22.3.14

Z cyklu "Wypiekanie na śniadanie " i najlepsze croissanty jakie jadłam!

Uwielbiam francuskie wypieki...ciągle mnie kuszą a kiedy to robią zmuszają mnie do działania! jest za to perspektywa, że kiedyś te wypieki nie będą stanowiły dla mnie problemu a o to przecież chodzi:) wiem, że już pisałam że odwiedziłam niedawno piekarnie w Warszawie ale nie pokazałam Wam jak ona pięknie wyglądała... nie wydaje mi się, że tylko ja byłam nią zachwycona, że tylko ja wpatrywałam się w te wszystkie ciastka, chleby i rogale jak w obraz..myślę, że dziś wielu z nas zwraca na takie fajne miejsca uwagę...fajnie byłoby jeszcze gdyby zatrudnione osoby były tak skoro do rozmów i udzielania mile informacji..piszę tak, ponieważ tutaj pracuje się chyba z musu..mało kto wie czym różni się Pavłowa od tortu bezowego i skąd pochodzi jej nazwa a co tutaj dopiero mówić o tarteletce tatin... gdy zapytasz pani odpowiada, że tylko tutaj pracuje..nie piecze! No dobrze...kolejne wypiekanie to croissanty znanego Philippe Conticini, którego przepis przetłumaczyła grzecznościowo Lorentyna, za co oczywiście dziękujemy! Po raz pierwszy gdy robiłam croissanty wydawało mi się, że wyszły mi "boskie" klik jednak patrząc na nie dzisiaj uważam, że nie były jednak ani cudowne ani najlepsze...kolejne których już nie pokazałam bo wyszły niczym banany mogłam się tylko wstydzić..dziś jestem dumna i chyba wiem jak trzeba je robić by zawsze były takie cudowne jak te! Oczywiście na pewno nie wolno trzymać się podanych temperatur..dostosowujemy ją do naszego własnego piekarnika, który już bardzo dobrze znamy... ja piekłam moje croissanty 5 minut z termoobiegiem w temperaturze 180', następne 10 minut bez termoobiegu i kolejne 10 minut w 150' i wyszły takie jakie je widzicie...inne mi się paliły na węgiel i były suche! Osobiście ciasta nie mroziłam ale za to po każdym rozwałkowaniu i złożeniu wkładałam na 40 minut do lodówki więc trochę czasu zajął mi ten proces ale z pewnością się opłacało! Zapraszam i zachęcam wszystkich do najpyszniejszego francuskiego wypieku!






Croissants
Philippe Conticini

zaczyn
  • 70 g mąki pszennej tortowej
  • 10 g świeżych drożdży
  • 65 g mleka (w temperaturze pokojowej



ciasto
  • 85 g wody
  • 85 g masła (stopionego i wystudzonego)
  • 8 g drobnej soli
  • 55 g cukru pudru
  • 340 g mąki pszennej tortowej
  • 15 g świeżych drożdży
  • 250 g masła
do posmarowania wierzchu
  • 1 jajko (rozbełtane)

Przygotować zaczyn.
W miseczce wymieszać drożdże z mlekiem i mąką na gładką masę. Przykryć miseczkę folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę. Po tym czasie masa powinna podwoić swoją objętość.
Przygotować ciasto.

Drożdże (15 g) wymieszać z wodą i odstawić na 5 minut.

W misce zmiksować zaczyn z mąką, solą, cukrem i 85 g masła (stopionego i wystudzonego) i miksować na wolnych obrotach przez 2 minuty. Dodać rozpuszczone drożdże i miksować całość przez 10 min średnich obrotach do uzyskania gładkiego ciasta. Ciasto w misce przykryć folią spożywczą i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc.

Na drugi dzień ciasto rozwałkować na prostokąt grubości 1 cm i wstawić do zamrażarki na 30 minut ( pominęłam włożenie do zamrażalnika ), żeby ciasto było dobrze schłodzone i stwardniałe. To jest ważny etap, bo dzięki kontrastowi zimnego ciasta i miękkiego masła wytworzą się warstwy/listkowa struktura w gotowym cieście. Masło wyjąć z lodówki na 1 godzinę przed użyciem. Rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej na prostokąt o grubości 1 cm (o 1 cm mniejszy z każdej strony niż powierzchnia ciasta). Nałożyć masło (bez
folii) na ciasto. Złożyć ciasto na 3 części (jak urzędowy list). Rozwałkować je na prostokąt, ponownie złożyć, obrócić o 90 stopni i ponownie rozwałkować i złożyć. Postąpić tak (wałkowanie, składanie) jeszcze cztery razy. ( po każdym rozwałkowaniu i złożeniu ciasto wkładałam do lodówki do schłodzenia na 40 minut )

Zawinąć złożone ciasto w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Rozwałkować na pasmo o szerokości 20 cm i grubości 5 mm. Przyciąć brzegi, żeby otrzymać równy prostokąt. Ciasto pociąć ostrym nożem na trójkąty o wysokości 20 cm i podstawie 10 cm. Każdy trójkąt zwinąć w rogalik, zaczynając od podstawy trójkąta.

Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 5 cm odstępy. Pomiędzy rogalikami postawić miseczkę z wodą (w temperaturze pokojowej), przykryć całość ściereczką lub folią, żeby nie obeschły i odstawić na 2 godziny  ( u mnie 2,5h )do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość o około 80 procent.

Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 23 stopni, bo masło zacznie się topić i nie powstaną warstwy w cieście w trakcie pieczenia. Ciasto nie powinno też wyrastać za długo (to znaczy nie powinno osiągnąć powyżej 80 procent pierwotnej objętości), bo dojdzie do zbytniego rozrostu drożdży, co wpłynie na słabe rośnięcie w trakcie pieczenia, brak puszystości wnętrza wierzch nie zrumieni się wystarczająco.

Przy pomocy pędzla posmarować wierzch rogalików jajkiem. Zdjąć z blachy miseczkę z wodą.

Nagrzać piekarnik do 230 stopni C ( u mnie 180' ) Na dno piekarnika postawić miseczkę (metalową/ żaroodporną) z zimną wodą.

Piec croissanty przez 12-15 minut. Nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia.
   Piekarnia w Warszawie

 Wypiekały ze mną następujące osoby:

Justyna z blogu Gotowanie i pieczenie – I love it
Dobrafka z blogu Bona Apetita!
Paulina z blogu Buszująca w kuchni 
Kinga z blogu Małe Kulinaria
Marzena z blogu  Zacisze Kuchenne
Niebieska Pistacja zblogu  Niebieska Pistacja
Dorota z blogu Moje Małe Czarowanie
Anna z blogu  Na Stole
Wiosenka z blogu Eksplozja Smaku
Monika zblogu  matkaWariatka
Lidia z Facebooka
Iza z blogu Smaczna Pyza
Kamila z blogu Ogrody Babilonu
Magda i Paweł z blogu  Marder & Marder Manufacture
Monika z blogu Niezapomniane smaki
Ola z blogu  Ale smaki
Kasia z blogu Baby do garów
Pistacja z blogu Niebieskiej Pistacji
Monika z blogu Pin up Cooking Looking
Anka z blogu Everyday Flavours

32 komentarze:

  1. Przecudowne! Kilka lat temu też przymierzałam się do croissantów,ale to było zdecydowanie za wcześnie, ale czuję, że teraz już powoli zbliża się czas re-próby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się czego bać..ja i tak zwykle łamię zasadę w przepisach ..czasem z tego powodu cierpię a czasem okazuje się, że dobrze trafiłam ...wystarczy, że będziesz działać jak w przepisie a wszystko pójdzie jak z płatka:) powodzenia!

      Usuń
  2. Gosiu piękne, kształtne i perfekcyjnie rumiane:-). Moich nie będzie, ostał się jeden którym można zabić jak kamieniem. Nie robiłam ich po raz pierwszy ale po raz pierwszy z tego przepisu, którego ściśle chciałam się trzymać. Ja robię z przepisu Chada Robertsona, i są to croissanty na zakwasie, wycinam je z koła jak na rogale i po każdym rozwałkowaniu też wkładam do lodówki by ciasto odpoczęło na 1 godzinę. Przynajmniej wiem jakie błędy zrobiłam, to nie był mój dzień na wypieki. Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olimpio masz wiele przepisów, które dla mnie są perfekcyjne i które często czytam z zamiarem zrobienia...ostatnio Twoje batony mnie urzekły na maxa... super batony, super zdjęcia! Przepis Philippe uważam za bardzo dobry przepis..może faktycznie nie miałaś dnia, może się śpieszyłaś ..ja czasami gdy chcę osiągnąć cel natychmiast to niestety powtarzam przepis po raz kolejny bo na szybko mi nie wychodzi...widziałam, że wiele osób pyta o to masło..użyłam najzwyklejszego i bardziej myślę, że tutaj podstawą listkowania jest wałkowanie, składanie i lodówka i 4 razy taka sama czynność..wtedy do sukcesu jest tylko sekunda:)

      Usuń
  3. Fantastyczne! Moje ciasto w lodówce, już nie moge się doczekać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądają świetnie aż ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie smakowały..nawet dziś na śniadanie były całkiem przyzwoite!

      Usuń
  5. Cudowne i jak dużo listków;-) Po raz pierwszy dołączyłam do Waszej grupy i bardzo się cieszę, że miałam taką okazję:-) Moje niestety nie wyszły tak idealnie, ale były bardzo smaczne. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo się cieszę, że do nas dołączyłaś :) takie wypiekanie to sama radość!

      Usuń
  6. Cudne :), dziękuje za wspólne pieczenie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również dziękuję..rewelacyjna akcja!

      Usuń
  7. Mistrzowskie croissanty, az ślina cieknie do pasa. Dzięki Gosia po raz kolejny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota ja też dziękuję po raz kolejny i cieszę się, że jest nas już mega dużo!

      Usuń
  8. Pobierałaś nauki u samego Mistrza Conticini???? Są idealne! Dzięki za kolejny wspólny czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobierałam nauki w mojej niewielkiej kuchni:) i ja dziękuję za kolejny wspólny raz!

      Usuń
  9. Wspaniale Ci się upiekły te croissanty. Marzą mi się takie na śniadanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no muszę napisać,że też mi się one znowu marzą :)

      Usuń
  10. jakie one piękne wyszły! idealnie wypieczone, idealnie przygotowane! nic dodać, nic ująć, nie pogardziłabym taką Francją w swoim domku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo sie starałam żeby wyszły idealne..pewnie do idealnych francuskich im brakuje ale i tak jestem z nich dumna :)

      Usuń
  11. dzięki za mobilizację do upieczenia tych małych cudeniek :), są przepyszne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Gosiaczku dziękuję za to WSPÓLNE WYPIEKANIE FOTY MASZ OBŁĘDNE NO I WYGLĄD IDEALNY :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U Ciebie oczywiście mistrzowsko zawinięte:) Dzięki za wymyślenie ich bo tak to bym się pewnie nie zabrała za nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne ! Dzięki za wspólny czas przy piekarniku :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniałe:). ja niestety tylko przepis zapisałam, ale na pewno zrobię któregoś dnia:) ... a co do takich obsługujących Pań i panów to mogliby się trochę podszkolić:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękne wyszły, jak najedzone pędraczki! :) I świetne kolory na zdjęciach.
    Dzięki za kolejne "spotkanie" i do weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile croissantow wychodzi z tych proporcji?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji