Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Chrupiące tofu na ostro z pak choy

2.3.18

Chrupiące tofu na ostro z pak choy

Chwila relaksu w domu, w ukochanej kuchni nie szkodzi raczej nikomu a ja ostatnio nie mam czasu na gotowanie. Działam od jakiegoś czasu na tofu w wersji słodkiej ale dziś miałam chęć na ostre kawałki przypieczonego chrupiącego pachnącego olejem sezamowym tofu więc zwyczajnie otworzyłam lodówkę bo z domu wychodzić się nie chce i znalazłam tam pak choy czyli chińską kapustę, której nie wykorzystaliśmy w weekend. Wymyśliłam więc i kapustę na ostro słodko i tofu. Jeśli nie lubicie tofu to najprawdopodobniej nie jedliście jeszcze dobrze zrobionego. Niestety tofu tz ser sojowy nie posiada smaku ani przyjemnego aromatu ale da się z niego wyczarować cuda więc warto spróbować! Przed przystąpieniem jednak do pracy należy dobrze zamarynować tofu, żeby dało się przełknąć bez okrzyku "ble" ale to chyba też kwestia dojrzenia do tego nieserowego sera :-)
Pamiętam jak próbowałam po raz pierwszy, zrobiłam wówczas szaszłyki które były tak obrzydliwe, że niestety wylądowały w koszu ale ja tak łatwo się nie poddaje więc spróbowałam kolejne kilka razy aż moje podniebienie przyzwyczaiło się do tego smaku a zapach już nie przerażał po otwarciu opakowania! Dla mnie najlepsze tofu jest na ostro z dodatkiem czosnku, imbiru i miodu ale to chyba kwestia gustu. Można jednak zjeść dobre jedzenie na bazie tego składnika więc nie bójcie się tylko spróbujcie!


Chrupiące tofu na ostro z pak choy 
przepis własny

Składniki: na 3 mniejsze porcje
  • 300g tofu naturalnego
  • dwie średnie główki kapusty pak choy
  • kawałek imbiru
  • 3 ząbki czosnku
  • łyżeczka pieprzu syczuańskiego
  • duża łyżeczka płynnego miodu
  • łyżka oleju sezamowego
  • łyżeczka chili w płatkach
  • łyżka sosu sojowego jasnego
  • odrobina sezamu
  • łyżka oliwy 
  • bułka tarta

Przygotowanie:
Dzień wcześniej otwórz tofu, wyjmij je na papierowy ręcznik kuchenny i odciśnij jak najwięcej wody. Pieprz syczuański utrzyj w moździerzu, imbir przeciśnij przez praskę, czosnek pokrój na plasterki. Przygotuj naczynie do którego włóż wszystkie składniki oprócz kapusty. Dobrze wymieszaj i włóż do marynaty pokrojone w dość dużą kostkę tofu. Zamieszaj naczyniem tak by tofu pokryło się marynatą, zafoliuj i włóż na noc do lodówki. Następnego dnia zamarynowane tofu zamieszaj jeszcze raz, następnie obtocz w bułce tartej z sezamem i smaż na rozgrzanym tłuszczu do zrumienienia obracając oczywiście na drugą stronę. Na drugiej patelni rozgrzać łyżkę oliwy, dodać pozostałą marynatę i wrzucić kapustę. Podsmażać aż kapusta lekko zwiotczeje. Przełożyć na talerze i jeść od razu. Można podać z ryżem. Smacznego!
Pasta słonecznikowo pomidorowa

13.2.18

Pasta słonecznikowo pomidorowa

Pasta idealna na śniadanie do świeżo upieczonego domowego chleba, który często piekę sama :-) Nie sposób się w niej nie zakochać tym bardziej, że jest z bardzo zdrowych składników, nie potrzeba już smarować pieczywa masłem i w dodatku bardzo szybko się ją przygotowuje. Porządne śniadanie od czasu do czasu musi być więc do dzieła ludziska i smacznego!

Pasta słonecznikowo pomidorowa 
przepis powstał przy współpracy z firmą Weck Polska

Składniki:

  • 300g suszonych pomidorów
  • 50g ziarna słonecznika wcześniej namoczonego
  • garść zielonych oliwek
  • łyżeczka kaparów
  • pęczek zielonej pietruszki
  • 2 małe ząbki czosnku
  • sok z jednej cytryny
  • pieprz świeżo mielony do smaku
  • olej rzepakowy
Przygotowanie:
Do kielicha blendera wyciśnij sok z cytryny, przełóż całą zawartość  słoika z suszonymi pomidorami wraz z oliwą oraz pozostałe składniki, zmiksuj. Jeśli masa jest zbyt zwarta dodaj oleju rzepakowego i ponownie zmiksuj. Powinna wyjść dość gładka masa, jednak ze względu na ziarno słonecznika będzie podczas jedzenia lekko "chropowata" Dopraw pastę według własnych potrzeb, chociaż przy tych składnikach nie potrzebna jest już ani sól ani też ostrość - daje ją przede wszystkim pieprz i kapary. Pastę przechowuj w lodówce do 2-3 dni. Wytrącający się olej jest naturalnym zjawiskiem ze względu na pestki słonecznika. Smacznego!



Poznaniacy rozsmakowani w Kuchni Powolność

16.1.18

Poznaniacy rozsmakowani w Kuchni Powolność

Otóż to! Miałam przyjemność kilka dni temu zostać wyróżniona przez sławnych już poznańskich znawców sztuki kulinarnej Anię i Michała z  Kuchnia Poznań i wziąć dzięki temu udział w fantastycznej kolacji degustacyjnej nowego menu w nowym i przede wszystkim moim kochanym miejscu z dzieciństwa jakim jest Łazarz na którym się zresztą wychowałam. Lokal malutki, usytuowany na ulicy Kanałowej 15, zaprojektowany w dobrym klimacie, zieleni przyjaznej dla oka z ręcznie wykonanymi malowidłami tworzącymi ścienną designerską wystawę autorskich dzieł sztuki, które będzie można sobie upatrzyć, poprosić o zapakowanie, zapłacić i zabrać z sobą do domu! Ale o to można dopytać też na miejscu bardzo sympatyczny Team który wprowadzi nie tylko w tajniki malowideł ale odda w Wasze ręce swobodę panującą w lokalu i być może wesprze Was, Wasze rodziny, związki w budowanie relacji poprzez Jupitajnię Friends, która ma na celu przede wszystkim odciągać nas od ciągłego buszowania w telefonach. Jupitajnia to taka wymyślona, również autorska gra stworzona przez Agatę, właścicielkę lokalu by zachęcić do dyskusji choćby poprzez odpowiadanie na zadane w grze pytania. Można całkiem fajnie powolnie spędzić tam czas! Kim są właściciele? Tak naprawdę nie do końca wiem, tylko tyle, że Agata jest narzeczoną fotografa i przyjaciółką Waldka a On sam jest szefem kuchni i dla całej tej sprawy porzucił korporacje by zakasać rękawy i pokazać na co go stać! Miło się siedziało i choć byłam jedyną osobą chyba która nie znała pozostałych, taką wiecie szarą myszą wplątana w towarzystwo gastro znawców to jakoś ten czas został powolnie rozluźniony, między innymi przez pytania z gry, że chyba trochę się zasiedzieliśmy.





Kuchnia Powolność (o nazwie możecie przeczytać tutaj )miejsce stosunkowo nowe, działające od blisko trzech miesięcy, serwujące kuchnie wegańską i co bardzo miłe zjedzą tutaj również bezglutenowcy. Myślę, że świetnie odnajdą się tutaj też mięsożercy wgryzając się w kalafiorowego steka jak u mamy z pysznymi delikatnymi śląskimi kluchami wypełniającymi talerz i pieczeniowym sosem, który zresztą okazuję się tutaj hiciorem numer jeden! Kuchnia Powolność zdecydowanie zaskakuje! W nowej karcie znalazło się miejsce na esencjonalny Ramen z tofu, za którym osobiście nie przepadam i nawet nie bardzo potrafię się za niego zabrać więc wyjadłam tylko tofu :-)  ale zwolennicy tego obecnie modnego ramenowego kultu z pewnością zaspokoją swoje kubki smakowe. Pojawia się również rolka kokosowego ryżu zawinięta w czerwoną kapustę, obok panierowane na ostro tofu a wszystko skąpane w aromatycznym sosie z dodatkiem rokitnika, naleśnik z farszem ziemniaczano migdałowym pachnącym czosnkiem w towarzystwie salsy jabłkowej, cukinii i aromatycznej limonki, a na koniec tofurnik matcha na spodzie z grubo siekanych orzechów, który nie przypomina ani przez chwilę plastikowego sernika, jest kremowy, delikatny, lekko kwaskowy z nutą kokosa i matcha, przede wszystkim nie wyczuwam nadmiernej jej goryczy a po każdym kęsie myślę sobie, że nas nabierają bo czy tofurnik może być aż tak dobry? a jednak! Zdecydowanie rzadko piszę publikacje z odwiedzin w nowych czy też dłużej funkcjonujących miejsc, to jest jednak miejsce warte polecenia. Każdy przecież kochający kuchnię wegańską doskonale wie ile serca trzeba włożyć w smak tej kuchni by zaskoczyć innych, kuchnia niby roślinna, prosta a jednak trudna i by przekonać innych do jej skosztowania trzeba umieć dobrze dobrać smak! Koniecznie idźcie, rozsmakujcie się i nie śpieszcie przede wszystkim...w końcu to powolność jest!















Wegańskie buraczano różane babeczki z granatem

21.3.16

Wegańskie buraczano różane babeczki z granatem

Za chwilę święta, w zasadzie za kilka dni...każdy testuje nowe przepisy na babki, mazurki i serniki. Ja zazwyczaj nie mam czasu na wielkie testowanie więc pojawia się w głowie tylko zarys tego co chciałabym zrobić na święta, nie zawsze jednak moje plany są skuteczne...czasami brakuje czasu, czasami zmęczenie nie pozwala na wykonanie wszystkiego co idzie za tym, że częściowo tylko realizuje swój zacny plan :-)
Babeczki, które dzisiaj prezentuję koniecznie znajdą się na moim tegorocznym stole ...Niestety nie spotkamy się przy nim wszyscy i tutaj zaczyna się moja historia...z siostrą nie byłyśmy nigdy przyjaciółkami, zawsze było coś innego po drodze, coś ważniejszego co skutecznie nas od siebie oddalało i takim sposobem oddaliłyśmy się o 600km poza granice kraju...dziś kiedy jesteśmy już bardzo dorosłe przytrafiła nam się okazja by lepiej się poznać i nawet ja tego bardzo chcę! Siostra dobry miesiąc temu miała wypadek, na szczęście nie skończył się tak tragicznie jak mógł się skończyć ale dał nam szansę...dał szansę przede wszystkim jej by spojrzała na życie z ukłonem, dał szansę mnie bym zaczęła widzieć w niej zalety ...dlatego w tej kryzysowej sytuacji naszego wspólnego porozumienia podarowałabym właśnie jej moje babeczki...są delikatne, rozpływają się w ustach, są zdrowe przynajmniej częściowo ze względu na zastąpienie jakiejś części mąki na kaszę jaglaną co przydałoby się zdecydowanie mojej siostrze podczas diety...na której jest!
No cóż..ona pożera wszystko co staje jej na drodze w związku z tym te babeczki to idealna sprawa właśnie dla niej...i zrobię je właśnie jak wyjdzie ze szpitala :-)



Wegańskie buraczano różane babeczki z granatem
przepis własny

Składniki: na 6 średnich babeczek
  • 200g margaryny roślinnej w temperaturze pokojowej
  • 200g mąki pszennej
  • 80g zmiksowanej ugotowanej kaszy jaglanej
  • 130g cukru
  • 60g soku z buraka (najlepiej upieczonego w skórce)
  • 80g naparu z herbaty różanej ( dość mocnego, z dużej ilości płatków róży )
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia Delekta
 Składniki: na lukier
  • woda z połowy puszki ciecierzycy
  • przesiany cukier puder ( ilość do uzyskania odpowiedniej konsystencji )
  • kilka kropel soku buraczanego do dekoracji wierzchu
Dodatkowo:
  • płatki róż
  • pestki granatu
Margarynę roślinną ubijamy z cukrem na puszystą masę (nie będzie tak puszysta jak przy babce tradycyjnej)
Dodajemy powoli mąkę z proszkiem, następnie kaszę i sok z buraka zmieszany z naparem herbacianym. Delikatnie mieszamy od dołu masę do połączenia się składników. Natłuszczamy foremki i przelewamy masę do 3/4 wysokości foremek. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 160' i pieczemy 40 minut do suchego patyczka.

Wodę z ciecierzycy przelewamy do miski miksera, ubijamy przez chwilę do uzyskania piany i dodajemy cukier puder ubijając do czasu aż powstanie ładny biały klej. Jeśli jest za rzadki należy dosypać cukru, jeśli za gęsty dodać wody lub odrobinę soku z cytryny.
Polewamy ostygniętą babę lukrem i od razu zanim zastygnie dekorujemy płatkami różanymi oraz granatem.
Smacznych świąt!


Piecz... ot tak... prosto z serca!
Malezyjska laksa w wersji wegan

25.11.15

Malezyjska laksa w wersji wegan

Laksa to popularny pikantny rosół z makaronem z kultury Peranakan, która stanowi połączenie chińskich i malajskich elementów znajdujących się w Malezji i Singapurze , oraz w mniejszym stopniu Indonezji. Istnieją dwie odmiany Laksy... curry laksa i Asam laksa. Curry laksa to kokosowa zupa z makaronem, a Asam laksa to kwaśna zupa rybna z makaronem.U mnie dzisiaj wersja wegan z plastrami tofu, tradycyjnie pikantna i bardzo gorąca bo taka powinna być. Zupa na obecne chłody jest idealna!



Malezyjska  Laksa w wersji wegan

przepis własny

Składniki:
  • 300g naturalnego tofu
  • 1 źdźbło trawy cytrynowej
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 chili
  • 1 łyżeczka marynowanej kolendry 
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżka pasty z tamaryndowca
  •  spory kawałek imbiru
  • 400g mleka kokosowego
  • 600g bulionu warzywnego
  • sok z jednej limonki
  • 2 łyżki wina ryżowego Mirin
  • kiełki fasoli mung 
  • makaron ryżowy wstążki
  • świeża kolendra
Do dużego garnka wrzuć pastę z tamaryndowca, rozgniecioną trawę cytrynową, chili, posiekana cebulę oraz czosnek, starty na drobnej tarce imbir, kurkumę i marynowaną kolendrę. Podsmażaj kilka minut mieszając aż z Twojego garnka zaczną wydobywać się aromaty, podlewaj bulionem. Następnie dodaj pozostałe składniki ( oprócz kiełek ) i gotój na wolnym ogniu. W tym czasie ugotuj makaron ryżowy a także podsmaż na patelni pokrojone w plastry tofu i odstaw na bok.
Do miseczek nałóż makaron ryżowy oraz podsmażone tofu, zalej zupą i udekoruj kiełkami, świeżą kolendrą oraz chili. Smacznego!

Rydze smażone z tofu w stylu orientalnym

4.11.15

Rydze smażone z tofu w stylu orientalnym

Rydze smażone z orientalnymi składnikami smakują wybornie! Są bardzo szybkie w przygotowaniu, wręcz błyskawiczne...wystarczy odrobina sosu sojowego, olej ryżowy, kilka listków kolendry i tofu a Twoje danie zamieni się w ulubiony posiłek! Polecam :-)

Rydze smażone z tofu w stylu orientalnym
przepis własny

Składniki:
  • 5 średniej wielkości rydz
  • 100g tofu naturalnego
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 plasterki chili drobno posiekanej
  • 1 łyżka sosu sojowego ciemnego
  • 2 łyżki oleju ryżowego Oleofarm
  • kilka gałązek świeżej kolendry
  • pieprz do smaku 
Na gorący olej wrzuć posiekaną chili, pokrój tofu w kostkę i dodaj do pachnącej chili, smaż aż tofu się zrumieni z każdej strony, następnie dodaj oczyszczone rydze i posiekany czosnek nie przerywając smażenia, można zmniejszyć nieco ogień by nie spalić delikatnego czosnku. Dodaj sos sojowy, dopraw do smaku odrobiną pieprzu, dorzuć posiekaną kolendrę, delikatnie przemieszaj i podaj gorące z pieczywem. Smacznego!

Kulinarne wyprawy z Olejami Świata
Zdrowa słodycz ... cukierki z nasionami chia, konopi oraz młodym jęczmieniem

24.9.15

Zdrowa słodycz ... cukierki z nasionami chia, konopi oraz młodym jęczmieniem

Cukierki z całą masą zdrowych produktów, szybkie w wykonaniu, pyszne w smaku, słodkie bez dodatku cukru i fajnie wyglądające ... ciekawa słodycz dla malucha i nie tylko :-) Takie cukierki można przygotować również w formie większego batona, jednak pomysł na cukierka wydał mi się idealny ze względu na to, ze jeśli kusi Cię coś słodkiego to wyjmujesz zwyczajnie cukierek z kieszeni lub torebki i zjadasz bez konsekwencji ... kolejnym powodem na cukierkowy pomysł to dzieci, które cukierki uwielbiają a te z pewnością im zasmakują, wygodnie też można spakować takie cukierki do szkolnego pojemnika :-)
Cukierki z nasionami chia, konopi oraz młodym jęczmieniem
przepis własny

Składniki: na cukierka
  • 50g nasion chia
  • 50g nasion konopi
  • 2 łyżeczki młodego jęczmienia w proszku
  • 100g daktyli
  • 50g suszonej śliwki
  • 100ml soku owocudo Marwit
  • 50g prażonego słonecznika
  • 50g płatków owsianych
  • 80g płynnego oleju kokosowego
  • 2 łyżki kakao
Nasiona chia zalej sokiem owocudo Marwit i odstaw aż nasiona napęcznieją. Daktyle oraz śliwki zalej gorącą wodą i również odstaw na przynajmniej pół godziny. Następnie odciśnij i zmiksuj blenderem na gładką masę. Resztę składników umieść w naczyniu, dodaj daktylową pulpę i dobrze wymieszaj. Podziel masę na porcje wielkości orzecha i w dłoniach utocz podłużne cukierki odkładając je na blaszkę wyłożoną papierem do wypieków.

Składniki: na posypkę z jęczmienia
  • 3 łyżki młodego jęczmienia
  • 3 łyżki soku owocudo Marwit
  • 6 łyżek mąki migdałowej
  • 3 łyżki cukru
Mieszamy wszystkie składniki w jednym naczyniu, następnie rozkładamy je na blasze wyłożonej papierem i zapiekamy do chrupkości, trwa to około 20 min przy temperaturze 160'
Po upieczeniu pozostawiamy do wystudzenia, następnie umieszczamy w blenderze i miksujemy 2 sekundy do uzyskania drobnego cukru. Przygotowane cukierki wkładamy pojedynczo do zielonej posypki by obkleiła całą powierzchnie cukierka, następnie pakujemy cukierki w celofan i związujemy ozdobną wstążką.
Twój zdrowy lunchbox z Marwit
Smacznego!
Zdrowa słodycz czyli czekoladowo buraczany serniczek w wersji wegan

23.9.15

Zdrowa słodycz czyli czekoladowo buraczany serniczek w wersji wegan

No wiec kocham ten deser! Jest pyszny i delikatny... całkowicie wegański i całkowicie bezglutenowy :-) Dodaję go do akcji Twój zdrowy lunchbox ponieważ idealnie nadaje się na drogę, nie tylko do pracy ... również na grzybobranie kiedy to siadasz na pniu i wyjmujesz z plecaka gorącą kawę w termosie i coś dobrego! Ja ze słodkościami chodzę zawsze i wszędzie :-) a Wam proponuje pognać szybko do kuchni bo jest naprawdę pysznie :-)

Wegański czekoladowo buraczany sernik z buraczano leśną galaretką
przepis własny

Składniki: na spód
  • 50g płatków owsianych
  • 50g daktyli
  • 100g mąki arachidowej
 Daktyle zalej gorącą wodą i odstaw na 30 minut. Następnie odciśnij wodę i dodaj płatki owsiane oraz mąkę arachidową. Wszystko zagnieć i rozwałkuj między dwoma arkuszami papieru. Wytnij foremką/rantem której będziesz używać do serniczków spody z ciasta, przełóż spody wraz z rantem na blaszkę wyłożoną papierem i dociśnij masę do dna by dobrze wypełniła twój rant. Umieść rant w lodówce i przygotuj masę serową.

Składniki: na masę serową
  • 200g sera tofu silken
  • 100g zupy krem z buraczków z tymiankiem Marwit
  • 200g stopionej czekolady 72%
  • 100g cukru pudru
  • sok z jednej cytryny
Wszystkie składniki umieść w naczyniu od blendera i zmiksuj na bardzo gładką masę.
Wylej masę na schłodzone spody w rantach pozostawiając miejsce na wylanie galaretki i ponownie wstaw do lodówki.

Składniki: na galaretkę
  • 100g zupy krem z buraczków z tymiankiem Marwit
  • 50g wody
  • 50g świeżych jeżyn
  • 50g świeżych malin
  • 50g cukru
  • 1 łyżeczka agar agar
Krem z buraczków oraz wodę umieść w rondelku, następnie dosyp świeże owoce, cukier oraz agar agar i gotuj do czasu aż owoce trochę się rozpadną a agar zacznie się uaktywniać, będzie to widać podczas gotowania gdy masa zacznie gęstnieć. Odstaw, ostudź i wylej na wierzch schłodzonych serniczków. Udekoruj cząstkami świeżych owoców i ponownie umieść w lodówce. Gdy galaretka zastygnie wyjmij serniczki z rantów za pomocą palnika lub suszarki do włosów poprzez ocieplenie rantu, który łatwo odejdzie od masy serowej. Podawaj z gorącą kawą lub zabierz na wynos do pracy :-)

Twój zdrowy lunchbox z Marwit
Tarteletki z orzechami nerkowca i borówką

3.9.15

Tarteletki z orzechami nerkowca i borówką

Są tarteletki! z całkiem chrupiącym cienkim spodem, który słodko pachnie daktylami i masłem orzechowym - swoją drogą uwielbiam te masła, którekolwiek otworzę wyjadam wręcz paluchem - nie da się chyba inaczej! Można by rzec, że dzisiejsza słodkość jest wegańska a zarazem bezglutenowa, czy taka tarteletka ma wady? otóż ma niestety, nie można jej zbyt długo przechowywać ponieważ spód wilgotnieje i robi się miękki dlatego należy tarteletki tylko schłodzić przez chwilę a następnie  skonsumować póki jeszcze chrupiące :-)
Tarteletki z orzechami nerkowca i borówką
przepis własny

Składniki: na spody
Daktyle zalej gotującą wodą na przynajmniej pół godziny, następnie odsącz z wody i wrzuć do blendera wraz z pozostałymi składnikami. Wszystko zblenduj na gładką masę, podsyp blat mąką ryżową i rozwałkuj przy pomocy folii spożywczej daktylowy spód, wytnij kółka wielkości foremki do tartaletek i wyklej spód oraz boki ciastem. Wstaw do lodówki na pół godziny, w tym czasie rozgrzej piekarnik do 180' i wsuń do nagrzanego pieca foremki na 15 minut, po upieczeniu ostudź.

Składniki: na farsz
  • 100g nerkowców
  • 2 łyżki smażonego masła z nerkowców
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1/2 laski wanilii 
  • uprażone migdały do dekoracji
  • listki mięty do dekoracji
Nerkowce zalej wodą na całą noc, następnie wodę odlej i zmiksuj nerkowce z pozostałymi składnikami. Przełóż masę z nerkowców na wypieczone daktylowe spody i udekoruj wierzch borówką, posyp uprażonymi migdałami  oraz listkami mięty. Włóż na pół godziny do lodówki by masa zastygła.
Smacznego!

Najlepsze wegańskie markizy !

24.3.15

Najlepsze wegańskie markizy !

Nie jestem ani wegetarianką ani też weganką, jadam wszystko co tylko chcę, często jadam jednak posiłki wegetariańskie czy wegańskie bo po prostu lubię. Z mięsa niestety jeszcze nie odważyłam się zrezygnować i może dlatego, że moja rodzina wegańską nie zostanie a jednak trudno zdobyć się na gotowanie tylko dla samej siebie tym bardziej gdy pracuje się w gastronomii. W mojej pracy wypiekam codziennie przynajmniej jedno wegańskie ciasto, mam kilka popisowych i moich ulubionych, które naprawdę w ogóle nie są tylko dla vegan, może je zjeść każdy bo są tak dobre, że trudno się im oprzeć. Są oczywiście ciasta które smakiem dupy nie urywają  te markizy urwą Wam nie tylko dupę bo są wyjątkowo pyszne i ten kto je upiecze nie może napisać negatywu o nich! Są pierwszymi wegańskimi ciastkami, które upiekłam i zaliczam je do popisowych w 100% ..  Idealnie chrupiące ciastka i idealny krem na bazie tofu - drogiego niestety ale przy takim ciastku to chyba mało istotne! Ciastek wychodzi sporo więc możecie krem zrobić z połowy porcji, resztę ciastek zwyczajnie można przechowywać w słoiku czy puszce :-) Do wegańskiego kremu nie tylko użyłam tofu ale i ulubionego masła orzechowego które w ramach testów otrzymałam od Primaviki :-) Dziękuję za pełną rarytasów paczkę  a Was koniecznie namawiam na upieczenie tych markizów!
Najlepsze wegańskie markizy
przepis własny


Składniki: na markizy

  • 75g orzechów laskowych
  • 60g drobnego cukru
  • łyżka oliwy 
  • 300g mąki pszennej
  • 200g roślinnej margaryny takiej
  • 70g cukru trzcinowego  
  • 40g kakao
 Piekarnik nagrzać na 180 stopni C. Orzechy wysypać na dużą blachę którą po nagrzaniu się piekarnika w nim umieścić. Piec około 10 minut uważając aby orzechy się nie przypaliły. Uprażone orzechy przełożyć od razu z blachy na ścierkę kuchenną i pocierając nimi o siebie pozbyć się ciemnej skórki. Jeśli mamy obrane orzechy wystarczy tylko je uprażyć. 
W garnku z grubym dnem umieścić cukier i trzymając na małym ogniu rozpuścić go do otrzymania ciemnego karmelu uważając aby się nie spalił. W tym czasie blachę wysmarować oliwą. Gdy karmel będzie miał odpowiedni kolor wrzucić do niego uprażone wcześniej orzechy laskowe a następnie całą masę orzechową umieścić na przygotowanej wcześniej blasze i zaczekać aż całość ostygnie. Gdy tak się stanie orzechy z karmelem przełożyć do malaksera i całość zmielić na drobny proszek. Dwie łyżki pozostawić sproszkowanych orzechów do kremu
Z mąki, cukru, margaryny, kakao oraz proszku z orzechów wyrobić ciasto, rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia, bez papieru się kruszy! Wyciąć wykrojnikiem do ciastek kółka i przekładać podważając szerokim nożem na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 170' około 12 minut uważając by nie spalić ciastek! Pamiętajcie, że każdy piekarnik jest inny :-) Ciasteczka po upieczeniu są miękkie, jednak gdy ostygną staja się chrupiące i można swobodnie chwytać je w dłoń. 

Składniki: na krem z tofu
  • 200g tofu Organic silken takiego
  • 3 duże kopiaste łyżki masła orzechowego Primavika
  • 2 łyżki tahini
  • 2 łyżki sproszkowanych orzechów
  • 2 łyżki cukru pudru lub do smaku
Tofu zmiksować ręcznym blenderem razem z pozostałymi składnikami. Przełożyć do worka cukierniczego i nakładać przy jego pomocy krem na ciastkach, następnie przykryć wierzch ciastek drugim ciastkiem i wstawić na pół godziny do lodówki. Polać stopioną gorzką czekoladą wierzch markiz i oprószyć odrobina orzechów. Ciastka pyszne, polecam!








Idealne dyniowe kotleciki z jarmużem

1.11.14

Idealne dyniowe kotleciki z jarmużem

Odświętnie dla wegan :-) Czekałam długo  z dodaniem tego przepisu aż w końcu przyszła na niego pora :-) przepis warty uznania!
Idealne dyniowe kotleciki z jarmużem
przepis własny



Składniki:

  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • ½ szklanki purre z dyni
  • 1 marchew zwykła
  • 1 żółta marchew
  • Garść drobno posiekanego jarmużu wcześniej blanszowanego i odciśniętego z wody
  • ½ cebuli poszatkowanej drobno
  • 1 ząbek czosnku
  • Pół pęczka pietruszki
  • 1 łyżeczka curry
  • Bułka tarta do obtoczenia kotlecików
  • Oliwa roślinna do smażenia

Przygotowanie:
Marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach, czosnek kroimy na bardzo drobno lub zwyczajnie przeciskamy przez praskę, pietruszkę drobno siekamy. Wszystkie składniki umieszczamy w naczyniu, możemy założyć rękawiczki i mieszać rękoma by bardzo dokładni połączyć składniki, chodzi o to by dobrze się zlepiły. Nie potrzebujemy tutaj dodawać jajek ani też mąki, dobrze ugotowana jaglanka zastępuje nam te dwa składniki. Formujemy okrągłe kotleciki i obtaczamy je w bułce tartej, następnie smażymy na bardzo gorącym oleju tak by od razu uzyskać chrupki wierzch kotlecika.


Wegańskie ciasteczka kokosowe

16.8.14

Wegańskie ciasteczka kokosowe

Ciasteczka upieczone specjalnie dla małego supermena, który jest alergikiem i niestety nie mógł jeść z nami razowego szarlotkowego paju :-) Nie spodziewałam się, że te ciastka będą tak smaczne, moja kompozycja składnikowa była strzałem w dziesiątkę. Ciasto jest idealne również do wylepiania wegańskich tarteletek, jest może bardziej twarde niż tradycyjne kruche ciasto ale jest smaczne i fajnie się wypieka, według mnie o wiele lepiej niż ciasto przygotowane na daktylach- to subiektywna opinia oczywiście! Kto chętny to i wypróbuje! Ciasteczka zapakowałam w pudełko, które otrzymałam od firmy Lunchbox specjalizującej się w tej dziedzinie. Pudełko idealne..torebkowe bo można je zwyczajnie bez problemu do torebki wsunąć, bardzo często go używam...nawet do przenoszenia owoców np ostatnio malin, które dostałam w prezencie od działkowej sąsiadki więc pudełko ze mną po prostu wędruje wszędzie gdzie się da! Można w nim zabrać małe bułeczki do lasu, bagietkę do pracy  wsunąć w rowerowy koszyk z czymś smacznym... np z tymi oto kokosowymi ciasteczkami!
Wegańskie ciasteczka kokosowe
przepis własny

Składniki:
  • 70g mąki pszennej
  • 70g mąki kokosowej 
  • 120g trzcinowego cukru
  • 200ml mleka kokosowego
  • 4 łyżki twardego oleju kokosowego 
  • 100g wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
 Olej kokosowy topimy w miseczce w mikrofali, przelewamy do naczynia do którego dodajemy również pozostałe składniki i wszystko razem mieszamy do uzyskania kuli. Na omączony blat wykładamy kulę ciasta, dociskamy dłonią by ją spłaszczyć i przykrywamy folią spożywczą. Ciasto bez użycia folii będzie się bardzo kruszyć! Wałkujemy prostokąt grubości 0,5 cm i wycinamy okrągłe ciasteczka od razu przekładając je na wyłożoną papierem blaszkę. Pieczemy w temperaturze 160' około 15 minut. Ciasteczka można bez problemu obracać nożem na drugą stronę by dobrze je dopiec.
Smacznego :-)

Czekoladowe bouchees z orzechami laskowymi

17.3.14

Czekoladowe bouchees z orzechami laskowymi

Trufle obłędnie dobre, podwójnie czekoladowe, z wyczuwalną nutą karmelizacji, ogromną ilością orzechów.. nic dodać nic ująć tylko zjeść! bardzo proste w wykonaniu, nie ma problemu podczas formowania, można zlecić akcję "kulania" także dzieciom :) Trufle pochodzą z bardzo fajnej książki Erica Lanlarda "Czekolada" z której robiłyśmy w grupie Ezoterycznych spotkań trufle z białej czekolady.. formowanie było znacznie trudniejsze ale w smaku idealne...możecie je podejrzeć tutaj
Czekoladowe bouchees z orzechami laskowymi
"Czekolada"  Eric Lanlard

Składniki: na 36 trufli
  • 150 g orzechów laskowych
  • 125 g drobnego cukru
  • 75 g mlecznej czekolady
  • 25 g gorzkiej czekolady
  • masło do natłuszczenia formy

Składniki: polewy

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 25 g płatków migdałowych
  • szczypta soli z większych kryształkach

Piekarnik nagrzać na 180 stopni C. Orzechy wysypać na dużą blachę którą po nagrzaniu się piekarnika w nim umieścić. Piec około 10 minut uważając aby orzechy się nie przypaliły. Uprażone orzechy przełożyć od razu z blachy na ścierkę kuchenną i pocierając nimi o siebie pozbyć się ciemnej skórki. Jeśli mamy obrane orzechy wystarczy tylko je uprażyć. 

W garnku z grubym dnem umieścić cukier i trzymając na małym ogniu rozpuścić go do otrzymania ciemnego karmelu uważając aby się nie spalił. W tym czasie blachę wysmarować masłem. Gdy karmel będzie miał odpowiedni kolor wrzucić do niego uprażone wcześniej orzechy laskowe a następnie całą masę orzechową umieścić na przygotowanej wcześniej blasze i zaczekać aż całość ostygnie. Gdy tak się stanie orzechy z karmelem przełożyć do malaksera i całość zmielić na drobny proszek.

Czekoladę do nadzienia roztopić w kąpieli wodnej czyli umieszczając najlepiej stalową miseczkę z czekoladą nad garnkiem z gotująca się wodą, należy pamiętać że miska przed włożeniem czekolady musi być sucha i musi się ona znajdować powyżej poziomu wody w garnku. 

Roztopioną czekoladę wymieszać z proszkiem orzechowym po czym uformować z tej masy kulki wielkości orzecha włoskiego, które należy schłodzić w lodówce. 

W międzyczasie na patelni uprażyć płatki migdałowe uważając aby się nie przypaliły, a następnie posiekać i połączyć z roztopioną również w kąpieli wodnej czekoladą. Na koniec polewę doprawić solą. Schłodzone kulki z masy orzechowej maczać w polewie i odkładać na talerz wyłożony papierem do pieczenia. Całość schłodzić po czym można delektować się pysznym smakiem trufli. Przechowywać w szczelnym pudełku w lodówce.
Smacznego:)

Spotkały się ze mną :
Monika z blogu Matka wariatka



INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji