamrażarki na 30 minut ( pominęłam włożenie do zamrażalnika ), żeby ciasto było dobrze schłodzone i stwardniałe. To jest ważny etap, bo dzięki kontrastowi zimnego ciasta i miękkiego masła wytworzą się warstwy/listkowa struktura w gotowym cieście. Masło wyjąć z lodówki na 1 godzinę przed użyciem. Rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej na prostokąt o grubości 1 cm (o 1 cm mniejszy z każdej strony niż powierzchnia ciasta). Nałożyć masło (bez
folii) na ciasto. Złożyć ciasto na 3 części (jak urzędowy list). Rozwałkować je na prostokąt, ponownie złożyć, obrócić o 90 stopni i ponownie rozwałkować i złożyć. Postąpić tak (wałkowanie, składanie) jeszcze cztery razy. ( po każdym rozwałkowaniu i złożeniu ciasto wkładałam do lodówki do schłodzenia na 40 minut )

Zawinąć złożone ciasto w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Rozwałkować na pasmo o szerokości 20 cm i grubości 5 mm. Przyciąć brzegi, żeby otrzymać równy prostokąt. Ciasto pociąć ostrym nożem na trójkąty o wysokości 20 cm i podstawie 10 cm. Każdy trójkąt zwinąć w rogalik, zaczynając od podstawy trójkąta.

Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 5 cm odstępy. Pomiędzy rogalikami postawić miseczkę z wodą (w temperaturze pokojowej), przykryć całość ściereczką lub folią, żeby nie obeschły i odstawić na 2 godziny  ( u mnie 2,5h )do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość o około 80 procent.

Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 23 stopni, bo masło zacznie się topić i nie powstaną warstwy w cieście w trakcie pieczenia. Ciasto nie powinno też wyrastać za długo (to znaczy nie powinno osiągnąć powyżej 80 procent pierwotnej objętości), bo dojdzie do zbytniego rozrostu drożdży, co wpłynie na słabe rośnięcie w trakcie pieczenia, brak puszystości wnętrza wierzch nie zrumieni się wystarczająco.

Przy pomocy pędzla posmarować wierzch rogalików jajkiem. Zdjąć z blachy miseczkę z wodą.

Nagrzać piekarnik do 230 stopni C ( u mnie 180' ) Na dno piekarnika postawić miseczkę (metalową/ żaroodporną) z zimną wodą.

Piec croissanty przez 12-15 minut. Nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia.
   Piekarnia w Warszawie

 Wypiekały ze mną następujące osoby:

Justyna z blogu Gotowanie i pieczenie – I love it
Dobrafka z blogu Bona Apetita!
Paulina z blogu Buszująca w kuchni 
Kinga z blogu Małe Kulinaria
Marzena z blogu  Zacisze Kuchenne
Niebieska Pistacja zblogu  Niebieska Pistacja
Dorota z blogu Moje Małe Czarowanie
Anna z blogu  Na Stole
Wiosenka z blogu Eksplozja Smaku
Monika zblogu  matkaWariatka
Lidia z Facebooka
Iza z blogu Smaczna Pyza
Kamila z blogu Ogrody Babilonu
Magda i Paweł z blogu  Marder & Marder Manufacture
Monika z blogu Niezapomniane smaki
Ola z blogu  Ale smaki
Kasia z blogu Baby do garów
Pistacja z blogu Niebieskiej Pistacji
Monika z blogu Pin up Cooking Looking
Anka z blogu Everyday Flavours
Morning buns czyli francuskie poranne bułeczki :)

19.3.14

Morning buns czyli francuskie poranne bułeczki :)

No tak..Monika zawsze czymś mnie skusi a że ciasta francuskiego postanowiłam koniecznie nauczyć się robić tak więc przystąpiłam do działania.. co prawda korzystałam z przepisu, który przesłała mi Lorentyna ... ciastka francuskie zawsze mnie jakoś dziwnie urzekały..ostatnio będąc w Warszawie zakochałam się w przepięknej piekarni, w której wypieki są tak cudownie piękne, że nie można od nich oderwać oczu.. kto nie chciałby być profesjonalistą w wypiekaniu croissantów czy Pains aux Raisins czy jeszcze innych wspaniałych francuskich słodkości.. no ja chciałabym bardzo i wierzę, że wszystko jeszcze przede mną i się nauczę! muszę! koniecznie!! Dziś upiekłam słynne Morning buns za którym podobno od rana ogromne kolejki by spróbować jeszcze ciepłych bułeczek- tak pisze Monika..u mnie kolejki w kuchni nie było choć szybko bardzo znikły ..trudno by przetrwały do dnia następnego skoro wyśmienite w smaku:) Zrobiłam je na dwa sposoby..drugi sposób pokażę w kolejnym poście :))
Morning buns
Zainspirowała mnie Monika

Składniki: ciasta na croissanty według Philippe Conticini
 zaczyn
  • 70 g mąki pszennej tortowej
  • 10 g świeżych drożdży
  • 65 g mleka (w temperaturze pokojowej)
ciasto
  • 85 g wody
  • 85 g masła (stopionego i wystudzonego)
  • 8 g drobnej soli
  • 55 g cukru pudru
  • 340 g mąki pszennej tortowej
  • 15 g świeżych drożdży
+ 250 g masła które dodajemy podczas wałkowania

Dodatkowo: do posmarowania wierzchu
  • 1 jajko (rozbełtane) w nadzianych bułeczkach pominęłam
Przygotować zaczyn.
W miseczce wymieszać drożdże z mlekiem i mąką na gładką masę. Przykryć miseczkę folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę. Po tym czasie masa powinna podwoić swoją objętość.

Przygotować ciasto.
Drożdże (15 g) wymieszać z wodą i odstawić na 5 minut.
W misce zmiksować zaczyn z mąką, solą, cukrem  i 85 g masła  (stopionego i wystudzonego) i miksować na wolnych obrotach przez 2 minuty. Dodać rozpuszczone drożdże i miksować całość przez 10 min średnich obrotach do uzyskania gładkiego ciasta. Ciasto w misce przykryć folią spożywczą i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut.  Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc.

Na drugi dzień ciasto rozwałkować na prostokąt grubości 1 cm i wstawić do zamrażarki na 30 minut, żeby ciasto było dobrze schłodzone i stwardniałe. To jest ważny etap, bo dzięki kontrastowi zimnego ciasta i miękkiego masła wytworzą się warstwy/listkowa struktura w gotowym cieście. Masło wyjąć z lodówki na 1 godzinę przed użyciem. Rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej na prostokąt o grubości 1 cm (o 1 cm mniejszy z każdej strony niż powierzchnia ciasta). Nałożyć masło (bez
folii) na ciasto.  Złożyć ciasto na 3 części (jak urzędowy list). Rozwałkować je na prostokąt, ponownie złożyć, obrócić o 90 stopni i ponownie rozwałkować i złożyć. Postąpić tak (wałkowanie, składanie) jeszcze cztery razy.

Zawinąć złożone ciasto w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Rozwałkować na pasmo o szerokości 20 cm i grubości 5 mm. Przyciąć brzegi, żeby otrzymać równy prostokąt. Ciasto pociąć ostrym nożem na trójkąty o wysokości 20 cm i podstawie 10 cm. Każdy trójkąt zwinąć w rogalik, zaczynając od podstawy trójkąta.

Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 5 cm odstępy. Pomiędzy rogalikami postawić miseczkę z wodą (w temperaturze pokojowej), przykryć całość ściereczką lub folią, żeby nie obeschły i odstawić na 2 godziny do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość o około 80 procent.

Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 23 stopni, bo masło zacznie się topić i nie powstaną warstwy w cieście w trakcie pieczenia.  Ciasto nie powinno też wyrastać za długo (to znaczy nie powinno osiągnąć powyżej 80 procent pierwotnej objętości), bo dojdzie do zbytniego rozrostu drożdży, co wpłynie na słabe rośnięcie w trakcie pieczenia, brak puszystości wnętrza wierzch nie zrumieni się wystarczająco.
Przy pomocy pędzla posmarować wierzch rogalików jajkiem. Zdjąć z blachy miseczkę z wodą.
Nagrzać piekarnik do 230 stopni C.  Na dno piekarnika postawić miseczkę (metalową/ żaroodporną) z zimną wodą.

Składniki: nadzienia  do  Morning buns
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 1/4 szklanki cukru białego
  • ziarenka z 1/2 laski wanilii (opcjonalnie)
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 50 g roztopionego masła
biały cukier (do wysypania formy i obtoczenia bułeczek)
Ciasto do croissantów rozwałkuj na prostokąt o grubości 4 mm. W miseczce zmieszaj cynamon, cukier biały, brązowy, ziarenka wanilii i skórkę z pomarańczy. Formę do muffinów posmaruj roztopionym masłem, a następnie oprósz białym cukrem (powinien dokładnie pokrywać ścianki formy). Pozostałe masło wylej na ciasto francuskie i rozsmaruj je dokładnie, a następnie posyp je cukrem zmieszanym ze skórką pomarańczową. Ciasto zwiń w roladę i potnij na kawałki o długości ok 6 cm ( ja pocięłabym na kawałki o długości 3 cm, wtedy gdy bułeczki będą rosnąć  dojdą do wysokości muffinowego otworu, natomiast przy 6cm po wyrośnięciu "kipią" co jest powodem, że podczas pieczenia wszystkie łączą się razem i nie wyglądają elegancko!)
Kawałki ciasta umieść w foremce do muffinów i dobrze je dociśnij, aby w całości wypełniły foremkę. Pozostaw do wyrośnięcia, czyli do czasu, aż podrosną o połowę. Formę do muffinków ustaw na blaszce (w trakcie pieczenia będzie wyciekać z niej cukier, który straszliwie może zapaskudzić piekarnik) i wstaw do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Piecz przez ok 30 – 40 minut. Wierzch powinien być ładnie zezłocony, a cały cukier powinien się rozpuścić.
Upieczone bułeczki niezwłocznie wyjmij z foremki i daj im nieco ostygnąć. Następnie obtocz w białym cukrze.

Francuskie paczuszki z jabłkiem

17.10.12

Francuskie paczuszki z jabłkiem

Bardzo proste i szybkie paczuszki z moim ulubionym jabłkowym nadzieniem, pachnące w całym mieszkaniu kardamonem, cynamonem i limonką. Takie połączenia lubię najbardziej. Mini paczuszki zjada się najszybciej i najchętniej się je wypieka, jaka to radość kiedy złocą się w piekarniku, promienieją jak szalone i czeka się tylko by je zjeść :) Za oknem robi się już szaro buro, do pracy nie chce się wstać, co kilkanaście minut parzy się świeżego Liptona a na ciele wciąż gęsia skórka...marzy mi się znów lato, słonko za oknem i bratki na parapecie...szkoda, że znów takie długie oczekiwanie! By zapomnieć o burym świecie zapraszam Was na wspaniałe paczuszki z jabłkiem, coś pysznego!


Francuskie paczuszki z jabłkami
przepis własny

Składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 2 duże jabłka najlepiej twarde i soczyste
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • sok z jednej limonki
  • 3 łyżki miodu leśnego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • jajko
  • cukier perlisty do posypania wierzchu
Przygotowanie:
Ciasto francuskie lekko rozwałkować na oprószonej mąką stolnicy, pociąć je na kwadraty 7-8 cm.
Do miseczki wycisnąć sok z limonki, pokroić jabłka na małe kawałki wrzucając je od razu do soku z limonki ( nie zmienią koloru ) Dodać przyprawy, mąkę i miód. Na każdy kwadrat nałożyć łyżeczkę jabłek, zlepiać dwa przeciwległe rogi palcami a następnie lekko w palcach zrolować sterczące końcówki. Każdą paczuszkę posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem perlistym.
Piec w rozgrzanym piekarniku do 170'C około 20 minut.
Smaczności życzę :)


INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji