piątek, 22 sierpnia 2014

Na chłodne wieczory ...wafle tiramisu z malinami z rąk Weroniki :-)

Niebawem koniec wakacji, koniec pięknej pogody i koniec przecudownych owoców na targu i ogrodzie...strasznie mnie to martwi i kiedy o tym pomyślę chcę cofnąć kalendarz o kilka miesięcy wstecz! Jak to w ogóle jest, że lato tak szybko mija? nie zdążyłam zrobić do końca zapraw a już prawie koniec owoców, niektórych w ogóle już nie ma więc pozostało mi czekać do następnego sezonu... strasznie długo będę czekać! Wieczory zrobiły się chłodniejsze, wiatrak pomału kończy swoją pracę a ja zakładam z rana bluzę ... nie chcę zimy! Żeby osłodzić i umilić sobie te chłodnawe już wieczory zrobiłyśmy z Weroniką wafle tiramisu i kończącymi malinami , w sumie ja byłam tylko dochodząca i fotografująca :-) czasem wtrąciłam swoje trzy grosze podczas gdy Wera ubijała jajka ale w rezultacie całą robotę wykonała sama - można jej tylko pogratulować bo wyszło naprawdę smacznie!
Wafle tiramisu z malinami
przepis własny

Składniki: na krem

  • 4 żółtka + 60g cukru
  • 4 białka jaj + 60g cukru
  • 500g mascarpone
  • 4 listki żelatyny
Dodatkowo: wafle + maliny + starta deserowa czekolada

Żelatynę namaczamy w zimnej wodzie z kostkami lodu.
Żółtka ubijamy z cukrem na parze, powinny być bardzo mocno ubite, dodajemy do nich namoczoną żelatynę i dobrze mieszamy rózgą. Białka ubijamy z cukrem na pianę 80% czyli nie na sztywno, ponieważ nie będzie można jej wmieszać do masy. Do żółtek dodajemy mascarpone, ponownie mieszamy porządnie rózgą i dopiero na końcu dodajemy ubitą pianę z białek delikatnie od dołu mieszając szpachtułą. Masę dzielimy na dwie części. Pierwszą część układamy na spodzie wafla , następnie posypujemy dużą ilością malin i startą czekoladą, kładziemy kolejnego wafla z którym postępujemy tak samo i nakładamy ostatniego wafla. Chowamy do lodówki na pół godziny i dopiero ostrym nożem kroimy równe kawałki.
Smacznego :-)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Czeko tymiankowe ciasto z malinami i mascarpone

Ciasto bardzo przypomina brownie choć nim nie jest, za to jest lżejsze ale ciągle wilgotne i na dodatek ma zapach ulubionego tymianku... mojego ogrodowego tymianku z którego jestem dumna! Według mnie idealnie pasuje do ciast czekoladowych a w połączeniu z cytrynowym mascarpone jest orzeźwiające, zresztą spróbujcie sami! Kto nie lubi czeko malinowego ciasta? obawiam się, że takiej osoby tutaj nie ma!

Czeko tymiankowe ciasto z malinami i mascarpone
przepis własny

Składniki:
  • 120g mąki pszennej
  • 150g trzcinowego cukru
  • 100g czekolady 60%
  • 100g masła
  • 50g mleka
  • 80g kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • garść listków tymianku cytrynowego
Dodatki:
  • 120g sera mascarpone
  • sok z połowy cytryny
  • 2 łyżki cukru pudru 
  • maliny
  • gałązki tymianku cytrynowego
 Czekoladę topimy w kąpieli wodnej wraz z masłem.  W tym czasie miksujemy jaja z cukrem na puszystą masę. Mąkę łączymy z kakao, proszkiem do pieczenia, sodą i listkami tymianku. Do ubitych jaj dodajemy ciepłą czekoladę z masłem, miksujemy do połączenia składników i dosypujemy w dwóch partiach mieszaninę mąki. Miksujemy na niskich obrotach tylko by połączyć składniki.
Przekładamy do wyłożonej papierem blaszki i odstawiamy. Mascarpone łączymy z cukrem i sokiem z cytryny, mieszamy do gładkości, następnie łyżeczką nakładamy serowe kleksy na cieście, układamy maliny i posypujemy tymiankiem. Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180' około 35 minut lub do suchego patyczka.
Smacznego :-)



niedziela, 17 sierpnia 2014

Wegańska szarlotka na spodzie kokosowym

Szarlotka której spód przygotowałam z ciasteczek kokosowych wegańskich, idealnie nadały się do wylepiania a tym bardziej do wypiekania. Polecam ją wszystkim alergikom oraz weganom, gdyby jednak ktoś życzył sobie tę szarlotkę w wersji bezglutenowej wystarczy mąkę pszenną zamienić na mieszankę mąki bezglutenowej lub zwyczajnie zmielonymi migdałami bądź orzechami.
Wegańska szarlotka na kokosowym spodzie
przepis własny

Składniki: na  spód do tarteletki według tego przepisu
Dodatki:
  • 2 jabłka
  • 3 łyżki płatków ryżowych błyskawicznych ( użyłam Kupiec)
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • sok z połowy cytryny
  • 2 łyżki oleju kokosowego płynnego
  • 2 łyżki białego cukru
  • 3 łyżki mąki kokosowej
Jabłka obrać, pokroić na plasterki średniej wielkości, przełożyć do garnka, dosypać cukru trzcinowego, płatki ryżowe oraz sok z cytryny. Wszystko prażyć aż jabłka zaczną się rozpadać, gdy to nastąpi ostudzić masę jabłkową i przełożyć do wypieczonego spodu tarteletki.  Z oleju kokosowego, białego cukru i mąki migdałowej zrobić kruszonkę, którą posypać wierzch tarty. Jeśli kruszonka będzie za sucha nalezy dodać więcej oleju kokosowego, jeśli zbyt mokra mąki kokosowej lub jak kto woli wiórków kokosowych. Pieczemy w temperaturze 170' około 15-20 minut do zrumienienia się kruszonki. Smacznego.

sobota, 16 sierpnia 2014

Wegańskie ciasteczka kokosowe

Ciasteczka upieczone specjalnie dla małego supermena, który jest alergikiem i niestety nie mógł jeść z nami razowego szarlotkowego paju :-) Nie spodziewałam się, że te ciastka będą tak smaczne, moja kompozycja składnikowa była strzałem w dziesiątkę. Ciasto jest idealne również do wylepiania wegańskich tarteletek, jest może bardziej twarde niż tradycyjne kruche ciasto ale jest smaczne i fajnie się wypieka, według mnie o wiele lepiej niż ciasto przygotowane na daktylach- to subiektywna opinia oczywiście! Kto chętny to i wypróbuje! Ciasteczka zapakowałam w pudełko, które otrzymałam od firmy Lunchbox specjalizującej się w tej dziedzinie. Pudełko idealne..torebkowe bo można je zwyczajnie bez problemu do torebki wsunąć, bardzo często go używam...nawet do przenoszenia owoców np ostatnio malin, które dostałam w prezencie od działkowej sąsiadki więc pudełko ze mną po prostu wędruje wszędzie gdzie się da! Można w nim zabrać małe bułeczki do lasu, bagietkę do pracy  wsunąć w rowerowy koszyk z czymś smacznym... np z tymi oto kokosowymi ciasteczkami!
Wegańskie ciasteczka kokosowe
przepis własny

Składniki:
  • 70g mąki pszennej
  • 70g mąki kokosowej 
  • 120g trzcinowego cukru
  • 200ml mleka kokosowego
  • 4 łyżki twardego oleju kokosowego 
  • 100g wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
 Olej kokosowy topimy w miseczce w mikrofali, przelewamy do naczynia do którego dodajemy również pozostałe składniki i wszystko razem mieszamy do uzyskania kuli. Na omączony blat wykładamy kulę ciasta, dociskamy dłonią by ją spłaszczyć i przykrywamy folią spożywczą. Ciasto bez użycia folii będzie się bardzo kruszyć! Wałkujemy prostokąt grubości 0,5 cm i wycinamy okrągłe ciasteczka od razu przekładając je na wyłożoną papierem blaszkę. Pieczemy w temperaturze 160' około 15 minut. Ciasteczka można bez problemu obracać nożem na drugą stronę by dobrze je dopiec.
Smacznego :-)

piątek, 15 sierpnia 2014

Nektarynkowe lody dla ochłody!

Z lodami u mnie było i jest jak z makaronikami, próby, próby i jeszcze raz próby!,  ciągle uważam, że domowy czy tradycyjny wyrób lodów nadaje się do zjedzenia od razu po przygotowaniu, chyba że posiadamy magiczną zamrażalkę, która posiada odpowiednią temperaturę do przechowywania lodów. W domowych warunkach przechowywane lody w kolejnych dniach są bardzo zbite... niczym kamień i nie ma żadnej reguły jak dobrze je napowietrzymy! Cukier i alkohol powoduje, że masa jest mniej ściągnięta ale tylko w pierwszym dniu, w kolejnym przed skosztowaniem trzeba mimo wszystko je wyciągnąć 20 minut przed gałkowaniem o ile damy radę je gałkować :-) No ale... lody zrobione w domu to nasze lody! możemy zdecydować czy mają być bardziej słodkie czy bardziej kwaskowe czy też z alkoholem czy bez i oczywiście wiemy co w gałce tkwi! Ktoś kiedyś zasugerował mi, że cukier powoduje, że lody są miękkie nawet kolejnego dnia i powiedzmy, że miał trochę racji ale lody były obrzydliwie słodkie więc kolejnego dnia nie dało się ich zjeść... trzeba było dokupić pół kilograma cytryn i wcisnąć do masy cały sok a później ponowić całą procedurę, która u mnie jest nieco skomplikowana, ponieważ moja machina nadaje się na jedyne pół litra lodów więc robiąc litr muszę działać na dwa razy! więc pewnie rozumiecie ile dla mnie znaczy gdy lody wyjdą, są miękkie i mają kremową konsystencje! Dziś właśnie tak było, uśmiechałam się do maszyny choć dopiero to nastąpiło na końcu bo jednak od początku nadal w nią nie wierzyłam... teraz już wiem, że pół litra mojej mieszaniny owocowej to idealna waga dla maszyny, którą posiadam... dodam jednak, że druga część masy czeka na produkcje do jutra, w końcu znowu trzeba schłodzić płyn :-) Uraczyłam się, mimo małej ilości lodów..wyżerki raczej nie ma przy takiej ilości ale i dobrze bo przynajmniej nie będę się denerwować jutro, że "gałkuję" kamień! To na tyle...nadal będę próbować aż może w końcu kupię sorbeterię :-) Podobno działa lepiej!
Lody nektarynkowe
przepis własny

Składniki: na litr lodów
  • 250g śmietanki 36% 
  • 200g mleka 
  • 500g pulpy z nektarynek (7 szt )
  • sok z jednej limonki
  • 150g cukru
  • 6 żółtek
Przygotowanie:
W pierwszej kolejności ubiłam żółtka z cukrem do białości, następnie podgrzałam mleko ze śmietanką, przelałam odrobinę do misy z żółtkami i dobrze wymieszałam przelewając  do garnka z ciepłą mieszaniną mleka i śmietanki. Podgrzewałam na minimalnym ogniu od czasu do czasu mieszając, starałam się nie doprowadzić do wrzenia więc jeśli mieszanka jest bardzo gorąca należy ją odstawić na chwilę, wymieszać i ponownie postawić na małym ogniu do czasu aż wyraźnie zacznie gęstnieć. Po włożeniu łyżki do masy, powinniśmy wyjąć ją dość oblepioną wtedy odstawiamy, studzimy i przechowujemy w lodówce całą noc. Oczywiście nasze urządzenie do lodów powinno według instrukcji być przechowywane 12 godz. w zamrażalniku, ja trzymałam je przez dobre dwa tygodnie ale tylko dlatego, że ciągle brakowało mi czasu na zreflektowanie się by rozpocząć produkcję lodów :-) Po nocy, przelewamy naszą masę do urządzenia i mieszamy 20 minut, po tym czasie widać jak masa pięknie gęstnieje i tu pojawia się uśmiech na twarzy :-) Kolejnym etapem jest włożenie miski miksującej do zamrażalnika na 20 kolejnych minut i wtedy już można nabierać ładne kulki. Smacznego!
d

Szarlotkowy razowy paj

Ochota na jabłkowe była silniejsza ode mnie... uwielbiam szarlotki i wszystko co zawiera jabłka choć zjadanie ich tak po prostu wcale mi nie wchodzi :-) to nie oznacza, że nie jem ich w ogóle... jem! ale nie tak często jakby się wydawało. Myślałam szczerze mówiąc, że spód razowy mnie nie urzeknie ale jednak się myliłam, całkiem przyjemny w smaku i całkiem chrupki a jabłka cudownie smaczne! Dziś tartę zajadałam w towarzystwie supermena, małego przystojniaka, którego uwielbiam i choć bardzo mu się spodobało małe drzewko brzoskwiniowe, z którego z radością zrywał listek po listku to i tak go bardzo lubię! Mam nadzieje, że drzewo go przerośnie w szybkim tempie i już nie dosięgnie listków :-) Mój supermen niestety nie jadł razowej szarlotki, ponieważ jest alergikiem więc ciotka zaszalała i specjalnie dla niego upiekła kokosowe wegańskie ciasteczka oraz jedną wegańską szarlotkę :-) przyzwoite słodkości, których przepisy w oddzielnym poście :-)
Szarlotkowy razowy paj
przepis własny

Składniki:
  • 180g masła
  • 120g cukru trzcinowego
  • 330g mąki pszennej razowej
  • jajko
  • 2 łyżki śmietanki 36%
Dodatki:
  • 1kg twardych jabłek
  • 100g masłą
  • 200g cukru
  • 100g suszonego owocu goji
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • garść płatków migdałowych
  • łyżka bułki tartej
  • białko do posmarowania wierzchu
 Wszystkie składniki umieść w dużym naczyniu i wyrób gładkie ciasto, które następnie włóż do lodówki na 30 minut.W tym czasie obierz jabłka, pokrój je w kostkę, plastry... jak wolisz i przełóż do garnka, do którego dołóż resztę składników ( oprócz mąki ). Wszystko smaż na małym ogniu, kiedy jabłka zmiękną i puszczą sok, dodaj mąkę i szybko zamieszaj by nie pojawiły się grudki. Zdejmij z ognia i pozostaw do przestygnięcia. Zimne ciasto rozwałkuj, podziel na dwie części, jedną większą, drugą mniejszą. Rozwałkuj najpierw tę większą i wylep nią tartę, następnie wysyp na jej dno odrobinę bułki tartej i wyłóż chłodne jabłka. Rozwałkuj mniejszą część ciasta, wykrój koło i nałóż na jabłka tak by je całkowicie przykryć. Dociśnij brzegi ciasta by się połączyły z wylepionymi bokami, posmaruj wierzch białkiem i natnij na krzyż środek, obsyp dookoła boki płatkami migdałowymi i piecz w nagrzanym piekarniku do 180' około 30 minut. Kiedy tarta ostygnie posyp ją cukrem pudrem i zdecydowanie szybko zjedz! jest pyszna :-)

środa, 13 sierpnia 2014

Sezamowe ciasteczka z czekoladą

Przyszła nam z Werą ochota na ciasteczka, koniecznie musiały być z drobinkami czekolady, prawie jak pieguski, chrupiące, słodkie, pachnące czekoladą i dokładnie takie wyszły, może nawet lepsze bo naszym genialnym składnikiem była również przepyszna słodka, miodowa pasta sezamowa idealnie nadająca się do tego typu kruchych ciastek! Strzał w dziesiątkę...biegnę parzyć kawę :-)



Sezamowe ciasteczka z czekoladą
przepis własny

Składniki:
  • 220g mąki tortowej
  • 120g cukru
  • 1 jajko
  • 140g pasty sezamowej z miodem
  • 140g miękkiego masła
  • 150g groszków czekoladowych
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
Wszystkie składniki umieszczamy w misie miksera i miksujemy na najniższych obrotach. Gdy ciasto połączy się w kulę, wykładamy je na oprószoną mąką stolnice i wałkujemy na prostokąt grubości 0,5cm, wykrawamy ciasteczka ulubioną foremką i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do wypieków w odstępach 3 centymetrowych gdyż ciasteczka trochę podrosną. Pieczemy w temperaturze 170' około 15 minut uważając by zbyt mocno się nie przypiekły, wszystko zależy od piekarnika, jeśli rumienią się u Was szybciej należy skrócić nieco czas np do 10 minut.
Polecam i życzę smacznego :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...