Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pierniczki czy praliny...w klimacie światecznym :-)

12/18/2016

Pierniczki czy praliny...w klimacie światecznym :-)

Czas świąteczny już dawno się zaczął...pracując w gastronomii poświęcamy się świętom dużo wcześniej co skutkuje brakiem czasu a nawet i siły podczas przygotowań dla rodziny...Pierników w tym roku napiekłam się już sporo, udało mi się nawet skorzystać z fajnych warsztatów kulinarnych chociaż mega zmęczenie mówiło mi..nie idź, nie idź :-) jednak fajnie było i fajnie, że udało mi się przemóc i być ich uczestnikiem! Dziś kolejna dawka pierniczenia w domowym zaciszu, pyszne praliny i czas tylko dla siebie - idealnie jest mieć czas dla siebie, serio! Chociaż w tę wolną chwilę uraczyłam się sesją świąteczną, która trochę wprowadziła mnie w świąteczny klimat, zatem warto było :-)
Pierniczki z masłem orzechowo piernikowym

Składniki: na ok 50 cienkich pierniczków
  • 100g mąki pszennej T 650
  • 125g mąki razowej T2000
  • 50g masła orzechowego piernikowego
  • 150g miodu
  • 75g cukru pudru
  • 75g masła
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 30przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka  kakao
Przygotowanie:

Miód  podgrzać, dodać masło, ostudzić  i wymieszać z pozostałymi składnikami, wyrobić, aż ciasto będzie jednolite w przekroju  Wałkować podsypując mąką  na grubość około 2-3 mm, ale można grubsze - grubsze są bardziej miękkie po upieczeniu. Wykrawać pierniczki.
Piec około 8 - 10 minut  w temperaturze 180'
Smacznego :)

Praliny z masłem orzechowo piernikowym

Składniki:
  • 200g czekolady 56%
  • 100g czekolady 56%
Rozpuść 200g czekolady w kąpieli wodnej do temperatury 48', następnie ostudzić ją kolejną dawką czekolady dobrze mieszając. Gdy temperatura zejdzie do 32' możemy napełnić foremki do pralin, następnie wylać nadmiar czekolady z foremek i pozostawić w temperaturze pokojowej do zastygnięcia. W tym czasie przygotować nadzienie.

Nadzienie: orzechowo piernikowe
  • 70g masła orzechowego piernikowego
  • 50g śmietanki 30%
  • 20g masła

Śmietankę podgrzewamy, zestawiamy z palnika, dodajemy masło orzechowo piernikowe i mieszamy do uzyskania jednolitej masy, dodajemy miękkie masło i ponownie mieszamy. Masę przekładamy za pomocą worka cukierniczego do zastygniętych czekoladowych otworów pozostawiając miejsce na zamknięcie pralin i odstawiamy do lodówki na 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy foremkę z lodówki, pozostawiamy ją chwilę, ok 4 minut w temperaturze pokojowej i zalewamy ponownie czekoladą by zamknąć nasze czekoladki. Wstawiamy ponownie do lodówki. Po 10 minutach wyjmujemy i delikatnie pukamy w stolnice by czekoladki wyleciały z formy. Smacznego!




zBLOGowani.pl
Migdałki czyli ciasteczka migdałowe chrupiące.

1/30/2016

Migdałki czyli ciasteczka migdałowe chrupiące.

Migdałki ...tak można nazwać te ciasteczka, ponieważ jest w nich mnóstwo migdałów! Są chrupiące i słodkie..no cóż, jak to z ciastkami bywa! Jedno ciasteczko do kawy to nic takiego..gorzej gdy zasmakują i chce się tylko więcej a tak może być z migdałkami :-) bo są naprawdę pyszne!
Ciasteczka migdałowe
przepis własny

Składniki:
  • 80g masła
  • 150g mąki mieszanej (pół na pół drobna semolina + pszenna krupczatka )
  • 1 jajko
  • 50g zmielonych migdałów
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Wszystkie składniki wyrobić na gładką masę, następnie na oprószonej stolnicy rozwałkować ciasto na prostokąt i wykrawać małe krążki przekładając je na blachę wyłożoną papierem do wypieków.
  • 2 białka
  • 200g cukru 
  • 150g zmielonych migdałów
  • łyżka rumu migdałowego lub olejku
Białka ubić na puch, następnie dodawać powoli cukier ubijając dalej, gdy białka są już ubite dodać rum i zmielone migdały. Wymieszać szpatułką do połączenia się masy. Przełożyć do worka cukierniczego z okrągłą tylką i wyciskać masę na przygotowane już krążki z migdałowego ciasta. Na wierzch masy migdałowej wcisnąć blanszowany migdał i piec w 130' około 25 minut. Ciastka po upieczeniu wydają się miękkie ale gdy ostygną staną się chrupiące i będzie można je swobodnie trzymać w dłoni. Smacznego :-)


Migdałowe ciacho na patyku

6/06/2015

Migdałowe ciacho na patyku

W końcu udało mi się napisać przepis na patykowe ciacho ufff ... które już wszyscy znają bo w sieci ich mnóstwo. Moje wykonane dawno temu, nie pamiętam nawet jak smakowały ale z masłem migdałowym na pewno były wyśmienite :-) Na dziecięce imprezy są idealne, nawet kiedy chcemy pozbyć się na jakiś czas naszych pociech ... wystarczy dać im odrobinę biszkoptów i będą zadowolone z własnej inwencji twórczej :-) Ja polecam w każdym razie!
Migdałowe ciacho na patyku
przepis własny

Składniki:
  • 200g biszkoptów
  • 4 łyżki masła migdałowego Primavika
  • 6 łyżek  twarożku naturalnego
  • 200g czekolady 56%
  • łyżka oleju
  • kwiatki z masy cukrowej
  • koraliki cukrowe
Biszkopty zmielić w mikserze, może być kielichowy do koktajlów. Dodać masło migdałowe oraz twarożek i dobrze wymieszać łyżką. Ciasto podzielić na równe porcje, uformować kulki i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Schłodzić w lodówce. W tym czasie roztopić czekoladę, dodać oliwę i wymieszać. Patyczki do lizaków maczać w czekoladzie i od razu wciskać w schłodzone kulki, ponownie włożyć do lodówki by czekolada na patyczkach zastygła, tym sposobem patyczki nie będą przesuwały się wewnątrz ciasta podczas maczania ciasta w czekoladzie na etapie końcowym. Po schłodzeniu maczamy całe ciacho na  patyku w płynnej czekoladzie i wkuwamy np w styropian, następnie przyklejamy ozdobne kwiatki cukrowe oraz posypujemy koralikami. Tak przygotowane lizaki ponownie wkładamy razem ze styropianem do lodówki do czasu aż czekolada na każdej kulce zastygnie. Dekorujemy patyczek ozdobną wstążeczką i częstujemy dzieciaki! Smacznego :-)


Najlepsze wegańskie markizy !

3/24/2015

Najlepsze wegańskie markizy !

Nie jestem ani wegetarianką ani też weganką, jadam wszystko co tylko chcę, często jadam jednak posiłki wegetariańskie czy wegańskie bo po prostu lubię. Z mięsa niestety jeszcze nie odważyłam się zrezygnować i może dlatego, że moja rodzina wegańską nie zostanie a jednak trudno zdobyć się na gotowanie tylko dla samej siebie tym bardziej gdy pracuje się w gastronomii. W mojej pracy wypiekam codziennie przynajmniej jedno wegańskie ciasto, mam kilka popisowych i moich ulubionych, które naprawdę w ogóle nie są tylko dla vegan, może je zjeść każdy bo są tak dobre, że trudno się im oprzeć. Są oczywiście ciasta które smakiem dupy nie urywają  te markizy urwą Wam nie tylko dupę bo są wyjątkowo pyszne i ten kto je upiecze nie może napisać negatywu o nich! Są pierwszymi wegańskimi ciastkami, które upiekłam i zaliczam je do popisowych w 100% ..  Idealnie chrupiące ciastka i idealny krem na bazie tofu - drogiego niestety ale przy takim ciastku to chyba mało istotne! Ciastek wychodzi sporo więc możecie krem zrobić z połowy porcji, resztę ciastek zwyczajnie można przechowywać w słoiku czy puszce :-) Do wegańskiego kremu nie tylko użyłam tofu ale i ulubionego masła orzechowego które w ramach testów otrzymałam od Primaviki :-) Dziękuję za pełną rarytasów paczkę  a Was koniecznie namawiam na upieczenie tych markizów!
Najlepsze wegańskie markizy
przepis własny


Składniki: na markizy

  • 75g orzechów laskowych
  • 60g drobnego cukru
  • łyżka oliwy 
  • 300g mąki pszennej
  • 200g roślinnej margaryny takiej
  • 70g cukru trzcinowego  
  • 40g kakao
 Piekarnik nagrzać na 180 stopni C. Orzechy wysypać na dużą blachę którą po nagrzaniu się piekarnika w nim umieścić. Piec około 10 minut uważając aby orzechy się nie przypaliły. Uprażone orzechy przełożyć od razu z blachy na ścierkę kuchenną i pocierając nimi o siebie pozbyć się ciemnej skórki. Jeśli mamy obrane orzechy wystarczy tylko je uprażyć. 
W garnku z grubym dnem umieścić cukier i trzymając na małym ogniu rozpuścić go do otrzymania ciemnego karmelu uważając aby się nie spalił. W tym czasie blachę wysmarować oliwą. Gdy karmel będzie miał odpowiedni kolor wrzucić do niego uprażone wcześniej orzechy laskowe a następnie całą masę orzechową umieścić na przygotowanej wcześniej blasze i zaczekać aż całość ostygnie. Gdy tak się stanie orzechy z karmelem przełożyć do malaksera i całość zmielić na drobny proszek. Dwie łyżki pozostawić sproszkowanych orzechów do kremu
Z mąki, cukru, margaryny, kakao oraz proszku z orzechów wyrobić ciasto, rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia, bez papieru się kruszy! Wyciąć wykrojnikiem do ciastek kółka i przekładać podważając szerokim nożem na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 170' około 12 minut uważając by nie spalić ciastek! Pamiętajcie, że każdy piekarnik jest inny :-) Ciasteczka po upieczeniu są miękkie, jednak gdy ostygną staja się chrupiące i można swobodnie chwytać je w dłoń. 

Składniki: na krem z tofu
  • 200g tofu Organic silken takiego
  • 3 duże kopiaste łyżki masła orzechowego Primavika
  • 2 łyżki tahini
  • 2 łyżki sproszkowanych orzechów
  • 2 łyżki cukru pudru lub do smaku
Tofu zmiksować ręcznym blenderem razem z pozostałymi składnikami. Przełożyć do worka cukierniczego i nakładać przy jego pomocy krem na ciastkach, następnie przykryć wierzch ciastek drugim ciastkiem i wstawić na pół godziny do lodówki. Polać stopioną gorzką czekoladą wierzch markiz i oprószyć odrobina orzechów. Ciastka pyszne, polecam!








Wegańskie ciasteczka kokosowe

8/16/2014

Wegańskie ciasteczka kokosowe

Ciasteczka upieczone specjalnie dla małego supermena, który jest alergikiem i niestety nie mógł jeść z nami razowego szarlotkowego paju :-) Nie spodziewałam się, że te ciastka będą tak smaczne, moja kompozycja składnikowa była strzałem w dziesiątkę. Ciasto jest idealne również do wylepiania wegańskich tarteletek, jest może bardziej twarde niż tradycyjne kruche ciasto ale jest smaczne i fajnie się wypieka, według mnie o wiele lepiej niż ciasto przygotowane na daktylach- to subiektywna opinia oczywiście! Kto chętny to i wypróbuje! Ciasteczka zapakowałam w pudełko, które otrzymałam od firmy Lunchbox specjalizującej się w tej dziedzinie. Pudełko idealne..torebkowe bo można je zwyczajnie bez problemu do torebki wsunąć, bardzo często go używam...nawet do przenoszenia owoców np ostatnio malin, które dostałam w prezencie od działkowej sąsiadki więc pudełko ze mną po prostu wędruje wszędzie gdzie się da! Można w nim zabrać małe bułeczki do lasu, bagietkę do pracy  wsunąć w rowerowy koszyk z czymś smacznym... np z tymi oto kokosowymi ciasteczkami!
Wegańskie ciasteczka kokosowe
przepis własny

Składniki:
  • 70g mąki pszennej
  • 70g mąki kokosowej 
  • 120g trzcinowego cukru
  • 200ml mleka kokosowego
  • 4 łyżki twardego oleju kokosowego 
  • 100g wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
 Olej kokosowy topimy w miseczce w mikrofali, przelewamy do naczynia do którego dodajemy również pozostałe składniki i wszystko razem mieszamy do uzyskania kuli. Na omączony blat wykładamy kulę ciasta, dociskamy dłonią by ją spłaszczyć i przykrywamy folią spożywczą. Ciasto bez użycia folii będzie się bardzo kruszyć! Wałkujemy prostokąt grubości 0,5 cm i wycinamy okrągłe ciasteczka od razu przekładając je na wyłożoną papierem blaszkę. Pieczemy w temperaturze 160' około 15 minut. Ciasteczka można bez problemu obracać nożem na drugą stronę by dobrze je dopiec.
Smacznego :-)

Sezamowe ciasteczka z czekoladą

8/13/2014

Sezamowe ciasteczka z czekoladą

Przyszła nam z Werą ochota na ciasteczka, koniecznie musiały być z drobinkami czekolady, prawie jak pieguski, chrupiące, słodkie, pachnące czekoladą i dokładnie takie wyszły, może nawet lepsze bo naszym genialnym składnikiem była również przepyszna słodka, miodowa pasta sezamowa idealnie nadająca się do tego typu kruchych ciastek! Strzał w dziesiątkę...biegnę parzyć kawę :-)
Sezamowe ciasteczka z czekoladą
przepis własny

Składniki:
  • 220g mąki tortowej
  • 120g cukru
  • 1 jajko
  • 140g pasty sezamowej z miodem
  • 140g miękkiego masła
  • 150g groszków czekoladowych
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
Wszystkie składniki umieszczamy w misie miksera i miksujemy na najniższych obrotach. Gdy ciasto połączy się w kulę, wykładamy je na oprószoną mąką stolnice i wałkujemy na prostokąt grubości 0,5cm, wykrawamy ciasteczka ulubioną foremką i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do wypieków w odstępach 3 centymetrowych gdyż ciasteczka trochę podrosną. Pieczemy w temperaturze 170' około 15 minut uważając by zbyt mocno się nie przypiekły, wszystko zależy od piekarnika, jeśli rumienią się u Was szybciej należy skrócić nieco czas np do 10 minut.
Polecam i życzę smacznego :-)
Wypiekanie na śniadanie a w nim krakersy z Kucharni :-)

6/28/2014

Wypiekanie na śniadanie a w nim krakersy z Kucharni :-)

Dzisiaj był ciężki dzień ale udało mi się wziąć udział w cyklu "Wypiekanie na śniadanie" i choć krakersy do śniadaniowych nie należą to za to są najpyszniejsze na świecie!Proste w wykonaniu i idealne według mnie do piwa szczególnie podczas grilla w moim nowym, pięknym już ogródku :-) ostatnie zdjęcie jest właśnie z dzisiejszego dnia... trochę przesadzania, flancowania jarmużu, który pięknie rośnie, zawieszania hamaku i foto kulinarnego ... a potem już tylko wypoczywania! życie jest piękne gdy coś nas cieszy prawda?
Krakersy bazyliowe
Cytuję przepis za Anną Marią z blogu Kucharnia

Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 3 łyżki schłodzonego masła
  • 1 szklanka śmietany 30%
  • 1 szt białka do posmarowania
  • sól morska do posypania
  • 1/4 szklanki liści bazylii siekanych
  • 30 liści bazylii do obłozenia
  • 3 łyżki listków tymianku
  • kilka gałązek tymianku do obłożenia


Przygotowanie:
 

Krok 1
Wszystkie składniki ( z wyjątkiem całych liści bazylii i/lub gałązek tymianku) zagnieść razem na gładkie, elastyczne ciasto. Zawinąć w folię i przełożyć na 30 minut do lodówki.
Schłodzone ciasto przełożyć na posypany mąką blat i bardzo cienko rozwałkować. Ułożyć na papierze do pieczenia, posmarować z wierzchu lekko roztrzepanym białkiem i posypać solą morską.
 

Krok 2
Krakersy z bazylią wyłożyć z wierzchu całymi listkami bazylii, dociskając je, by przywarły do ciasta.
Krakersy z tymiankiem naciąć wstępnie z wierzchu - dzięki temu po upieczeniu będzie się je łatwiej rozdzielać. Część kawałków wyłożyć z wierzchu gałązkami tymianku, dociskając je, by przywarły do ciasta.
Piec ok. 15-20 minut temperaturze 190 stopni.
Świetnie smakują zanurzone w twarożku lub obłożone suszonymi pomidorami. "

Podkowy na Dzień Matki :)

5/27/2014

Podkowy na Dzień Matki :)

Takie oto ciasteczka czekały na mnie wczoraj po powrocie z pracy:) mega smaczne, pięknie się prezentujące, pachnące migdałami z odrobiną czekolady..dziękuję Weronika!
Ciasteczka migdałowo z czekoladą
przepis własny

Składniki:
  • 180g masła
  • 2 żółtka
  • 100g cukru
  • 300g mąki krupczatki T450
  • 40g zmielonych blanszowanych migdałów
  • łyżeczka pasty waniliowej
  •  50g stopionej czekolady 72% 

Przygotowanie:
Masło utrzeć z cukrem oraz z pastą waniliową, dodać żółtka i dalej ucierać. Do puszystej masy dodać mąkę oraz mielone migdały, zmiksować do połączenia, zwinąć w folię i schłodzić w lodówce przez godzinę.Oprószyć stół mąką, rozwałkować ciasto na prostokąt,następnie przełożyć na szablon do wykrawania ciastek i przewałkować po szablonie..ciasteczka powinny same opaść na blaszkę wyłożoną papierem. Pieczemy 13 min w temperaturze 150' Ciasteczka przekładamy do wystudzenia na kratce, gdy będą gotowe maczamy końce w czekoladzie. Smacznego:)




Makaroniki cytrynowe

3/27/2014

Makaroniki cytrynowe

No więc ostatnio zaczynam zastanawiać się nad nazwą mojego blogu... dlaczego tak się zastanawiam? ponieważ nazwa powstała zupełnie przypadkowo, spontanicznie a było to tak: pracowałam w firmie, w których półki uginały się od zdrowej żywności od mąk różnego rodzaju do konfitur słodzonych syropem z agawy i wreszcie skończywszy na dziale o nazwie "Smaki Alzacji" ..niestety ludzie do nas nie docierali, nie byliśmy w dobrym miejscu i moja kariera właśnie tam zakończyła się dość szybko bo po 6 miesiącach pracy. Jednak w tych sześciu miesiącach pracy nauczyłam się czym różni się zwykła mąka od żarnowej, dlaczego ludzie uważają, że jaja od zielono nóżki są najzdrowsze i jak składa się chleb. Jak to się stało, że właśnie tam nauczyłam się składać chleb? otóż pomógł mi w tym wujek Google, z którym rozmawiałam co najmniej 6h dziennie w bezczynności :) Wtedy przeglądając mnóstwo blogów w tym "Pieprz czy Wanilię" i przede wszystkim "Bea w kuchni" postanowiłam założyć własny blog.. i stało się! Miał w pierwszej chwili tysiące nazw, których loginy niestety były pozajmowane i w końcu po kilku godzinnym wyszukiwaniu spojrzałam na półkę, wpisałam login i już...tak powstały Smaki Alzacji... jednak nie miały nic wspólnego z kuchnią francuską na której w ogóle się nie znałam i do końca nadal nie znam, był czas gdy uważałam że blog powinien nosić nazwę "kuchnia Azji" gdyż wiele smaków orientalnych na jego stronie ale dziś dochodzę do wniosku, że kocham tę nazwę, że coraz więcej pojawia się na blogu francuskich smaków i choć nie są to mięsa to za to są słodkości...od makaroników po croissanty i sądzę, że lada chwila znajdzie się tutaj Galette des rois czy tarta tatin i wiele innych smakowitości, które chętnie zrobię. Wypieki francuskie mają do siebie to, że lubią wciągać w swoje sidła i jeśli się już zacznie nie ma siły by tak zaraz skończyć..ciągle węszę, szukam, sprawdzam i żałuję, że nie ma w moim posiadaniu prawdziwej francuskiej lektury na temat wypieków! Dziś makaroniki cytrynowe, które smakują i pachną cytrynowo. Co zrobić czy nie zmienić konsystencji masy makaronikowej... wystarczy dodać sok z cytryny do przygotowania bezy włoskiej a nasze makaroniki staną się niebiańsko cytrynowe:)
Niestety próba z naturalnym barwnikiem nie wyszła z powodzeniem, wszelkie suszone owoce, które zmiksujemy na proszek zmieniają konsystencję masy i makaroniki po pierwsze zupełnie nie schną a po drugie rosną w piecu co najmniej jak ciastka whoppie pies pozostawiając mokry środek po wypieczeniu. Moja rada..nie próbować, szkoda czasu!
Makaroniki cytrynowe
przepis uzyskany metodą prób i błędów

Składniki: na masę makaronikową
  • 200g zmielonych migdałów
  • 200g cukru pudru
  • 60g odstanych przez jedną noc białek
  • barwnik
Migdały oraz cukier przesiewamy przez drobne sito, to co zostało rozdrabniamy ponownie w mikserze bądź młynku do kawy i przesiewamy raz jeszcze. Dodajemy odstane przez noc białka
( należy je odstawić bez żadnego przykrycia na górze pod sufitem  gdzieś na szafce - tam jest najcieplej) wszystkie składniki wymieszać i na końcu dodać do gęstej lepkiej masy barwnik.

Składniki: na bezę włoską ( taka jak robię w pracy )
  • 230g cukru 
  • 50g wody ( by uzyskać makaronik cytrynowy należy do garnuszka najpierw wcisnąć sok z jednej cytryny ważąc oczywiście i dodać resztę wody tak by zgadzały się gramy według przepisu )
  • 75g białek odstanych przez noc ( zwykle przy bezie włoskiej nie zostawiam na noc białek ale ponieważ beza była podstawą do makaroników postanowiłam zachować tę samą zasadę co przy masie makaronikowej )
  • szczypta soli
  • termometr
Wodę i cukier umieszczam w garnuszku, natomiast białka i sól w misie malaksera. Termometr ustawiam na 118'C, wstawiam garnuszek z cukrem na wolny ogień i gotuję. Nie mieszałam bo nie ma potrzeby, zawiesina bulgocze sama więc tak na prawdę nie ma większego znaczenia czy będziemy mieszać czy nie. Gdy osiągniemy temperaturę 100'C włączamy mikser z białkami na 8 stopień miksowania nie przerywając go do uzyskania ubitej piany, właściwie puchu tzn "chmurek ". Gdy termometr da znać o uzyskaniu temperatury 118', zdejmujemy z ognia syrop i wlewamy go stróżką do ubijanych białek. Ubijam białka do czasu aż misa od spodu nie jest już gorąca lecz letnia tak że można ją swobodnie dotykać rękoma, wtedy szpatułką łączę białka z kolorową masą makaronikową dzieląc białka na trzy razy. W pierwszym łączeniu białek z masą nie da się mieszać delikatnie bo masa jest zbyt lepka więc można sobie pozwolić na to by do woli wymieszać od góry i spodu jak chcecie ale już w przy drugim dodaniu kolejnej części białek łączymy i mieszamy bardzo delikatnie zgodnie z ruchem zegara unosząc szpatułkę do góry sprawdzając czy masa już lekko opada czy nadal nie. W trzeciej turze staramy się połączyć jak najlepiej białka by nie mieszać zbyt długo, w zasadzie tylko do momentu aż masa będzie opadać jak wstążka- szeroko i gdy ten efekt uzyskamy to jest już koniec mieszania masy. Przekładamy ją do worka i wyciskamy na matę ( z papieru nie chcą odchodzić, poza tym podczas pieczenia osuwają się na boki gdy rosną i nie wyglądają jak makaroniki, u mnie nawet spalił się spód) i teraz najważniejsza sprawa czyli wysuszenie wierzchu ciasteczka. Ja włączyłam piekarnik na 30'C i gdy taką temperaturę uzyskał wyłączyłam piec i wstawiłam blaszkę z makaronikami, po 15 minutach makaroniki były suche i gotowe do pieczenia. Włączyłam ponownie piec na 150'C i siedziałam pod piekarnikiem by od razu być zorientowana, że uzyskał już wybraną temperaturę- dopiero na tym etapie ustawiam czas pieczenia moich makaroników - u mnie jest to 6 minut od czasu uzyskania 150'. Falbanka powstaje gdy nasze makaroniki rosną, więc jeśli nie są dobrze wysuszone a wstawimy je już do nagrzanego pieca to popękają, uważam moją metodę za najbezpieczniejszą i szybką. Patrząc przez szybkę piekarnika możemy zaobserwować unoszenie się masy i tworzenie tego słynnego rantu o nazwie "falbanka" , u mnie po tych 6 minutach dotykając palcem "falbanki" jest ona nadal miękka ale gdy już wyciągnęłam blaszkę i odczekałam aż makaroniki będą całkowicie zimne (bo muszą być zimne by ładnie odchodziły od maty) to cała powierzchnia makaroniku była twarda, dopiero po ugryzieniu był miękki miąższ czyli tak jak powinien wyglądać makaronik :)

Churros w Ezoterycznym spotkaniu przy piekarniku

1/25/2014

Churros w Ezoterycznym spotkaniu przy piekarniku

Churros jak wiecie to hiszpański przysmak ... taki wypiek dziś z cyklu Ezoteryczne spotkania przy piekarniku i nie tylko bo jeszcze były włoskie bułeczki Panini  ale każdy miał prawo wybrać jeden z przepisów lub upiec oba :) Churros niestety nie przypadł mi do gustu osobiście i nie wiem czym wielu się nim zachwyca...zwykłe parzone ciasto, zupełnie niepotrzebny w przepisie cynamon choć go bardzo lubię uważam za zbędny...no cóż gdybym miała porównać i wybrać to zdecydowanie wskazałabym na oponki serowe klik, które piekłam z Moniką, pączki czy faworki, których na blogu nadal nie ma i jeśli już parzone ciasto to zdecydowanie ptysie, które czasami robię w pracy i są pyszne choć o wiele więcej jaj w składnikach :) obiecuję, że niebawem przygotuję je na bloga...to kolejny przepis który za mną chodzi:) W naszym wspólnym pieczeniu brały udział następujące osoby:


Joanna z blogu Różowa kuchnia
Monika z blogu Matka wariatka
Arletta strona fb Insulina
Monika z blogu Pin up Cooking Looking
Dobrawa z blogu Bona Apetita
Gosia z blogu Trawka Cytrynowa
Anna Maria z blogu What's cooking?
Kasia z blogu Kasia in
Iwona z blogu Ivka w kuchni
Wiesia z blogu Zapach chleba
Dorota z blogu Moje małe czarowanie
Olimpia z blogu Pomysłowe pieczenie
Bożenka z blogu Moje domowe kucharzenie
Karolina z blogu Kresowa panienka
Ewelina z blogu Przy kubku kawy
Arletta po raz kolejny :) Insulina 
Magdalena z blogu Ale Meksyk 
Justyna z blogu Mama i pomocnicy
Churros
z przepisu Doroty

Składniki: na około 20 sztuk:
  • 240 ml wody
  • 50 g masła (3 łyżki)
  • 2 łyżki cukru demerara
  • szczypta soli
  • 1 i 1/8 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu + ewentualnie do oprószenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 średnie jajka
Ponadto:
  • olej do smażenia
  • drobny cukier do oprószenia
W średniej wielkości garnku zagotować wodę, masło, cukier, sól, do momentu roztopienia się masła i rozpuszczenia cukru. Do wrzątku wsypać mąkę wymieszaną z cynamonem i ekstrakt z wanilii. Zdjąć z palnika, ucierać drewnianą łyżką, aż ciasto będzie odstawać od brzegów naczynia. Ostudzić.
Do wystudzonej masy wbijać jajka, jedno po drugim, miksując dobrze po każdym dodaniu. Ciasto powinno być gładkie i gęste.
Przygotować rękaw cukierniczy z końcówką w kształcie głęboko wciętej gwiazdki, przełożyć do niego ciasto.
Olej rozgrzać do temperatury 175ºC. Na olej wyciskać churros długości około 12 cm, smażyć po 2 minuty z każdej strony do złotego brązu.
Osuszyć na bibułce, obsypać cukrem.
Smacznego :-).


Lubię żółty :) ... makaroniki limonkowe

11/26/2013

Lubię żółty :) ... makaroniki limonkowe

No ba... zaprzyjaźniła się Gocha z makaronikami i będzie teraz wypiekać nowe kolory a paleta jest szeroka więc trochę ich będzie :) Akurat te piekłam dziś w pracy, zabrałam kilka za pozwoleniem by zrobić małą sesję, niewielką bo ujęcie tylko jedno ale korciło...nie da się ukryć, że te małe ciasteczka w różnych kolorach są  uwodzicielskie i właśnie mnie dopadły. Test pieca w pracy nie do końca przyniósł oczekiwane rezultaty ale sądzę, że nie jest źle tym bardziej, że te makaroniki zrobiłam na "oko" :) co znaczy na "oko"? znaczy to, że bateria w termometrze padła i syrop do bezy robiłam na czuja, białka postawione wysoko na piecu odparowały chyba na maxa więc trzeba było dodać ich garść i ciągle ktoś mnie popędzał z pieczeniem bo nagle wszystkim potrzebny był piec :) jak sami jednak widzicie efekt końcowy nie najgorszy czyli nie ma się co ich bać - praktyka czyni mistrza :) jutro robię kolejne!a Was oczywiście zachęcam!
Makaroniki limonkowe 
szczegóły dotyczące sposobu przygotowania tutaj klik

Składniki: na masę makaronikową

  • 200g zmielonych migdałów
  • 200g cukru pudru
  • 60g odstanych przez jedną noc białek
  • barwnik

Migdały oraz cukier przesiewamy przez drobne sito, to co zostało rozdrabniamy ponownie w mikserze bądź młynku do kawy i przesiewamy raz jeszcze. Dodajemy odstane przez noc białka
( należy je odstawić bez żadnego przykrycia na górze pod sufitem  gdzieś na szafce - tam jest najcieplej) wszystkie składniki wymieszać i na końcu dodać do gęstej lepkiej masy barwnik.

Składniki: na bezę włoską ( taka jak robię w pracy )
  • 230g cukru 
  • 50g wody
  • 75g białek odstanych przez noc ( zwykle przy bezie włoskiej nie zostawiam na noc białek ale ponieważ beza była podstawą do makaroników postanowiłam zachować tę samą zasadę co przy masie makaronikowej )
  • szczypta soli
  • termometr
Termometr ustawiam na 118'C, wstawiam garnuszek z cukrem na wolny ogień i gotuję. Nie mieszałam bo nie ma potrzeby, zawiesina bulgocze sama więc tak na prawdę nie ma większego znaczenia czy będziemy mieszać czy nie. Gdy osiągniemy temperaturę 100'C włączamy mikser z białkami na 8 stopień miksowania nie przerywając go do uzyskania ubitej piany, właściwie puchu tzn "chmurek ". Gdy termometr da znać o uzyskaniu temperatury 118', zdejmujemy z ognia syrop i wlewamy go stróżką do ubijanych białek. Ubijam białka do czasu aż misa od spodu nie jest już gorąca lecz letnia tak że można ją swobodnie dotykać rękoma, wtedy szpatułką łączę białka z kolorową masą makaronikową dzieląc białka na trzy razy. W pierwszym łączeniu białek z masą nie da się mieszać delikatnie bo masa jest zbyt lepka więc można sobie pozwolić na to by do woli wymieszać od góry i spodu jak chcecie ale już w przy drugim dodaniu kolejnej części białek łączymy i mieszamy bardzo delikatnie zgodnie z ruchem zegara unosząc szpatułkę do góry sprawdzając czy masa już lekko opada czy nadal nie. W trzeciej turze staramy się połączyć jak najlepiej białka by nie mieszać zbyt długo, w zasadzie tylko do momentu aż masa będzie opadać jak wstążka- szeroko i gdy ten efekt uzyskamy to jest już koniec mieszania masy. Przekładamy ją do worka i wyciskamy na matę ( z papieru nie chcą odchodzić, poza tym podczas pieczenia osuwają się na boki gdy rosną i nie wyglądają jak makaroniki, u mnie nawet spalił się spód)  i teraz najważniejsza sprawa czyli wysuszenie wierzchu ciasteczka. Ja włączyłam piekarnik na 30'C i gdy taką temperaturę uzyskał wyłączyłam piec i wstawiłam blaszkę z makaronikami, po 15 minutach makaroniki były suche i gotowe do pieczenia. Włączyłam ponownie piec na 150'C i siedziałam pod piekarnikiem by od razu być zorientowana, że uzyskał już wybraną temperaturę- dopiero na tym etapie ustawiam czas pieczenia moich makaroników - u mnie jest to 6 minut od czasu uzyskania 150'.
Falbanka powstaje gdy nasze makaroniki rosną, więc jeśli nie są dobrze wysuszone a wstawimy je już do nagrzanego pieca to popękają, uważam moją metodę za najbezpieczniejszą i szybką. Patrząc przez szybkę piekarnika możemy zaobserwować unoszenie się masy i tworzenie tego słynnego rantu o nazwie "falbanka" , u mnie po tych 6 minutach dotykając palcem "falbanki" jest ona nadal miękka ale gdy już wyciągnęłam blaszkę i odczekałam aż makaroniki będą całkowicie zimne (bo muszą być zimne by ładnie odchodziły od maty) to  cała powierzchnia makaroniku była twarda, dopiero po ugryzieniu był miękki miąższ czyli tak jak powinien wyglądać makaronik :)

Składniki: na krem limonkowy
  • 250g mascarpone
  • sok z jednej limonki
  • otarta skórka z limonki
  • odrobina likieru  Limoncello 
  • cukier puder do smaku
Wszystkie składniki połączyć razem, wstawić na godzinkę do lodówki i po tym czasie nadziewać makaroniki.
Smacznego:)

Czekoladowe ciasteczka - idealne na Święta

11/16/2013

Czekoladowe ciasteczka - idealne na Święta

Urzekły mnie te cudowne foremki... moja nowa miłość:)
Czekoladowe ciasteczka


Składniki: na ciasteczka

  • 170g mąki pszennej tortowej
  • 120g zimnego masła
  • 2 łyżki mielonych migdałów
  • żółtko
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
* dodatkowo: 200g mlecznej czekolady, silikonowa foremka do wykonania czekoladowych sztabek.

Z wszystkich składników na ciasteczka zagniatam ciasto jak na kruszonkę, wyrabiam chwilę do połączenia składników i odstawiam zawinięte w folię spożywczą na 30 minut do lodówki.Wałkuję chłodne ciasto na prostokąt, wykrojnikiem do ciastek wycinam kwadraty, układam na blasze i piekę 10 minut w temperaturze 180' lub do złotego koloru. W czasie gdy ciasteczka się pieką topię czekoladę i zalewam nią silikonową formę, wygładzam ściągając nadmiar czekolady i chłodzę w lodówce. Gdy ciasteczka są już gotowe i ostudzone nakładam na środku każdego z nich kapkę lejącej czekolady i przyklejam czekoladową sztabkę dociskając delikatnie by się obie części skleiły. Przechowuję w lodówce:)
Smacznego:)


Kwiatki z okazji Dnia Kobiet :)

3/08/2013

Kwiatki z okazji Dnia Kobiet :)

Wszystkim kobietkom z okazji naszego wspólnego święta...życzę wszystkiego najlepszego :)
Wspaniałego dnia i udanego  Weekendu:) niekoniecznie niestety wiosennego :(
Słodkie kruche kwiatki

Składniki:
  • 250 g miękkiego masła
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka  semoliny
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2-3 łyżki soku jabłkowego
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka  
 * dodatkowo: płatki migdałów i groszki które można wcisnąć przed pieczeniem- nie topią   się    :)
Masło umieścić w misie miksera i zmiksować na jasną, puszystą masę. Dodawać cukier, cały czas ucierając. Dodać jajka i zmiksować. Do masy maślanej dodać sok jabłkowy, mąkę pszenną, semolinę,mąkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia, kardamon i zmiksować na gładką masę. Ciasto uformować w kulę - jest bardzo plastyczna! Rozwałkować, wyciąć foremką dwie wielkości kwiatka które nalepić na siebie. Na środek wcisnąć po jednym groszku, udekorować migdałami i piec w temperaturze 175°C przez 12  minut lub do zrumienienia.  Ostudzić na kratce, oprószyć pudrem.

Ciasteczka z masłem orzechowym

1/13/2013

Ciasteczka z masłem orzechowym

To pierwsze ciastka, które nie rozlały mi się na blasze więc dla mnie mistrzostwo świata :) ciastka delikatne, nie za duże, porcjowane przy pomocy łyżki do melona i pieczone nieco krócej niż zaleca autorka przepisu Martha Stewart. Dla fanów masła orzechowego idealne!

Ciasteczka z masłem orzechowym i drobinkami czekolady 
Ciastka wg Marthy Stewart


Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej ( użyłam pełnoziarnistej jasnej T650 )
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka masła orzechowego
  • 60 g masła, o temperaturze pokojowej
  • 1 szklanka brązowego cukru
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 240 g czekoladowych drobinek
Przygotowanie
W misie miksera utrzeć masło orzechowe z masłem i cukrem. Dodawać jajka, kolejno, ucierając. Dodać ekstrakt z wanilii i zmiksować, tylko do wymieszania.
Mąkę wymieszać z sodą oczyszczoną. Dodać do masy maślanej i zmiksować. Na końcu wmieszać drobinki czekolady.
Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia  wykładać czubatą łyżkę masy ( nakładałam gałką do melona), w odstępach  pomiędzy ciastkami. Piec w temperaturze 180ºC przez 13minut jeśli ciastka są większe, ja piekłam swoje 7 minut. Wystudzić na kratce.
Smacznego :)
Ciastko z kratką

12/02/2012

Ciastko z kratką

Błyskawiczne ciasteczko z kratką do niedzielnej kawy, nawet nie zauważyłam jak zostało zrobione bo to była dosłownie chwila, Rafał poszedł jak burza! a że ciasto francuskie przeważnie w lodówce sobie leżakuje to w mig chłop się zabrał za pokrojenie, nadzianie i już...takiego chłopa w domu warto mieć! była kawa i drobne słodkie cudeńko, jakże pysznie było:) Polecam i Wam posiadać ciasto francuskie w lodówce, może i Wasi Panowie skuszą się na małe co nieco:)
Przepis banalnie prosty!

Ciastko z kratką


przepis własny Rafała

Składniki:

  • 1 gotowe ciasto francuskie
  • ulubiona konfitura 
  • cukier puder do posypania wierzchu
Przygotowanie:
Ciasto francuskie rozwinąć na blacie, pokroić na prostokąty, jedną część poprzecinać rolką tnącą, na drugiej nałożyć konfiturę i przykryć pociętym kawałkiem ciasta. Można sobie pomóc przenosząc pocięte ciasto na wałku ( Rafał zrobił to szeroką szpatułką ) Boki ciasta docisnąć, ułożyć na blaszce i piec w rozgrzanym piecu do 170' ok 15 minut lub do zrumienienia. U nas troszkę spód się przypiekł.
Smacznego:)



Francuskie paczuszki z jabłkiem

10/17/2012

Francuskie paczuszki z jabłkiem

Bardzo proste i szybkie paczuszki z moim ulubionym jabłkowym nadzieniem, pachnące w całym mieszkaniu kardamonem, cynamonem i limonką. Takie połączenia lubię najbardziej. Mini paczuszki zjada się najszybciej i najchętniej się je wypieka, jaka to radość kiedy złocą się w piekarniku, promienieją jak szalone i czeka się tylko by je zjeść :) Za oknem robi się już szaro buro, do pracy nie chce się wstać, co kilkanaście minut parzy się świeżego Liptona a na ciele wciąż gęsia skórka...marzy mi się znów lato, słonko za oknem i bratki na parapecie...szkoda, że znów takie długie oczekiwanie! By zapomnieć o burym świecie zapraszam Was na wspaniałe paczuszki z jabłkiem, coś pysznego!


Francuskie paczuszki z jabłkami
przepis własny

Składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 2 duże jabłka najlepiej twarde i soczyste
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • sok z jednej limonki
  • 3 łyżki miodu leśnego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • jajko
  • cukier perlisty do posypania wierzchu
Przygotowanie:
Ciasto francuskie lekko rozwałkować na oprószonej mąką stolnicy, pociąć je na kwadraty 7-8 cm.
Do miseczki wycisnąć sok z limonki, pokroić jabłka na małe kawałki wrzucając je od razu do soku z limonki ( nie zmienią koloru ) Dodać przyprawy, mąkę i miód. Na każdy kwadrat nałożyć łyżeczkę jabłek, zlepiać dwa przeciwległe rogi palcami a następnie lekko w palcach zrolować sterczące końcówki. Każdą paczuszkę posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem perlistym.
Piec w rozgrzanym piekarniku do 170'C około 20 minut.
Smaczności życzę :)


INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji