Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosna. Pokaż wszystkie posty
Miks płatków na kozim mleku z rabarbarem i malinami w cyklu "Wypiekanie na śniadanie"

23.4.16

Miks płatków na kozim mleku z rabarbarem i malinami w cyklu "Wypiekanie na śniadanie"

Kiedy mam kilka dni wolnych w pracy, pracuję w domu...uzupełniam przepisy blogowe, gotuje, piekę i fotografuję...najgorsze jest zawsze gotowanie bo najchętniej ugotowałabym wszystko bo na wszystko mam ochotę...no ale są jeszcze domownicy którzy mają zupełnie inne smaki niż ja i tutaj zaczyna się mały problem...ja chce tajską, oni pomidorową i jak pogodzić oba smaki...z rosołem nie byłoby takiego problemu jak z tajską :-) najbardziej lubię gdy moje wolne przypada w tygodniu, wówczas od rana mogę robić i gotować co chcę ..nikogo nie ma, cisza i tylko moje smaki! Dziś zadowoliłam się pysznym śniadaniem, które zaproponowałam w naszym wspólnym cyklu "Wypiekanie na śniadanie" prowadzone na stronie fejsbukowej do którego bardzo serdecznie zapraszam tych, którzy o wypiekaniu jeszcze nie wiedzą! ...rabarbar zakupiony bo w ogródku zaczął dopiero niezdarnie, powolutku się pokazywać...płatki różnego rodzaju w szafce były więc do dzieła, kuchnia moja :-)

Miks płatków na kozim mleku z rabarbarem i malinami 


Składniki:
  • szklanka różnych płatków ( jaglane, orkiszowe, quinoa, owsiane )
  • łyżka chia
  • 500ml koziego mleka
 Dodatkowo:
  • 5 łodyg rabarbaru
  • 125g malin
  • 2 łyżki miodu
  • 1/2 szklanki czerwonego półwytrawnego wina
  • 1 laska wanilii
 Przygotowanie:
Płatki zalej mlekiem i odstaw na10-15 minut, powinny napęcznieć, nie trzeba ich już gotować. Jeśli nie lubisz gęstej owsianki, dolej mleka. Nie użyłam cukru do płatków, ponieważ rabarbar jest dość słodki, dzięki temu też fajnie wyczuwalny jest kozi smak.
Rabarbar pokrój na kawałki, przełóż do garnka i dodaj miód, nasionka wanilii i wino. Gotuj na małym ogniu do czasu aż rabarbar się rozpadnie, dodaj część malin, resztę pozostaw do dekoracji.
Rozłóż do miseczek ugotowane płatki, na wierzch wyłóż słodko winny rabarbar i posyp ziarenkami chia. Możesz zjeść na ciepło lub zimno :-)



W cyklu "Wypiekanie na śniadanie" wzięły udział następujące osoby:
Dorota z blogu Moje małe czarowanie
Jola z blogu Nasze życie od kuchni
Magda z blogu Kuchnia szczęścia
Magda z blogu Czary Gary w kuchni
Kamila z blogu Życie ze smakiem

Wegańskie buraczano różane babeczki z granatem

21.3.16

Wegańskie buraczano różane babeczki z granatem

Za chwilę święta, w zasadzie za kilka dni...każdy testuje nowe przepisy na babki, mazurki i serniki. Ja zazwyczaj nie mam czasu na wielkie testowanie więc pojawia się w głowie tylko zarys tego co chciałabym zrobić na święta, nie zawsze jednak moje plany są skuteczne...czasami brakuje czasu, czasami zmęczenie nie pozwala na wykonanie wszystkiego co idzie za tym, że częściowo tylko realizuje swój zacny plan :-)
Babeczki, które dzisiaj prezentuję koniecznie znajdą się na moim tegorocznym stole ...Niestety nie spotkamy się przy nim wszyscy i tutaj zaczyna się moja historia...z siostrą nie byłyśmy nigdy przyjaciółkami, zawsze było coś innego po drodze, coś ważniejszego co skutecznie nas od siebie oddalało i takim sposobem oddaliłyśmy się o 600km poza granice kraju...dziś kiedy jesteśmy już bardzo dorosłe przytrafiła nam się okazja by lepiej się poznać i nawet ja tego bardzo chcę! Siostra dobry miesiąc temu miała wypadek, na szczęście nie skończył się tak tragicznie jak mógł się skończyć ale dał nam szansę...dał szansę przede wszystkim jej by spojrzała na życie z ukłonem, dał szansę mnie bym zaczęła widzieć w niej zalety ...dlatego w tej kryzysowej sytuacji naszego wspólnego porozumienia podarowałabym właśnie jej moje babeczki...są delikatne, rozpływają się w ustach, są zdrowe przynajmniej częściowo ze względu na zastąpienie jakiejś części mąki na kaszę jaglaną co przydałoby się zdecydowanie mojej siostrze podczas diety...na której jest!
No cóż..ona pożera wszystko co staje jej na drodze w związku z tym te babeczki to idealna sprawa właśnie dla niej...i zrobię je właśnie jak wyjdzie ze szpitala :-)



Wegańskie buraczano różane babeczki z granatem
przepis własny

Składniki: na 6 średnich babeczek
  • 200g margaryny roślinnej w temperaturze pokojowej
  • 200g mąki pszennej
  • 80g zmiksowanej ugotowanej kaszy jaglanej
  • 130g cukru
  • 60g soku z buraka (najlepiej upieczonego w skórce)
  • 80g naparu z herbaty różanej ( dość mocnego, z dużej ilości płatków róży )
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia Delekta
 Składniki: na lukier
  • woda z połowy puszki ciecierzycy
  • przesiany cukier puder ( ilość do uzyskania odpowiedniej konsystencji )
  • kilka kropel soku buraczanego do dekoracji wierzchu
Dodatkowo:
  • płatki róż
  • pestki granatu
Margarynę roślinną ubijamy z cukrem na puszystą masę (nie będzie tak puszysta jak przy babce tradycyjnej)
Dodajemy powoli mąkę z proszkiem, następnie kaszę i sok z buraka zmieszany z naparem herbacianym. Delikatnie mieszamy od dołu masę do połączenia się składników. Natłuszczamy foremki i przelewamy masę do 3/4 wysokości foremek. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 160' i pieczemy 40 minut do suchego patyczka.

Wodę z ciecierzycy przelewamy do miski miksera, ubijamy przez chwilę do uzyskania piany i dodajemy cukier puder ubijając do czasu aż powstanie ładny biały klej. Jeśli jest za rzadki należy dosypać cukru, jeśli za gęsty dodać wody lub odrobinę soku z cytryny.
Polewamy ostygniętą babę lukrem i od razu zanim zastygnie dekorujemy płatkami różanymi oraz granatem.
Smacznych świąt!


Piecz... ot tak... prosto z serca!
Drożdzowe z rabarbarem hitem w moim domu!

29.4.15

Drożdzowe z rabarbarem hitem w moim domu!

Jeszcze 6 lat temu nie byłabym w stanie upiec ciasta drożdżowego, wielu z Was ma nadal z nim kłopoty albo w ogóle się za nie nie zabiera twierdząc, że jest zbyt trudne. Pamiętam jak zaczynałam i też z tym ciastem miałam kłopoty ale czy to dlatego, że byłam niedoświadczona? myślę, że chcemy wszystko zbyt przepisowo wykonać, trzymamy się zasad i dobrze ale zagłaskać ciasto też można! Wszędzie czytam, że trzeba robić zaczyn, że składniki w temperaturze pokojowej i takie tam... ja nie trzymam się już tych zasad chociaż był czas gdy rzeczywiście brałam je wszystkie pod uwagę. Nie robię zaczynu, podgrzewam tylko mleko a moje składniki zawsze wyjmuje z lodówki na chwile przed robieniem ciasta, nigdy nie wiem kiedy przyjdzie mi do głowy zrobić zwykłego drożdżowca! Jeśli nie przyszło Wam do głowy by pozostawić przez noc składniki w temperaturze pokojowej to w ogóle się nie martwcie, wystarczy pogarować ciasto chwilę dłużej a będzie rosło w oczach! W końcu upiekłaś zwykłe, domowe ciasto, usłyszałam dziś od córek :-) Znane i lubiane ciasto drożdżowe stało się hitem w moim domu ... Zapraszam!
Drożdżowe z rabarbarem
przepis własny

Składniki:
  • 400g mąki chlebowej Typ 750
  • 4 jajka
  • 150g cukru
  • 200g mleka
  • 150g stopionego masła
  • szczypta soli
  • 20g drożdży
Mleko podgrzewam, wszystkie składniki ( oprócz masła )przekładam do misy miksera, nie robię zaczynu! miksuję zawartość na niskich obrotach aż ciasto zacznie się odklejać, następnie włączam wysokie obroty i dodaje strużką masło bardzo powoli. Po wlaniu masła miksuję dalej około 5 minut nie zmieniając obrotów, ciasto powinno być nieco luźne, powinno się dość mocno kleić do rąk ale jeśli je zmoczycie łatwiej będzie Wam się dalej pracowało z ciastem. Przekładamy  ciasto na stolnicę wysypaną mąką, wałkujemy na kwadrat o rozmiarach Waszej blachy, jeśli jest mała podzielcie ciasto na pół bo zbyt mocno wyrośnie, lepiej jeśli na blaszce ciasto jest dość cienkie. Przekładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem i i rozsypujemy pokrojony rabarbar, posypujemy kruszonką i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180' na około 30 minut pilnując oczywiście żeby się nie przypalił! Pamiętajcie, że każdy piekarnik będzie inaczej grzał!
Po upieczeniu odstawiamy placek do ostygnięcie i posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego :-)

Dodatkowo: 400g rabarbaru + 3 łyżki cukru

Kruszonka:
  • 100g chłodnego masła
  • 100g cukru
  • 100g mąki chlebowej Typ 750
 Wszystkie składniki ugniatamy rękoma do powstania kruszonki

Pijany kumkwat do herbaty i nie tylko

12.3.15

Pijany kumkwat do herbaty i nie tylko

Zebrało mi się na kumkwata ...takie małe cudo w moich rękach, i co tu z niego zrobić? Nagle w głowie narodziło się tyle pomysłów, że trzeba by pojechać do hurtowni .. pomysły jednak zmieniały się z minuty na minutę a że kumkwat jest niesamowicie atrakcyjnym a nawet bym powiedziała seksownym małym owocem tak więc został zamknięty w szkiełku :-) trochę upijaniony, słodki i odrobinę cierpki jest idealny do herbaty i pysznie smakowały z nim moje naleśniki. Nie każdemu przypadnie do gustu taki naleśnik .. Rafał na przykład nie znosi smaku skórki pomarańczowej więc do herbaty kumkwat dla niego idealny, którą zresztą pija raz w roku " na chorobę " Kumkwata można użyć na wiele sposobów, do mięs, do ciast, jako marmoladę ... można też zrobić syrop lub zastosować w zupach ... polecam również do grzańca, smakuje wybornie!
Pijany kumkwat
przepis własny

Składniki:
  • 600g kumkwatów
  • 400g cukru
  • 1 szklanka soku z pomarańczy ( świeżo wyciśnięty )
  • 120g likieru mandarynkowej z tego przepisu klik
Kumkwaty wystarczy sparzyć wrzątkiem, następnie przekroić i wydłubać pestki, przekroić na połówki, wrzucić do garnka, zalać sokiem, dodać cukier i gotować około godziny na wolnym ogniu. Następnie dolać likier i gotować ( czujnie ) około pół godzinki cały czas kontrolując płyn w garnku. Jeśli z syropu postała delikatna żelowa konsystencja należy zakończyć gotowanie, przełożyć do słoiczka i od razu zamknąć. Zamknięty słoik może stać do kolejnej zimy, jeśli się uchowa :-) Smacznego!

Exotic Apple Pie ... mała rzecz a cieszy!

3.3.15

Exotic Apple Pie ... mała rzecz a cieszy!

Moją nową miłością jest szarlotka mojego autorstwa, która podbiła serca domowników w trybie natychmiastowym! Tak naprawdę powstała z produktów zalegających w lodówce ... no ale mówimy, że jedzenia się nie wyrzuca więc  pomysł wkradł się szybciutko w mój umysł ... szarlotek jadłam już mnóstwo, była szarlotka z tater , wegańska dla Tymka , z morelą domowa , z melonem, pomarańczą i tymiankiem ... musiała się zatem pojawić i egzotyczna, najciekawsza ze wszystkich! Marakuja to mój ulubiony owoc, którego często używam w pracy jak i w domu, bardzo fajnie że jest bezproblemowo z jego dostępnością bo obecnie to chyba można kupić marakuję wszędzie za całkiem przyzwoite pieniądze, zresztą jest tak intensywna, że jedna sztuka wystarcza w zupełności do mojej nowo wymyślonej delicji jaką jest ta szarlotka. Wczoraj naszła mnie ogromna ochota na szarlotkę, którą w pracy piekł Michał ... w sklepie nie mogłam pominąć kosza z jabłkami ... spód kokosowy, którego użyłam do sernika Raffaello .. niewielka ilość pozostała w lodówce .. pomarszczona marakuja znalazła kolejne zastosowanie i reszta dżemu ananasowego wypełniła dodatkowo smak prażonych jabłek. Nie da się ukryć, że po upieczeniu szarlotka zniknęła w mgnieniu oka :-)
Exotic Apple Pie 
przepis własny

Składniki: na spód
  • 60g masła pokrojonego w plastry
  • 50g cukru
  • 1 jajko
  • 30g zmielonych migdałów
  • 30g wiórków kokosowych
  • 120g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
Wszystkie składniki przełożyć do miski i dobrze zagnieść ciasto rękoma by wszystkie składniki się połączyły. Następnie rozwałkować na spód tortownicy ,(u mnie kwadratowa blaszka do tart) i wstawić do lodówki.

Składniki: na kruszonkę
  • 50g masła 
  • 50g cukru
  • 50g mąki pszennej
  • 30g wiórków kokosowych 
Składniki: na egzotyczny farsz
  • 2 duże twarde jabłka (u mnie Ligol)
  • jeden owoc marakui
  • 2 łyżki dżemu ananasowego 
  • 1 łyżeczka skrobi
  • sok z połowy cytryny
Jabłka obierz i pokrój w średniej wielkości kawałki, najlepiej płaskie. Wrzuć do garnka, dodaj cały miąższ marakui oraz dżem, wszystko razem wymieszaj, wlej sok z cytryny i wstaw na średni ogień by całość uprażyć, dodaj mąkę i wymieszaj. Nadzienie ostudź, wyłóż na schłodzony spód tarty i równomiernie rozłóż dociskając. Zagnieć kruszonkę i posyp wierzch nadzienia. Wstaw do nagrzanego piekarnika do 170' i piecz do zrumienienia wierzchu ( u mnie trwało to 25 minut ) Poczekaj aż tarta się ostudzi inaczej będzie się kruszyć, wtedy pokrój na kostki i oprósz cukrem pudrem. Nawet się nie obejrzysz a jej nie będzie więc ... Smacznego!

W ramach tygodnia wegańskiego, który nadal trwa...sushi z zielonymi szparagami:)

15.5.14

W ramach tygodnia wegańskiego, który nadal trwa...sushi z zielonymi szparagami:)

Trzy dni byłam uziemniona w gotowaniu z powodu wyłączenia gazu w bloku, wcześniej zakupiłam szparagi i straciłam wenę twórczą:) poprosiłam więc o inspiracje...mieliście super pomysły z ich wykorzystaniem i kiedy tak czytałam te wszystkie wasze wpisy nagle wpadłam na pomysł wykorzystania zielonych szparagów w sushi... nie jest to oczywiście typowe sushi ale czy w PL można zjeść typowe sushi? o tym to chyba najlepiej wie Edyta z blogu Madame Edith:), która całkiem niedawno spacerowała po japońskich uliczkach i pięknie zresztą o swojej wyprawie pisze! przeczytajcie sami tu i   tu  i tu 
To zaszalałam myślę robiąc takie nietypowe sushi...szparagowe, w sezonie tym bardziej i zdrowe wegańskie w tym wegańskim tygodniu bo przecież on nadal trwa! Dużo ostatnio napiekłam się wegańskich ciast... był waniliowy sernik z tofu całkiem przyzwoity w smaku z truskawkami, było czekoladowe ciasto z kremem kokosowym, które mogę zaliczyć do udanych... były tarteletki z jaglanym kremem o świeżymi owocami... i była wegańska panna cotta na spodzie sezamowo czekoladowym nadziana musem malinowym......wegańskie brownie z borówką...marchwiaczek pomarańczowy... i jeszcze wiele innych:) kto by pomyślał, że te wszystkie ciasta są jadalne! ano są i są całkiem dobre w smaku..obiecuję, że gdy tylko znajdę czas zabiorę się za tworzenie przepisów,które pojawią się na blogu...szczególnie na panna cottę, któa wyszła bardzo elegancka i czeko kokosowiec bo jest mega dobry:) dziś jednak wpis wytrawny, bardzo smaczny i przyjemny dla oka:)
Sushi z zielonymi szparagami
przepis własny

Składniki: na jedną rolkę
  • jeden płat nori
  • 1/2 szklanka ryżu do sushi + wody tyle by zakrywała ryż w garnku o 1cm
  • 2 łyżeczki sosu do sushi (gotowy)
  • 3 zielone szparagi
  • garść drobno pokrojonych pistacji
  • łyżka zielonego szczypioru
  • łyżeczka wasabi w proszku + łyżeczka wody
Ryż kilka razy płuczemy, przekładamy do garnka i gotujemy pod przykryciem 10 minut od momentu wstawienia garnka na ogień. Po 10 minutach wyłączamy ogień i odstawiamy na kolejne 10 minut nie otwierając pokrywki. Po tym czasie ryż doprawiamy sosem do sushi (woda, ocet ryżowy, cukier- jeśli nie macie gotowego), delikatnie mieszamy i czekamy aż ostygnie. Nori przekładamy na matę bambusową, rozkładamy wcześniej namoczonymi wodą dłońmi na całej powierzchni nori, zostawiając odrobinkę pustego miejsca na samym dole. Wasabi mieszamy z wodą do uzyskania pasty, smarujemy środek, układamy szparagi i posypujemy szczypiorem oraz pistacjami. Zwijamy w rulon pomagając sobie matą bambusową przy czym pusty dolny koniec smarujemy wodą i rolujemy dalej by ten właśnie kawałek się skleił. Dociskamy rolkę, kulamy po stole kilka razy i kroimy na kawałki grubości ok 2 cm. Smacznego:)

Świąteczne wypieki w ramach akcji "Zboże smakuje i inspiruje"

18.4.14

Świąteczne wypieki w ramach akcji "Zboże smakuje i inspiruje"

Dzisiaj chciałabym poświęcić ten post na świąteczne wypieki, które dla Was przygotowałam w ramach akcji "Zboże smakuje i inspiruje". Co ma na celu akcja, w której wzięłam udział? otóż wszyscy, którzy do akcji dołączyli chcą przekonać do częstego korzystania z przetworów zbożowych, zachęcić do włączania do codziennej diety płatków, kasz, pieczywa czy mąk i oczywiście najbardziej cenioną rzecz wśród nas blogerów eksperymentowania .. co chyba lubimy najbardziej! Eksperymentując mamy ogromną szansę na to by przekonać samych siebie a także naszych bliskich, że zjadanie kolejnej porcji kaszy wcale nie musi wiązać się z nudą a  zjadanie kolejnego kawałka ciasta wcale nie musi być powodem do odkładania się zbędnych kilogramów. Przygotowałam dla Was trzy przepisy, w których skład wchodzi kasza, płatki owsiane i oczywiście mąka bo jak bez niej zrobić świąteczne wypieki. Wszystkie trzy przepisy jak najbardziej mogą zagościć na Waszych Wielkanocnych stołach, są inne od tych tradycyjnych, które przygotowujemy każdego roku ale taki miałam cel, by pokazać Wam jak ciekawie można wykorzystać produkty zbożowe o których mowa w akcji "Zboże smakuje i inspiruje"
Kasza jęczmienna do wypieku naszej babki nie powinna być gotowana na sypko dlatego też należy dość często dolewać podczas jej gotowania płynu. Ja moją kaszę ugotowałam z dodatkiem syropu figowego na mleku z laską wanilii ale równie dobrze można ją ugotować na wodzie bądź mleku sojowym jeśli jesteście na przykład alergikami. Jaglankę po ugotowaniu należy ostudzić i umieścić w pojemniczku blendera i zmiksować do powstania średnio gęstej pulpy, jeśli masa jest zbyt gęsta należy dodać po prostu płynu i dalej postępować zgodnie z przepisem.
Babka figowa z kaszą jęczmienną    
mojego przepisu
  • 4 jajka
  • pół szklanki sypkiej kaszy jęczmiennej (do wytworzenia 50g pulpy z kaszy jęczmiennej)
  • 200 g stopionego masła
  • 100g cukru  
  • 140g mąki pszennej T 450 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • połowa puszki fig w syropie (200g)
  • kilka suszonych fig pokrojonych w plasterki + do dekoracji babki
  • lukier królewski -jedno białko jaja + cukier puder ( ilość do uzyskania pożądanej konsystencji )
Przygotowanie:
Jaja ucieramy z cukrem na puch, dodajemy połączone obie mąki z proszkiem do pieczenia, następnie pulpę z kaszy i miksujemy na niskich obrotach miksera, na końcu dodajemy stopione masło i miksujemy tylko do połączenia składników. Formę do babki spryskujemy oliwą, posypujemy odrobiną mąki migdałowej i wylewamy masę do 3/4 wysokości formy. Wciskamy w masę pokrojone na plastry oba rodzaje fig i wstawiamy do nagrzanego pieca 180' na 20 minut, po tym czasie sprawdzamy wilgotność ciasta suchym patyczkiem, i ewentualnie dopiekamy kolejne 15 minut w temperaturze 150'. Po wyjęciu z pieca, babkę przewracamy do góry dnem i zostawiamy by odpoczęła, po krótkim odpoczynku powinna ładnie odejść od foremki. Po wystudzeniu babkę polewamy lukrem królewskim i dekorujemy plastrami suszonej figi.  Smacznego:)
Kolejnym przepisem jest mazurek , już nie taki tradycyjny jak piekły nasze babcie ale w wersji fusion, która bardzo przypadła mi do gustu i jestem pewna, że spodoba się i Wam. Spód mazurka wykonany jest z rozdrobnionych płatków owsianych, mąki pszennej, zimnego masła i żółtka.



Mazurek owsiany z kremem straciatella z kaszą manną
mojego przepisu

Składniki: na owsiany spód
  • 170g mąki pszennej krupczatki T450
  • 120g masła
  • 1/2 szklanki płatków owsianych zmielonych na proszek
  • 1/2 szklanki mączki kokosowej
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
Wszystkie składniki owsianego spodu przełożyć do miski, masło pokroić na mniejsze kawałki i zagnieść ciasto, które następnie włożyć do lodówki na 20 minut. Po tym czasie rozwałkować kilka mniejszych kółek i przełożyć na blaszki wysypane  mąką. Ładnie wyrównać i na 15 minut włożyć do lodówki po to by masło się schłodziło i nie topiło od razu przy wysokiej temperaturze pieca. Pieczemy 10-15 minut w 180' ale uwaga! każdy piekarnik inaczej piecze więc starajcie się dopasować temperaturę do własnej kuchenki!

Składniki: krem straciatella
  • 1/2 szklanki kaszy manny
  • 2 łyżki cukru pudru
  • szklanka mleka + do blendowania
  • szczypta soli
* dodatkowo 2 łyżki karmelu, czekolada mleczna pokrojona na wiórki
Kaszę mannę ugotować na mleku do miękkości. Tak jak w poprzednim jęczmiennym przepisie należy zwrócić uwagę na ilość płynu podczas gotowania się kaszy, w razie konieczności należy dolać mleka. Po ugotowaniu miksujemy mannę na pulpę, jeśli jest zbyt gęsta dodajemy odrobinę mleka. Nie dodajemy więcej cukru niż w przepisie! Gdy masa  ostygnie dodajemy wiórki mlecznej czekolady, mieszamy i wykładamy na upieczone spody. Całość schładzamy w lodówce 30 minut a następnie oblewamy małym strumieniem gotowy karmel i posypujemy dookoła czekoladą.
Smacznego!
Wielkanoc to także zapach cynamonu i kakao ...wykrawanie ciasteczek, wypiekanie ich i dekorowanie po to by zmieścić przynajmniej kilka w Wielkanocnym koszyku. Do kruchego ciasta, takiego zupełnie tradycyjnego dodajemy odrobinę kakao oraz cynamon, który doda ciasteczkom pięknego świątecznego zapachu. Pamiętajcie, że do wykrawania ciastek potrzebujemy kruchego ciasta, które przed wałkowaniem wyciągamy z lodówki, musi być niezwykle dobrze schłodzone by ciasteczka nie zmieniały swojego kształtu  podczas pieczenia. Potem dekorujemy tak jak potrafimy najlepiej :)
Wielkanocne kruche ciasteczka
przepis własny

Składniki:
  • 180g mąki pszennej krupczatki T 450
  • 125g masła
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany lub jogurtu
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka cynamonu
Wszystkie składniki połączyć ze sobą, zagnieść ciasto, zawinąć w folię spożywczą i na pół godziny umieścić w lodówce. Następnie rozwałkować ciasto i wykrawać wzornikami ciasteczka. Przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do wypieków i piec 10-12 minut w temperaturze 180'
Ostudzić i ozdobić lukrem królewskim

Lukier królewski:
  •  50g białka 
  •  200g cukru pudru 
  • odrobina gęstego soku z malin jako barwnik
Białko połączyć z przesianym przez sitko cukrem pudrem, nie należy zbyt długo go mieszać by nie napowietrzyć masy, która podczas wysychania na ciasteczkach może popękać.

Chciałabym Wam życzyć słodkich Świąt z dużą ilością nowych pomysłów na wykorzystanie produktów zbożowych, inspirowania sie nową kuchnią fusion w której świetnie sprawdza się mąka, kasza oraz płatki i oczywiście zachęcam do korzystania z moich przepisów! Z takimi wypiekami warto zasiąść do Świątecznego stołu!

Ciasto Wuzetka

4.3.14

Ciasto Wuzetka

Coś do kawy? Wuzetka...idealnie prosta, delikatna w smaku.. prawie jak pianka rozpływająca się w ustach... kto by się jej oparł? Wikipedia zaskoczyła mnie informacją, że ciasto powstało od Warszawskiej trasy WZ na której znajdowała się cukiernia ..wiedzieliście?
Ciasto wuzetka
przepis własny

Składniki: na biszkopt  (przepis z Jadalni )
  • 12 jaj
  • 550g cukru
  • 440g mąki pszennej
  • 80g mleka
  • 120gmasła
Rozgrzewamy piekarnik do 180'
Jaja zmiksować z cukrem na puszystą masę, mąkę przesiać, mleko i masło razem stopić i odstawić do schłodzenia. Gdy nasza masa jajeczna będzie bardzo dobrze ubita dodajemy powoli partiami przesianą mąkę i delikatnie mieszamy szpachtułą od dołu w górę, następnie dodajemy w dwóch turach stopione masło z mlekiem i również delikatnie mieszamy od dołu w górę. Wykładamy nasz biszkopt na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia,  wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 20 minut.

Składniki: na  masę śmietankową
  • 500 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej ( używwam Kuchmistrza )
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 2 listki żelatyny 
  • odrobinę Ginu do smaku ( według uznania )
* do nasączenia użyłam syropu cukrowego z Ginem 

Składniki: na polewę
  • 60 g czekolady gorzkiej
  • 60 g czekolady mlecznej
  • 40 g masła
Masło roztopić w niedużym garnuszku. Odstawić z palnika, dodać obie czekolady, posiekane. Poczekać do roztopienia, mieszając od czasu do czasu.
Żelatynę namoczyć w zimnej  wodzie. Odrobinę kremówki odlać do mniejszego garnuszka, podgrzać i rozpuścić namoczoną żelatynę, odstawić do wystudzenia.
Śmietanę kremówkę ubić, pod koniec ubijania dodając cukier puder oraz żelatynę.
Na blaszce  położyć pierwszy blat ciasta. Nasączyć przygotowanym syropem. Wyłożyć ubitą kremówkę, wyrównać. Przykryć kolejnym blatem.  Całość schłodzić w lodówce przez około 3 godziny. Wyjąć, wierzch pokryć równo polewą czekoladową. Włożyć do lodówki do czasu jej zastygnięcia. Pokroić na równe kawałki, można udekorować kleksem śmietany, ja to pominęłam :)
Smacznego!
Wiśniowy desernik z mascarpone i drugie urodziny bloga

4.4.13

Wiśniowy desernik z mascarpone i drugie urodziny bloga

Tak...drugie urodziny choć byłam przekonana, że to już trzecie...a jednak nie! Nie przygotowałam tortu ani niczego czego nie znacie, jest po prostu skromnie ale najważniejsze jest to, że ciągle Was przybywa, że są osoby, które zaglądają tu często, dodają opinię, zapraszają mnie do siebie i biorą udział w mojej Weekendowej akcji. Bardzo mnie cieszy, że jesteście ze mną, że mnie wspieracie i że również ja korzystam z Waszych inspiracji bo przecież bez tego nie byłoby nas wszystkich. Cieszę się, że od czasu do czasu możemy się wzajemnie poznawać w realu, pijąc kawę i oceniając zakupione ciasto w knajpie, jest mi niesłychanie miło ugotować coś dla Was i wspólnie z niektórymi z Was zasiąść przy jednym stole:) marzy mi się duży dom by móc zaprosić Was do siebie w ilości setnej ale to jeszcze nie w te urodziny! może za pięć, jak to wyliczyłam lat :) Sami doskonale Wiecie, że z każdym rokiem blog zyskuje nie tylko na oglądalności ale przede wszystkim na naszych umiejętnościach...i ja dzięki blogowi, dzięki odwiedzaniu Waszych blogów nauczyłam się wiele...bardzo wiele! Jeszcze w 2008r nie przyszłoby mi do głowy, że będę prowadzić Smaki..że zacznę gotować jak przystało na kobietę bo przecież tego nie robiłam!że przestanę korzystać z gotowców, z vegety czy kostek rosołowych, że będę wygrywać w konkursach, ...że zacznę pstrykać fotki i  małymi kroczkami poznawać własny aparat - dużo mi jeszcze brakuje, doskonale o tym wiem ale to nie tylko kwestia  braku umiejętności (choć też )...to kwestia braku miejsca we własnym domu, braku świeżego powietrza za czym idzie brak ogródka czy choćby cholernego balkonu...żygownik mam - o tak! mogę wychylić głowę i..., gdy zrobi mi się niedobrze na widok spadających śmieci z XII piętra gdy sąsiadowi nie chce się wyjść 10 metrów do zsypu i wyrzuca swoje brudy oknem... ale to już inna beczka, nie urodzinowa bynajmniej:) To prawda, że nie przypuszczałam, że zwiążę się tak bardzo z kuchnią, z blogiem, z Wami, z Weekendową cukiernią, że zacznę całkiem dobrze gotować...bo pamiętam jak gotowałam sos pomidorowy kilka lat temu, strach się przyznać i strach byłoby teraz takiego sosu spróbować! NIE- już nigdy takiego nie zrobię, śmiać mi się chcę gdy o nim pomyślę i gdyby nie Wy, gdyby nie blogi, które odwiedzam, gdyby nie Smaki, które prowadzę nie byłoby w moim domu prawdziwego dobrego i pysznego sosu pomidorowego! Gdyby nie blog, nie pojechałabym na żadne warsztaty, nie poznałabym Was, nie pracowałabym teraz w kuchni, bo przecież dzięki Smakom Alzacji dostałam tę pracę...niby do pomocy ale jako młodszy kucharz, niby do przygotowywania śniadań ale już na cukierni...tak, tak i to za sprawą tego czego nauczyłam się tutaj z Wami i dzięki Wam :) niedługo nie będę już zajmowała się w pracy śniadaniami bo będzie do tego inna osoba a ja...Małgosia będę zajmowała się tylko wypiekami. Mam najlepszą pracę na świecie, jedyną którą wykonuję z miłością i chętnie wstaję o 5:00 nad ranem by o 6:00 wystartować.
Dziękuję za to sobie i Wam! wspierajmy się wzajemnie! Dziękuję raz jeszcze:)

Wiśniowy desernik z mascarpone
przepis własny

Składniki:
  • 250g sera mascarpone
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 ubite na sztywno białko 
  • 200ml ubitej na sztywno śmietanki kremowej 36%
  • 200g mrożonych wiśni + 3 łyżki cukru
  • 4 kandyzowane wisienki z łodyżką do dekoracji
  • garść startej deserowej czekolady do dekoracji
 Mascarpone zmiksować z cukrem pudrem, dodać ubite białko i delikatnie wymieszać, następnie masę połączyć z ubitą kremówką i również delikatnie połączyć. Wiśnie rozmrozić, włożyć do garnka, zasypać cukrem i gotując zredukować płyn. Ostudzić, przełożyć do pucharków i workiem cukierniczym wycisnąć wcześniej przygotowany krem na każdą porcję wiśni. Wierzch posypać startą czekoladą i udekorować wisienką. Przed podaniem włożyć do lodówki na 30 minut.
Smacznego:)

Wiosna idzie...Tiramisu z malinami

2.3.13

Wiosna idzie...Tiramisu z malinami

Nie wiem jak Wy ale ja już chętnie pożegnam się z zimową porą, ile można nosić te kurtki, szaliki i myśleć by nie zapomnieć o zabraniu rękawic rano do pracy! Basta! nie chcemy zimy...ja proszę o wiosnę, o lato, o zimne lody w waflu, których nie boję się jeść latem na zewnątrz, proszę o krótkie spodenki i ciepły wiatr, który rozwiewa włosy...dokładnie tak! więc kończąc sezon zimowy, zaczynam letni, wesoły, szalony...bo przecież kto nie jest szalony gdy za oknem ciepło, błękitne niebo i słonko wyglądające spoza chmur. U mnie kolorowo na talerzu, letnie tiramisu z dodatkiem malin i alkoholu...witaj wiosno:)


Tiramisu z malinami
przepis własny

Składniki:
  • 150g biszkoptów ( użyłam okrągłych )
  • 250g serka mascarpone
  • 2 białka ubite na sztywno z cukrem
  • 250 ml śmietany kremówki ubitej na sztywno
  • 50g cukru ( do białek )
  • 200g malin
  •  4 łyżki kakao
  • duża szklanka kawy espresso
  • 1/2 szklanki syropu cukrowego  lub miodu
  • 3 łyżki amaretto lub innego alkoholu
Przygotowanie:
Biszkopty wyłożyć do naczynia. Syrop cukrowy zmieszać z kawą i alkoholem, nasączyć biszkopty w naczyniu i odstawić.
Mascarpone dobrze wymieszać na krem, dodać ubite białka z cukrem, delikatnie wymieszać dodając ubitą kremówkę. Część masy wyłożyć na nasączone biszkopty, oprószyć kakao i ułożyć kolejną warstwę biszkoptów tym razem zanurzając je w kawie przed włożeniem do naczynia by nie zalać masy serowej.
Wyłożyć na biszkopty kolejną część masy serowej, oprószyć ponownie kakao i ułożyć ciasno maliny.
Chłodzić dobre 2 godziny.
Smacznego :)


INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji