Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty
Pierogi z łososiem i ricottą

20.11.16

Pierogi z łososiem i ricottą

Ostatnio mam fazę na tłuste polskie jedzenie, nawet dałam ogromną szansę pierogom ruskim i jej je zawsze wtedy gdy są gdziekolwiek w menu z nadzieją na to, że podbiją moje serce i szczerze mówiąc zaczynam się do nich przyzwyczajać akceptując ich smak co daje dla mnie wielki plus bo może niebawem nawet zrobię je po raz kolejny w domu z lekką moją modyfikacją :-) a dzisiaj pierogi z łososiem podane z kwaśną śmietaną i dużą ilością koperku. Zapraszam
Pierogi z łososiem i ricottą 
przepis własny

Składniki: na ciasto
  • 2 szklanki mąki pszennej T450
  • 1 szklanka wrzącego mleka
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego
  • szczypta soli 
Mąkę i sól wsyp do malaksera, zagotuj mleko które dolej do mąki i wyrabiaj ciasto hakiem do momentu aż zacznie odchodzić od boków i jest ładne elastyczne. Odstaw by ciasto odpoczęło.

Składniki: na farsz
  • 250g ricotty
  • 200g posiekanego wędzonego na zimno łososia
  • pęczek posiekanego świeżego koperku
  • sól, pieprz do smaku
  • otarta skórka z niewoskowanej cytryny

Składniki połączyć razem, doprawić i odstawić.

Lekko podsyp blat mąką, rozwałkuj ciasto na blacie, wykrój kółka i nadziewaj farszem, następnie zlep brzegi i układaj pierożki na drewnianej stolnicy, pozostaw je do przeschnięcia. Wstaw wodę do ich gotowania, gdy woda się zagotuje dodaj soli i wrzucaj kolejno pierożki. Można je po ugotowaniu zahartować w innym naczyniu z zimną wodą, wtedy się nie sklejają lub polać oliwą. Gotowe pierogi podawać z kwaśną śmietaną.


Piernik Staropolski

12.1.16

Piernik Staropolski

Pierwszy mój staropolski piernik okazał się wyjątkowo miękki i pyszny choć nie dawałam mu szans po wyciągnięciu z lodówki...był twardy i mogłam w niego "pukać" no ale... przełożyłam go powidłami od niechcenia bo docelowo zamierzałam na środkowy blat wyłożyć krem orzechowy czego nie zrobiłam z powodu braku pewności czy w ogóle coś z niego będzie. Po kolejnym jednodniowym leżakowaniu, przełożony piernik pięknie dał się pokroić a mi było strasznie głupio, że tak łatwo dałam się wprowadzić w błąd! Jest to najlepszy na świecie piernik staropolski, który będę wypiekać już każdego roku :-) ja swój przekroiłam na pół a następnie na 3 części czterowarstwowe.
Piernik Staropolski
przepis ze strony Matka Wariatka

Składniki: cytuję za matką "
  • 500g miodu naturalnego
  • 250g masła
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1kg mąki pszennej 650
  • 3 jaja
  • 1/2 szklanki mleka
  • 80g przyprawy do piernika
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
Przygotowanie:
Do większego garnka wlewamy miód, dodajemy masło i cukier, podgrzewamy na wolnym ogniu do rozpuszczenia masła i cukru.
Odstawiamy do ostygnięcia.
Dodajemy przyprawę korzenną, sodę, mąkę, jaja, mleko, sól i miksujemy na średnich obrotach do połączenia wszystkich składników.
Gotowe ciasto przekładamy do kamionki lub szklanego naczynia, przykrywamy ściereczką, obwiązujemy.
Odstawiamy w chłodne miejsce na około 5 tygodni.

Po 5 tygodniach :
Potrzebujemy 600-800g konfitury śliwkowej i 3 łyżki likieru
Wyciągamy ciasto łyżką na blat, podsypujemy mąką i dokładnie wyrabiamy.
Zważyłam całą kulę i podzieliłam to przez 3 /u mnie każda po 685g/.
Przygotowujemy trzy arkusze papieru do pieczenia /u mnie wielkość blachy z piekarnika 38x30cm/.
Pierwszą część ciasta uformowaną w kulę, kładziemy na środku arkusza papieru i rozwałkowujemy na wielkość arkusza,
ja tak zrobiłam i blaty nie wyszły super wysokie po upieczeniu/.
Można zostawić sobie margines po 3-4cm z każdej strony i grubiej rozwałkować ciasto.
Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni, blat pieczemy 15-20 minut /u mnie 20 minut/,
wyciągamy z piekarnika odkładamy do ostygnięcia.
W ten sposób pieczemy pozostałe dwa blaty.
Z resztek ciasta, które pozostały, zagniotłam kulkę, rozwałkowałam ją i wycięłam foremką pierniczki,
piekłam je w 170 stopniach 13 minut.
Kiedy blaty piernikowe ostygną, przygotowujemy 600g konfitury śliwkowej i 3 łyżki likieru, w miseczce łączymy składniki.
Konfiturę dzielimy na pół, smarujemy nią dwa blaty, blaty układamy na sobie,
trzeci blat pozostaje czysty.
Piernik układamy na czymś twardym, u mnie deska kuchenna, zawijamy go w dwie warstwy papieru do pieczenia,
obciążamy deską, na której układamy kilka ciężkich książek.
Tak przygotowany piernik pozostawiamy do wtorku /dzień przed Wigilią/.
We wtorek kroimy drania i przygotowujemy polewę czekoladową."
Łosoś w peperonacie wg K.Okrasy

11.1.16

Łosoś w peperonacie wg K.Okrasy

Książka z Lidl Polska przydała się w okresie świąt, chociaż obiecałam sobie, że ryb w tym roku na blogu będzie więcej.. nie tylko ryb bo i owoców morza..zatem zaczynamy od tego tygodnia :-)
Łosoś mimo długiego przepisu wcale nie jest wymagający i nie jest trudny! nie bójcie się podczas czytania! Za to jest bardzo dobry i aromatyczny, idealny na święta ale nie tylko...niedzielny obiad to idealna pora by zasiąść do pachnącego stołu :-) Kto kocha ryby ten z pewnością będzie zachwycony! Miałam takie szczęście, że dosłownie w Wigilię rano Baziółka przywiozła mi pod same drzwi cały karton ziół, które między innymi wykorzystałam w tym przepisie :-)
Łosoś w peperonacie 
wg Karola Okrasy z moimi zmianami

Składniki: peperonata
  • 400g obgotowanych ziemniaków  ( u mnie 200g surowych )
  • 4 papryki kolorowe
  • 2 cebule
  • kilka ząbków czosnku
  • por posiekany w kostkę
  • posiekana chili
  • pęczek bazylii grubo siekanej
  • olej rzepakowy
  • sól, pieprz
 Wszystkie składniki kroimy na grubą kostkę, rozrzucamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, doprawiamy solą i pieprzem, spryskujemy oliwą i zapiekamy 10-15 minut w temperaturze 180'

Składniki: łososia
  • oliwa z oliwek
  • 1 łyżeczka kminku roztartego w moździerzu
  • 2 ząbki czosnku pokrojone w plastry
  • pęczek kolendry
  • 4 filety z łososia
  • biały pieprz
Kolendrę mieszamy z solą oraz czosnkiem. Łososia myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem, kroimy na kawałki i obtaczamy w kolendrze i i czosnku. Doprawiamy pieprzem. Łososia gotujemy na parze około 10 minut lub jeśli wolimy upieczonego, pieczemy w piecu.

Składniki: sosu
  • 400g krojonych pomidorów
  • sól, pieprz
  • skórka starta z limonki
  • 80g masła
  • cukier
Na patelni smażymy pomidory, gdy odparują dodajemy masło, limonkę oraz sól i pieprz.

Do żaroodpornego naczynia przekładamy sos pomidorowy, następnie upieczona peperonatę, na nią wykładamy plastry łososia i zapiekamy kolejne 10 minut w piekarniku. Po wyjęciu rozrzucamy listki świeżej bazylii i podajemy :-) Smacznego!




Pierniczki z masłem orzechowym

30.12.15

Pierniczki z masłem orzechowym

Błyskawiczne pierniczki dla zabieganych...są pyszne, mięciutkie i orzechowe bo od Primavika :-) Firma posiada najwspanialsze masła do smarowania pieczywa i jak widzicie nie tylko bo można zrobić z ich dodatkiem nawet pierniki! Mix orzechowy którego użyłam, składa się z orzechów arachidowych, nerkowców, migdałów oraz orzechów laskowych z odrobiną soli. Taki mix to świetne źródło energii, białka i wielonienasyconych tłuszczów dlatego warto sięgnąć po łyżeczkę i bez żadnych wyrzutów zanurzyć ją w słoiku active :-)
Pierniczki z masłem orzechowym
przepis własny

Składniki:
  • 250g mąki pszennej
  • 100g stopionego masła
  • 200g płynnego miodu
  • 100g masła orzechowego Active
  • opakowanie przyprawy korzennej do piernika
  • łyżka cynamonu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Wszystkie składniki przekładamy do naczynia i dobrze mieszamy do połączenia składników. Masa będzie klejąca i dość gęsta, wystarczy rozwałkować ciasto na lekko omączonym blacie na grubość 4mm i wykrawać kółeczka przekładając je na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Piec w temperaturze 180' przez 10 minut, następnie ostudzić i polukrować :-)
Można przechowywać w puszce do 4 tygodni.

Śledzie mojej mamy

21.12.15

Śledzie mojej mamy

Odkąd pamiętam te warstwowe śledzie widziałam na świątecznym stole każdego roku ..wszyscy je uwielbiali i pod względem smakowym, estetycznym i mało wymagającym :-) Takie śledzie potrafią zrobić nawet dzieci..ja jako dziecko robiłam i miałam szczególną radochę kiedy mama wystawiała słój na pięknie okryty stół...u nas była taka tradycja, że w dniu Wigilijnym od rana zjadało się tylko małe śniadanie..tak małe, że wszyscy czekali na godzinę w której mogli wreszcie zasiąść do stołu pełnego smakołyków a było pysznie, na prawdę! Bardzo miło wspominam tamten okres...pamiętam jak mama z babcią kupowały karpie- uśmiejecie się bo mimo, że siadały do jednego stołu, każda miała własne karpie! Mama 7 sztuk swoich i babcia 7 sztuk swoich w jednej dużej wannie bo wtedy mieszkałyśmy w kamienicy, w której były starodawne gigantyczne wanny z piecem w którym trzeba było napalić jeśli chciało się mieć ciepłą wodę! Pewnie się zastanawiacie jak odróżniały swoje karpie?! otóż babcia swoim obcinała do połowy ogony :-) później każda smażyła swoje dzwonko i zasiadały do stołu...jedna drugiej chwaliła pysznego karpika :-)
Babcia na święta robiła najlepszą na świecie zupę o nazwie "szary sos" która składała się z karpich głów, rodzynek, piernika i domowej roboty  klusek - zupa perfekcyjna, w każdym talerzu gotowane dzwonko karpia i pływające namoczone rodzynki - idealna! Nikt niestety już nigdy nie odtworzył tej zupy...ja nie próbowałam, ponieważ nie jestem z karpiem za pan brat i nie potrafię jakoś specjalnie przyrządzać ryb - chociaż już zrobiłam postępy bo samodzielnie filetowałam małe bałtyckie śledziki :-) ...z siostrą wyjadałyśmy resztki rybnego mięsa z karpich głów po ugotowaniu babcinego szarego sosu i stroiłyśmy choinkę - wtedy to były dopiero święta! Moje jedne z lepszych, najpiękniejsze, z tradycjami, z miłością, z takim pięknym klimatem mimo, że wszyscy walczyli z biedą ..śpiewało się kolędy, robiło ogromnie długie łańcuchy na choinkę z kolorowego papieru i zdobiło pierniki - takie piękne święta pozostały w moim sercu na zawsze :-) a dla Was mam najprostszy przepis na śledzia ...śledzia mojej mamy, która i tego roku będzie gościć u mnie na święta :-)
Śledzie mojej mamy 

Składniki:
  • 1kg śledzi matias
  • 5szt dużej cebuli
  • 1/2szt czerwonej chili
  • 1/2szt żółtej chili
  • 3 liście laurowe
  • kilka kulek ziela angielskiego
  • ocet, oliwa, cukier
Przygotowanie:
Matiasy zamoczyć na jedną godzinę w zimnej wodzie, następnie osuszyć je na papierowym ręczniku i pokroić na mniejsze kawałki. Cebulę pokroić w plastry, sparzyć gorącą wodą i dodać 1 łyżkę octu, następnie odsączyć i pozostawić do ostudzenia. Wyłożyć porcje cebuli na dno słoja, następnie układać warstwami pokrojone matiasy, ziele angielskie, łyżkę cukru i zalać łyżką octu i dwiema łyżkami oliwy. Układamy warstwowo do wyczerpania składników, co którąś warstwę przełożyć również papryczką chili. Końcową warstwą powinna być cebula. Całość słoja zalać do końca oliwą, tak by przykrywała ostatnią warstwę cebuli. Odstawić do lodówki na przynajmniej tydzień. Smacznego :-)


Galaretka winno jabłkowa idelana jako prezent pod choinkę :-)

19.12.15

Galaretka winno jabłkowa idelana jako prezent pod choinkę :-)

Galaretka winna jest po prostu pyszna! kiedy ją przygotowywałam, wyjadałam paluchem z garnka aż zorientowałam się, że jej ubywa - wówczas przestałam :-) powstała specjalnie do naszego wspólnego magazynu kulinarnego, który od jakiegoś czasu tworzymy z blogerkami wielkopolskimi..magazyn możecie zobaczyć oczywiście już w sieci klikając na link http://issuu.com/foodculture/docs/fodd_culture_07online
być może zainspirujecie się którymś z przepisów :-) Galaretka za to jest idealnym własnoręcznym prezentem pod choinkę..wystarczy zapakować w piękne szkiełka, otulić zieloną gałązką i już! Jeśli nie widzieliście najlepszych korzennych pomarańczy do herbaty, które niedawno pojawiły się na blogu to zapraszam tutaj


Galaretka winno jabłkowa
przepis własny

Składniki:

  • 1 litr soku jabłkowego
  • 1 litr białego wina
  • 200g syropu klonowego

Wszystkie składniki umieścić w garnku o szerokim dnie i gotować na niskim ogniu do zredukowania płynu przez około godziny. Żeby sprawdzić konsystencję galaretki należy przełożyć łyżkę płynu na lodowaty talerz i wsunąć na chwilę do zamrażalnika. Jeśli płyn zastygnie, oznacza że galaretka jest gotowa i można ją przełożyć do słoika.
Pierożki na parze z łososiem i tofu

15.12.15

Pierożki na parze z łososiem i tofu

Okres pierogowy trwa u wszystkich ..testujemy nowe farsze, smaki i kształty...nie jestem pewna czy tak łatwo jest wybrać właściwy smak skoro wszystkie są zawsze smaczne! Najlepiej w okresie świątecznym ulepić kilka rodzajów i cieszyć się ich smakiem przez święta :-)
Połączyłam tofu z łososiem by delikatnie "zmiękczyć" rybę...parmezanu by dodać przyjemnego ostrego smaku i wszystko fajnie się zgrało zatem polecam :-)
Pierożki na parze z łososiem i tofu
przepis własny

Składniki:
  • opakowanie gotowego ciasta do pierożków
  • 150g aksamitnego tofu - użyłam takiego  klik
  • 300g świeżego łososia
  • 50g świeżo startego parmezanu
  • łyżka soku z cytryny
  • odrobina białego sezamu do posypania wierzchu
  • sól,pieprz do smaku
Przygotowanie:
Łososia umyj i dobrze osusz w ręczniku papierowym, następnie odkrój mięso od skóry i bardzo drobno posiekaj, przełóż do naczynia i spryskaj sokiem z cytryną. Odstaw na 10 minut. Dodaj tofu do posiekanego łososia, parmezan, sól oraz pieprz i wymieszaj do połączenia składników. Nakładaj po jednej łyżeczce na środek gotowego ciasta, brzegi zwilż wodą i zlepiaj pierożki. Układaj w naczyniu do gotowania na parze i gotuj według instrukcji - u mnie około 9 minut. Wierzch gotowych pierożków posyp sezamem. Smacznego!




Pomarańcze w syropie winno korzennym... do herbaty

13.12.15

Pomarańcze w syropie winno korzennym... do herbaty

Święta coraz bliżej, zima tuż tuż ...warto przygotować sobie słoiczek korzennych pomarańczy by herbata wieczorną porą nadała klimat świąteczny na dłużej. Warto też podarować bliskiej osobie zawartość słoiczka pod choinkę, myślę że każdy ucieszyłby się z takiego prezentu - ja wręcz uwielbiam prezenty wykonane ręcznie a jeszcze gdy mogę je później użyć i poczuć ich smak i aromat jestem wniebowzięta :-) Zachęcam do wypróbowania przepisu nieco zmienionego ale inspirowanego książką Sigrid!
Pomarańcze w syropie winno korzennym do herbaty
inspiracja z książki "Smakowite prezenty" Sigrid Verbert
z moimi zmianami

Składniki:
  • 4 duże średnie pomarańcze
  • 200ml wody
  • 200ml białego wytrawnego wina
  • 300g cukru
  • przyprawy korzenne ( gwiazdki anyżu, całe goździki, korzeń cynamonu
  • 2 laski wanilii
  • sok z dwóch cytryn
Pomarańcze sparzyć gorącą wodą, następnie  pokroić na plastry i zalać wodą. Gotować 10 minut. Odcedzić i ponownie włożyć do garnka. Dodać świeżą wodę, wino, cukier i wszystkie przyprawy korzenne. Gotować na bardzo małym ogniu około 1,5 godziny. Nie mieszać łyżką, poruszać tylko delikatnie garnkiem by zamieszać całość. Pomarańcze są gotowe gdy nadmiar płynu odparuje a sok stanie się syropem.
Przełożyć plastry pomarańczy do słoja, dodać skórki wanilii oraz część przypraw korzennych i przelać przez sito uzyskany syrop. Jeśli chcemy zachować pomarańcze na dłużej, musimy zawekować słoiki. Wystarczy wstawić słój do garnka z wodą i gotować 30 minut. Słoików Weck nie przewracamy do góry dnem! Słoiki Weck najlepiej wekować na sucho w piekarniku, instrukcja tutaj 
Jesienny torcik serowo makowy

12.12.15

Jesienny torcik serowo makowy

To jest najlepszy delikatny i puszysty seromak  jaki kiedykolwiek jadłam!

Jesienny torcik serowo makowy



Składniki: na spód
  • 100g mąki pszennej
  • 80g mąki migdałowej
  • 125 g masła
  • 100g cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
Wszystkie składniki miksujemy i wałkujemy na spód tortownicy. Pieczemy 15 minut w temperaturze 170'

Składniki: na masę makową

  •  500g niebieskiego maku
  •  500 ml mleka
  •  4 jajka
  •  180g cukru pudru
  • 30g suszonej moreli
  • 30g wędzonej śliwki
  • starta skórka z jednej pomarańczy
  • 40g orzechów włoskich

Mak przekładamy do miski i zalewamy ciepłym mlekiem. Odstawiamy przez noc do napęcznienia, następnie mielimy mak dwukrotnie i dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy do połączenia i wykładamy na upieczony wcześniej spód. Pieczemy 40 minut w temperaturze 170'
  
Składniki: na ser
  • 500g sera twarogowego
  • 3 jaja
  • 2 łyżki mąki
  • 200g śmietany
  • 150g cukru
Wszystkie składniki przekładamy do miski i miksujemy ręcznym blenderem do uzyskania gładkiej masy. Wylewamy na wierzch podpieczonego maku i dalej pieczemy około 1 godziny w temperaturze 130'
Studzimy i polewamy płynną czekoladą  z dodatkiem oliwy 1:1 
Smacznego!




zBLOGowani.pl
Sernik śliwka w rumie oblany mleczną czekoladą :-)

9.2.15

Sernik śliwka w rumie oblany mleczną czekoladą :-)

Kolejny sernik, który urzekł moje podniebienie!  tym razem delikatny, kremowy bez dodatku mąki. Rum nie jest bardzo mocno wyczuwalny więc na pewno nikt się od jednego kawałka nie upije :-) jeśli zależy Wam na poczęstowaniu dzieci, skorzystajcie ze śliwek wędzonych, fajnie pachną i fajnie je macerować w ulubionym syropie lub po prostu w 100% soku, porzeczka według mnie fajnie by się sprawdziła :-) Zapraszam po przepis i koniecznie pochwalcie się jeśli skusi Was pieczenie :-)
Sernik śliwka w rumie oblany mleczną czekoladą
przepis własny

Składniki: na masę serową ( blaszka 20cm)
  • 3 całe jajka
  • 400g  twarogu półtłustego zmielonego trzykrotnie
  • 70g cukru
  • 200g czekolady 56% do oblania wierzchu
  • 70g śmietanki kremówki 36%
  • 6 śliwek w czekoladzie do dekoracji wierzchu
  • 150g suszonej śliwki kalifornijskiej
  • rum ( ilość taka by zalać śliwki 
 Składniki: na spód czekoladowo ciasteczkowy

  • 60g masła
  • 60g cukru
  • 150g mąki 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • 50g posiekanej czekolady mlecznej
  • dwa pokruszone podłużne biszkopty lub inne ciasteczka 
  • jajko
Składniki na spód wyrobić rękoma. Ciasto nie będzie gładkie ze względu na pokruszone ciastka i czekoladę ale da się rozwałkować :-) Wylepić nim blaszkę o rancie 20 cm.
Blaszkę włożyć do piekarnika nagrzanego do 180' i piec 10minut

Przygotowanie:
Dzień wcześniej zalej śliwki kalifornijskie rumem, użyj rumu tyle by zatopić w nim śliwki, odstaw na całą noc w temperaturze pokojowej. Następnego dnia prawie cały rum powinien być wchłonięty przez śliwki :-) Rum, który się nie wchłonął odłóż do masy serowej.
Przygotuj spód czekoladowo ciasteczkowy, następnie ubij jaja z cukrem na puszystą masę, dodaj zmielony twaróg oraz pozostały rum. Wymieszaj i przelej masę do foremki o rancie 20 cm, masa serowa jest płynna ale nie przejmuj się, ponieważ w trakcie pieczenia ładnie się zetnie. Na wylana masę serową porozkładaj śliwki nasączone rumem i tak wstaw sernik do piekarnika nagrzanego do 130' na godzinę. Po tym czasie wyłącz piekarnik, nawet jeśli Twój sernik lekko będzie drżał, po wystygnięciu będzie miał odpowiednią kremową konsystencję! Pozostaw sernik w uchylonym piecu do następnego dnia. Najlepiej piec go wieczorem :-) Kolejnego dnia uwolnij sernik z blaszki przekładając go na talerz, stop czekoladę wraz ze śmietaną i dobrze rozmieszaj by czekolada była błyszcząca i jednolita. Oblej sernik czekoladą, pokrój śliwki w czekoladzie na plastry i rozłóż je dekoracyjnie na wierzchu polewy czekoladowej. Włóż na pół godziny do lodówki aby polewa lekko zastygła, następnie podziel na porcje i zjedz :-) Smacznego!

Orientalne śledzie na Wigilijnym stole

9.1.15

Orientalne śledzie na Wigilijnym stole

Bożonarodzeniowe śledzie orientalne
przepis własny

Składniki: 

  • 200g filetów śledziowych matias
  • klika liści kaffiru
  • 2 plastry cytryny
  • duża cebula
  • ½ łyżeczki świeżo startego imbiru
  • łyżka płynnego miodu najlepiej wielokwiatowego
  •  ½ szklanki dobrej jakości oliwy
  • otarta skórka oraz sok z jednej cytryny
  • otarta skórka z jednej mandarynki
  • sok z 5 mandarynek
  • sól, pieprz, papryczka chili.
Przygotowanie: 
Śledzie pokroić na niewielkie kawałki, cebulę pociąć w piórka, miód zmiksować z olejem, imbirem, chili, sokiem z cytryny, mandarynki oraz otartymi skórkami. Doprawić solą i pieprzem. Na dnie słoja wyłożyć piórka cebuli, jeden liść kaffiru, plaster cytryny i następnie ułożyć warstwę pokrojonych śledzi i zalać je marynatą, postępować w taki sposób do wykończenia składników pomijając cytrynę, która powinna znaleźć się na wierzchu słoja. Słoik ze śledziami dobrze zamknąć i wstawić przynajmniej na 3 dni do lodówki.


Świąteczny orzechowy tort z karmelizowaną praliną

25.12.14

Świąteczny orzechowy tort z karmelizowaną praliną

Tort minimalny na 5 porcji okazał się strzałem w dziesiątkę ... ładny , fotogeniczny i nie za duży .. zjedzony za to cały i z chęcią :-) Taki sobie zaplanowałam na tegoroczne święta i taki poczyniłam :-) Proponuję pralinę oraz biszkopt wykonać dwa dni przed składaniem całego tortu. Praliny wyjdzie Wam około 30 sztuk wiec możecie ją zapakować i dołączyć do prezentu komuś bliskiemu :-) Kremu również trochę zostanie więc w sumie jeśli chcecie wystarczy zrobić przepis na biszkopt podwajając składniki i można spokojnie zrobić tort o średnicy 26 cm :-) Krem patisierre wystarczy zrobić dzień przed wykonaniem kremu właściwego czyli w dniu podania tortu gościom. Tort bardzo orzechowy z nutą karmelu i najlepszą na świecie praliną - polecam i życzę wspaniałej, smacznej reszty Świąt :-)
Świąteczny orzechowy tort z karmelizowaną praliną
przepis własny
 
Składniki: na pralinę orzechową

  • 50g ciastek owsianych
  • 125g serka mascarpone
  • 150g drobno posiekanych różnych orzechów 
  • 200g cukru
  • 3 łyżki likieru śmietankowo orzechowego
  • 50g  margaryny Palma ( Bielmar ) w temperaturze pokojowej
  • 2 łyżki mleka w proszku
  • 200g czekolady 72% do stopienia i maczania praliny
Przygotowanie:
Cukier przekładamy do garnka o suchym dnie, stapiamy go bez mieszania i doprowadzamy do karmelizacji, następnie wrzucamy orzechy i mieszamy do ich oblepienia. Studzimy i miksujemy na grubszy proszek.
Ciasteczka umieścić w malakserze i zmiksować na okruchy, dodać do nich serek mascarpone, likier oraz karmelizowane orzechy i dobrze wymieszać, dosypać śmietanki w proszku, dodać margarynę Palma i raz jeszcze dobrze wymieszać, następnie  utoczyć kulki wielkości orzecha, układać na blaszce wyłożonej papierem do wypieków i  umieścić w lodówce na 2 godzinki.Stopić w tym czasie czekoladę 72% , wyciągnąć z lodówki pralinę i każdą zatopić w stopionej czekoladzie, układać z powrotem na papierze do pieczenia, posypać resztkami orzechów karmelizowanych i ponownie schłodzić.


Składniki: na biszkopt
  • 3 jaja
  • 130g cukru
  • 100g mąki pszennej
  • 20g kakao
  • 30g mleka
  • 30g margaryny Palma ( Bielmar )
Rozgrzewamy piekarnik do 180'
Jaja zmiksować z cukrem na puszystą masę, mąkę przesiać, mleko i margarynę Palma razem stopić i odstawić do schłodzenia. Gdy nasza masa jajeczna będzie bardzo dobrze ubita dodajemy powoli partiami przesianą mąkę z kakao i delikatnie mieszamy szpatułką od dołu w górę, następnie dodajemy w dwóch turach stopioną margarynę Palma z mlekiem i również delikatnie mieszamy od dołu w górę. Wykładamy nasz biszkopt na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia,  wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut.

Składniki: na krem patisierre
  • 4 żółtka
  • 35g margaryny Palma w temp pokojowej
  • 350ml pełnotłustego mleka    
  • 30g mąki pszennej 
  • 100g cukru 
  • laska wanilii
Odlej niewielką ilość mleka do naczynia, dodaj mąkę i dobrze rozbełtaj by nie było grudek, odstaw.
Pozostałe mleko wlej do garnka, dodaj margarynę Palma, cukier,wanilię i podgrzej by mleko było gorące. Żółtka rozbełtaj w miseczce, wlej do nich odrobinę gorącego mleka by zahartować jaja i przelej zawartość miseczki z powrotem do garnka, dobrze wymieszaj składniki a następnie przemieszaj odstawione mleko z mąką które wlej do garnka. Przemieszaj i gotuj na bardzo malutkim ogniu do czasu aż powstanie budyń. Zdejmij z ognia, przykryj wierzch budyniu folią spożywczą i pozostaw do ostygnięcia. 

Dodatkowo:
  • 200 g margaryny Palma w temperaturze pokojowej
  • 100g drobno posiekanych orzechów arachidowych
  • 100g drobno posiekanych orzechów włoskich + do osypania boków
  • 50g pistacji drobno posiekanych do dekoracji
  • 50ml likieru śmietankowo orzchowego
  • 2 łyżki masy karmelowej solonej

Margarynę zmiksować na bardzo gładką, puszystą masę, dodawać do niej łyżka po łyżce zimny krem patisierre nie przerywając miksowania aż do wyczerpania masy budyniowej. Gdy masa będzie bardzo puszysta, dodajemy likier i masę karmelową soloną, miksujemy dalej do wymieszania całkowicie składników. Na końcu dodajemy orzechy  włoskie oraz arachidowe, miksujemy przez chwilę i odstawiamy krem. Przygotowujemy biszkopt. Przekrawamy go na 4 części, jedną z nich układamy na paterze i smarujemy kremem orzechowym, przykrywamy drugą częścią i ponownie smarujemy kremem, układamy na kremie trzecią część i ponownie smarujemy kremem przykrywając częścią czwartą już ostatnią. Wierzch oraz boki smarujemy kremem nierównomiernie, boki osypujemy drobnymi włoskimi orzechami dookoła całego tortu, wierzch posypujemy pistacjami oraz praliną orzechową. Tort gotowy, wystarczy schłodzić w lodówce około godziny i podawać na stół :-)
Smacznego!

Ciasta czy ciasteczka?
Torcik żurawinowy

21.12.14

Torcik żurawinowy

Prawda jest taka, że Torcik jest nieco wymagający ... trzeba upiec biszkopt, trzeba zrobić mus z żurawiny, krem i dodatkowo galaretkę ale możecie podzielić sobie wykonanie tych czynności, zresztą jeśli robicie tort i zostaną Wam resztki biszkoptu, możecie wykroić małe krążki na torciki, wtedy pracy jest troszkę mniej. Oprócz tego, że ten przepis jest pracochłonny to jednak jest bardzo smaczny zatem nikt nie pożałuje gdy go wykona. Żurawina w smaku jest nieco drętwa ale po dodaniu soku z cytryny i odrobiny żurawinówki czy to kupnej czy z własnej produkcji jej smak się zmienia na bardzo pożądany :-) słodki, lekko kwaśny, orzeźwiający ..

Torcik żurawinowy
przepis własny

Składniki: na biszkopt

  • 6 jaj
  • 220g cukru
  • 220g mąki pszennej
  • 40g mleka
  • 60g margaryny Palma ( firmy Bielmar )
Rozgrzewamy piekarnik do 180'
Jaja zmiksować z cukrem na puszystą masę, mąkę przesiać, mleko i margarynę Palme stopić i odstawić do schłodzenia. Gdy nasza masa jajeczna będzie bardzo dobrze ubita dodajemy powoli partiami przesianą mąkę i delikatnie mieszamy szpatułką od dołu w górę, następnie dodajemy w dwóch turach stopioną margarynę Palme z mlekiem i również delikatnie mieszamy od dołu w górę. Wykładamy nasz biszkopt na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia,  wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut. Studzimy i wykrawamy krążki wycinarką do ciastek.

Składniki: na mus żurawinowy
  • 400g żurawiny
  • 250g cukru
  • 100g wody
  • sok z jednej cytryny
Wszystkie składniki umieszczamy w garnku i podgrzewamy na średnim ogniu do czasu aż żurawina zacznie się gotować i lekko rozpadać. Studzimy i miksujemy na gładki mus. Odstawiamy.

Składniki: na krem żurawinowy
  • 2 białka
  • 160g cukru
  • 150g margaryny Palma ( firmy Bielmar ) w temperaturze pokojowej
  • 200g musu z żurawiny
Białka z cukrem umieszczamy w misie malaksera (jeśli jest metalowa) i stawiamy na garnku z wodą. Podgrzewamy ubijając do czasu aż cukier się całkowicie rozpuści, następnie miksujemy do czasu aż powstanie gęsta masa a białka się ostudzą. Przekładamy masę białkową do innego naczynia i odstawiamy. Ucieramy margarynę Palme na puszystą masę, dodajemy łyżka po łyżce ubite białka do ich wyczerpania, miksujemy tak długo aż powstanie ładna gładka masa, następnie dodajemy mus żurawinowy i ubijamy jeszcze przez chwilę aż składniki się połączą. Odstawiamy.

Składniki: na żurawinową galaretkę
  • 150g musu z zurawiny
  • 30g cukru
  • 7g żelatyny w listkach
  • sok z połowy cytryny
  • 50ml żurawinówki
Żelatynę zamoczyć w zimnej wodzie. Mus z żurawiny + cukier należy przełożyć do naczynia, które postawić na garnku z gotującą się wodą do czasu aż mus się podgrzeje na tyle by móc rozpuścić namoczoną żelatynę, dobrze wymieszać i odstawić do schłodzenia. Gdy mus jest schłodzony dodać sok z cytryny oraz żurawinówkę i wmieszać.
Na blaszkę wyłożyć papier do wypieków, umieścić na nim ranty o okrągłym kształcie  i wylać do połowy rantu krem żurawinowy, następnie umieścić na kremie jeden blat biszkoptowy i schłodzić lub zamrozić ( jest wtedy szybciej ). Zamrożony krem wyjmujemy z zamrażalnika, przewracamy do góry nogami i podgrzewamy palnikiem rant, tak by krem razem z biszkoptem opadł na dno rantu, wtedy wlewamy przygotowaną żurawinową galaretkę i ponownie zamrażamy. Ponownie podgrzewamy rant palnikiem i  wyciągamy go przekładając torciki na talerzyki. Dekorujemy  owocami i podajemy. Smacznego :-)

Ciasta czy ciasteczka?
Tartelettes Far Breton ... jak ze snu !

9.12.14

Tartelettes Far Breton ... jak ze snu !

Te cudne babeczki powstały przede wszystkim z powodu zakupu książki Rachel Khoo, która oczarowała mnie swoimi przepisami, nie mogło obyć się bez ciągłego przeglądania jej co najmniej przez dobry tydzień, przez ten czas wciąż odnajdywałam uroki wszystkiego co się w niej znajduje, myślami byłam w nieznanych mi miejscach zachwycając się smakiem czytanych przepisów ... czasem tak jest, że chciałoby się zjeść wszystko na co tylko się spojrzy, tym razem rzeczywiście tak było dlatego nie mogłam się powstrzymać przed tymi cudnymi babeczkami, przed francuskim ciastem, które jakoś weszło mi ostatnio w krew pewnie dzięki Monice bo to ona dała mi wskazówki zawarte w jej poście na temat podstaw i choć nie stała przy mnie kiedy wałkowałam trzykrotnie .. może i dobrze bo tak zaraz nie wyszło wszystko jakbym chciała jednak liczy się fakt, że tak jak Monika jestem uparta w tym co robię i stąd efekt umiejętności robienia croissantów, z których rzeczywiście jestem dumna :-) Babeczki w moim wykonaniu uległy jednak zmianie,  krem jest bardzo świąteczny, bardzo aromatyczny i pachnący pomarańczami, bardzo fajny pomysł na świąteczny wypiek, który polecam z całego serducha, tej babeczki nie można nie lubić! Ją się kocha od pierwszego gryza! U mnie tylko jedna, wypiekana w pracy, taki mały przywilej :-)
Tartelettes Far Breton 
podpatrzone w książce Rachel Kho

Składniki: na ciasto francuskie znajdziesz tutaj 

Składniki: na krem
  •  350ml pełnotłustego mleka 
  • 4 żółtka
  • 35g masła w temp pokojowej
  • 30g mąki pszennej 
  • 100g cukru
  • Skórka i sok z jednej pomarańczy

 Dodatkowo: jedna filetowana pomarańcz

Odlej niewielką ilość mleka do naczynia, dodaj mąkę i dobrze rozbełtaj by nie było grudek, odstaw.
Pozostałe mleko wlej do garnka, dodaj masło, cukier, sok i skórkę z pomarańczy i podgrzej by mleko było gorące. Żółtka rozbełtaj w miseczce, wlej do nich odrobinę gorącego mleka by zahartować jaja i przelej zawartość miseczki z powrotem do garnka, dobrze wymieszaj składniki a następnie przemieszaj odstawione mleko z mąką które wlej do garnka. Przemieszaj i gotuj na bardzo malutkim ogniu do czasu aż powstanie budyń. Zdejmij z ognia, przykryj wierzch budyniu folią spożywczą i pozostaw do ostygnięcia.

Wysmaruj foremkę do muffin masłem, oprósz blat cukrem i rozwałkuj ciasto na prostokąt 40 x 30 cm.
Posyp ciasto cukrem i delikatnie przewałkuj. Zwiń ciasto wzdłuż krótszych boków i pokrój na 12 kawałków. Włóż je płaską stroną do wgłębień w formie i dociśnij palcami tak by ciasto przylgnęło do dna oraz boków oraz by sięgało do górnych krawędzi blaszki. Rozgrzej piekarnik do 190', ostygnięty budyń przełóż do worka cukierniczego a następnie wylej do każdej babeczki, na wierzchu połóż kawałek filetowanej pomarańczy i wstaw babeczki do piekarnika. Piecz 30 minut aż babeczki się zrumienią, po upieczeniu postaraj się od razu je wyjąć z formy ale jeśli będą zbyt miękkie nie przejmuj się, gdy się schłodzą wystarczy podgrzać palnikiem spód formy i wtedy spróbować je ponownie wyjąć ... nie jest to takie trudne jakby się wydawało :-) spróbuj a będziesz chciała je piec przynajmniej raz w tygodniu!



INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji