środa, 29 października 2014

Jesienne pieczone jabłko z morelową jaglanką

Jaglane, morelowe jabłko jest  cudne! Idealne na lekkie śniadanie :-) Pachnące, delikatne, o morelowym smaku przypominającym lato ... czego więcej chcieć? 
Jesienne pieczone jabłko z morelową jaglanką
przepis własny

Składniki: na 2 porcje
  • 2 duże twarde jabłka
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej + szklanka wody
  • 1/2 słoiczka dżemu morelowego Łowicz
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • łyżka płatków migdałowych
 Do rondelka wsypujemy kaszę jaglaną i zalewamy wodą, gotujemy na wolnym ogniu i dość często mieszamy by nie przypalić kaszy, jeśli woda zbyt szybko się wygotowała  należy dolać jej odrobinę.
Do ugotowanej kaszy dodajemy sok z cytryny oraz pół słoiczka dżemu, taka ilość dżemu jest proporcjonalna do ilości kaszy dlatego też nie ma potrzeby dosładzania. Odstawiamy rondel do przestudzenia a w między czasie wydrążamy wnętrze jabłek, do każdego jabłka na dno wykładamy morelową jaglankę i posypujemy wierzch płatkami migdałowymi. Zapiekamy w piecu nagrzanym do 200' przez 15  minut. Pieczone jabłko podajemy gorące. Smacznego!

Dżem dobry, pobudka

poniedziałek, 27 października 2014

O Gospodarstwie Pszczelarskim Mrówka słów kilka :-)



Miody znane i kochane... szczególnie sięgamy po nie w obecnym okresie kiedy za oknem szaruga i najchętniej spędzalibyśmy wolny czas w ciepłej pościeli ... bynajmniej ja bardzo chętnie! 
Miody, które prezentuję pochodzą z rodzinnego Gospodarstwa Pszczelarskiego Mrówka, swoją przygodę z pszczołami państwo Mrówka rozpoczęło w 1977 roku czyli ja miałam wtedy 3 latka :-) Na początku ich pracy były tylko dwa pnie pszeczele a ich pszczelarzenie przez pierwsze dwa lata miało charakter czysto hobbistyczny, jednak z upływem lat pasieka znacznie się powiększyła i obecnie Gospodarstwo p. Mrówki posiada ponad 400 rodzin pszczelich rozmieszczonych na 4 pasieczyskach w otoczeniu lasów i łąk. Synem p. Mrówki jest Krzyś ... jak w bajce Kubuś Puchatek ..ciekawe czy Krzyś również rozmawiał z pluszowym misiem :-) Gospodarstwo o którym mowa oddaje w nasze ręce dorzały, wypływający prosto z plastrów pszczelich naturalny miód, który powstał w sposób tradycyjny, bez dodawania, mieszania, wzbogacania i dolewania czegokolwiek, zwyczajnie jest to miód prosto od natury!  Miód chyba jest w każdym domu, słodzimy nim kawę, nabieramy łyżeczką i zjadamy bezgrzesznie i słusznie bo przecież miody mają mnóstwo właściwości leczniczych,  jest jedną z najcenniejszych i niepowtarzalnych substancji odżywczych, jakich dostarcza nam natura. Jego właściwości bakteriobójcze i uodparniające są znane ludzkości od 4 tysięcy lat i już starożytni potrafili wykorzystywać jego lecznicze właściwości! Znacie miksturę " wody z miodem" ? niby nic wielkiego ale taka mikstura czyli pół szklanki ciepłej wody, której temperatura nie przekracza 40' zmieszana z łyżeczką miodu i pozostawiona na noc, następnie wypita kolejnego dnia to nie taka już sobie woda z miodem... to odtruwająca mikstura, która regeneruje nie tylko siły fizyczne ale i umysłowe a dobroczynne składniki dla zdrowia trafiają do naszego krwiobiegu, z pominięciem procesu trawienia.
W miodzie stwierdzono obecność aż 21 pierwiastków cennych dla ludzkiego organizmu, takich jak: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas i mangan. Miód działa wzmacniająco na układ odpornościowy organizmu, serce, wątrobę i układ pokarmowy. Wszystkim znane jest jego wykrztuśne i przeciwzapalne działanie w schorzeniach układu oddechowego. Miód naprawdę wzmacnia organizm. Aby się o tym przekonać, wystarczy jeść codziennie przez 30 dni łyżkę miodu. Kuracja sprawi, że nabierzemy odporności. Nie będziemy chorować na infekcje górnych dróg oddechowych. A jeśli nawet zachorujemy, dolegliwości będą mniej dokuczliwe, a choroba szybciej minie. Zaleca się spożywanie miodu każdemu, od małego dziecka do staruszka. 
Jak powstają rodzaje miodu ?

Miód Wielokwiatowy - powstaje z letnich kwiatów, które kwitną w czerwcu i lipcu. Pomaga w leczeniu chorób serca, anemii, zapalenia gardła i przeziębienia. Reguluje ciśnienie. Zalecany osobom uczulonym na pyłki roślin, stosowany przy odczulan

Miód Lipowy - ceniony jest za to, że wspomaga leczenie przeziębienia i grypy. Ma działanie antybiotyczne, przeciwgorączkowe i przeciwkaszlowe. Ułatwia zasypianie, łagodzi stres i pomaga ustabilizować ciśnienie. Łyżeczka miodu przed snem sprawiła, że zarówno dzieci, jak i ich rodzice mogli spokojnie przespać całą noc.

Miód Nektarowo-Spadziowy - najlepszy na stany wyczerpania fizycznego i psychicznego, serce i układ krążenia oraz na zaburzenia trawienia, ma silne działanie antybiotyczne.


Miód Akacjowy - przyspiesza regenerację błon śluzowych żołądka. Może więc zapobiegać wrzodom żołądka i dwunastnicy, wspomaga też trawienie. Wykorzystywany przy schorzeniach nerek i dróg moczowych. Ma działanie bakteriobójcze i moczopędne.

Miód Gryczany - działa odtruwająco, a poza tym jest bardzo dobry na układ krążenia, wątrobę, miażdżycę, niedokrwistość wynikającą z niedoboru żelaza.

 A teraz prezentacja miodowego wieprzowego zraza :-)

Miodowa roladka wieprzowa
według Rafała
Składniki: na 6 sztuk

  • 6 rozbitych kawałków szynki wieprzowej
  • 100g cienko pokrojonego wędzonego boczku
  • miękisz z połowy pszennej bułki
  • 2 konserwowe papryczki chili
  • 2 ogórki konserwowe
  • 1 cebula
  • łyżka musztardy
  • 3 łyżki miodu lipowego ( firmy Mrówka )
  • kilka oliwek
  • sól, pieprz do smaku
Rozbite kawałki wieprzowiny smarujemy musztardą zmieszaną z jedną łyżką lipowego miodu, następnie układamy boczek, pokrojoną cebulę, ogórka, papryczkę chili oraz oliwki i wszystko  bardzo ściśle zwijamy w rulon tak by marynata miodowo musztardowa nie wyciekała bokami. Wkładamy zwinięte roladki do żeliwnego nagrzanego garnka i smażymy bez przykrycia z dwiema łyżkami oliwy tylko do zrumienienia z każdej strony, następnie przykrywamy garnek pokrywką, dodajemy kolejne dwie łyżki miodu i dusimy tak długo aż mięso skruszeje. W trakcie duszenia dodajemy pokruszone kawałki pszennej bułki, która zagęści nasz sos. Zjadamy solo lub z paruchem pampuchem czyli drożdżową pyzą. Smacznego :-)



niedziela, 26 października 2014

Wegan gołąbki w liściu mangold

Cały piękny zestaw warzywny wręczyły mi Marysia i Joasia po warsztatowym wekowaniu w Malcie o którym przeczytać możecie tutaj - klik ... bukiet z mangoldu, który zresztą zwie się również jako liść boćwiny przykuł mój wzrok od pierwszego spojrzenia bo prezentował się pięknie, magicznie ... szczególnie, że Marysia zakręciła wokół dolnych łodyżek rafię w celu upiększenia naszego warsztatowego stołu, który i tak był piękny bo przecież my we trójkę urodą nie gardzimy haha :-) Cukinia została wrzucona do jednogarnkowego leczo, marchewka była dodatkiem sosu grzybowego a z mangoldu powstały gołąbki całkiem smaczne z quinoa, reszty cukinii która została starta na grubej tarce a wszystko na domowym pomidorowym sosie o którym przeczytacie tutaj - klik
Mówiono mi, że liście należy sparzyć dokładnie tak jak do tradycyjnych gołąbków z użyciem kapusty, jednak doszłam do wniosku, że ten liść jest dość delikatny a już na pewno delikatniejszy niż kapusta dlatego zaryzykowałam i zawinęłam farsz w świeży, pięknie zdrowy liść i okazało się, że to była trafna decyzja ponieważ liść jest tak delikatny, że po kilku minutach smażenia do na oleju widać jak zaczyna się rozpadać zatem należy przede wszystkim rozgrzać bardzo mocno olej a gołąbki smażyć dosłownie kilka chwil czyli do zrumienienia wierzchu, nie należy go również przekładać do sosu, z którym chcemy go zaserwować bo długie podgrzewanie zawartości  garnka może doprowadzić do zniekształcenia naszych gołąbków, są naprawdę delikatne.





Wegan gołąbki w liściu mangold
przepis własny

Składniki: na 8 gołąbków
  • 3/4 szklanki ugotowanej quinowa ( komosa ryżowa )
  • 1/2 startej cukinii na grubych oczkach
  • 1 cebula starta na grubych oczkach
  • 1/2 pęczka świeżej pietruszki drobno posiekane
  • 8 dużych liści mangoldu 
  • sól, pieprz, wędzona papryka
  • olej roślinny do smażenia
  • sos pomidorowy - przepis znajdziecie tutaj - klik
Liście boćwiny płuczemy i osuszamy na papierowym ręczniku, zdrętwiałe końcówki łodyżki jeśli takie są, ścinamy delikatnie ostrym nożykiem by nie podziurawić liścia. Startą cebulę oraz cukinie podsmażamy na oleju i doprawiamy wędzoną papryką. Ugotowaną komosę ryżową  łączymy z podsmażonymi warzywami, dodajemy posiekaną drobno pietruszkę i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dużą łyżkę farszu wykładamy na liść i zwijamy najpierw boki do środka a następnie turlamy w rulon dociskając do siebie każdą roladkę. Układamy tak by łączenie znalazło się na spodzie, wtedy gołąbek się nie odwinie. Rozgrzewamy olej na patelni i kiedy zacznie skwierczeć układamy gołąbki uważając by się nie poparzyć - olej może pryskać jeśli gołąbek jest mokry! i smażymy tylko do czasu aż się zrumienią. Podgrzewamy sos w drugim garnku z którym serwujemy gołąbki :-) Smacznego!






środa, 22 października 2014

Sałatka z koktajlowych pomidorków z musztardowym dresingiem

Po przepis na tę kolorową sałatkę zapraszam Was do strony E.Leclerc, tam między innymi znajdziecie bardzo dobry hiszpański kozi ser z probiotykiem Bifidus, którego użyłam w sałatce, jak zawsze prostej w przygotowaniu i bardzo orzeźwiającej choćby ze względu na lekki, aromatyczny dresing :-) Bifidus oczywiście nie tylko do sałatki, można go wykorzystać na wiele sposobów na przykład do makaronu za niewielką cenę!

wtorek, 21 października 2014

Śniadaniowy pampuch z prażoną dynią w ananasie

Zrobiłam śniadaniowe love :-) dynia prażona w ananasowym dżemie jest rewelacyjna, nie wymaga dodatkowego dodawania cukru mimo, że dżem jest niskosłodzony.
Dżem pod wpływem temperatury nabierze luźnej konsystencji więc nie trzeba dodawać wody do prażenia dyni. Racuchy to idealna sprawa gdy lubicie o poranku zjeść coś słodkiego :-)
Śniadaniowy pampuch z prażoną dynią w ananasie
przepis własny

Składniki:  na pampuchy
  • szklanka maki pszennej
  • 3/4 szklanki mleka
  • 20g drożdzy
  • łyżka cukru
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
  • 2 łyżki stopionego masła
Składniki: na prażoną dynię w ananasie
  • słoiczek dżemu ananasowego Łowicz
  • 100g pokrojonej w kostkę dyni
  • kilka plastrów świeżego ananasa
  • jadalne kwiaty do dekoracji
  • łyżka dyniowego puree
Mleko podgrzewamy tylko tyle aby było letnie, dodajemy do niego drożdże i cukier i odstawiamy do czasu aż ciasto wyrośnie.
Do misy miksera wsypujemy mąkę, sól oraz wyrośnięty zaczyn wykonany wcześniej.  Wszystko miksujemy do połączenia składników na jednolitą masę, dodajemy stopione masło i miksujemy jeszcze przez chwilę,  następnie przykrywamy misę ręcznikiem kuchennym i odstawiamy na pół godziny do garowania. W tym czasie kroimy dynię w kostkę, oraz kilka plastrów ananasa które przekładamy do muffinowej foremki, posypujemy cukrem pudrem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 170' około 10 minut.  Do garnka przekładamy cały dżem ananasowy, dodajemy do niego pokrojoną dynię i na małym ogniu prażymy ją do miękkości w dżemie ananasowym. Gdy dynia będzie miękka ale też nie będzie się rozpadać odstawiamy ją na bok i smażymy racuszki. Najpierw rozgrzewamy olej w garnku, następnie moczymy dłonie i nabieramy porcje ciasta, które układamy na desce. Wrzucamy na gorący olej porcje racuszków i smażymy na złoty kolor. Na talerzu robimy kleks z dyniowego puree, na nim kładziemy racucha pampucha na którego wykładamy prażoną ananasową dynie, dekorujemy upieczonym ananasem ściskając go od dołu jak kwiatka i jadalnymi kwiatami. Smacznego :-)


Dżem dobry, pobudka

niedziela, 19 października 2014

Muszelki w kokosowym sosie z polędwiczką i dynią

Jesienna propozycja z użyciem dyni, ostatnio zresztą mojej ulubionej bo namiętnie używam nie tylko do dań wytrawnych :-) Dziś w połączeniu z kokosem zamiast tradycyjnej śmietanki ... pycha! Trwający remont i wczorajsze jesienne warsztaty zmotywowały mnie do działania nawet w tych trudnych kuchennych warunkach .. nie uwierzycie ale dynię i polędwiczkę kroiłam na desce opartej na zlewozmywaku... znikoma widoczność bo w kuchni poszło jak na złość światło ale jak widać dałam radę i poszło mega szybko, jak nigdy więc mogę dopisać, że jest to danie nie dłuższe niż 30 minut pracy w kuchni! Możecie mi jednak pozazdrościć bo smakuje bardzo smacznie!
Muszelki w kokosowym sosie z polędwiczką i dynią 
przepis własny

Składniki: na 5 osób
  • dwa opakowania muszelek ( użyłam Czanieckich są po 250g )
  • 150g dyni 
  • 200g polędwiczki wieprzowej
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 szalotka
  • łyżka czerwonej pasty curry
  • 1 łyżeczka curry w proszku
  • 1 papryczka chili
  • garść drobno posiekanej pietruszki
  • puszka mleka kokosowego ( użyłam tylko gęstej części )
  • sól do smaku
  • plastry suszonego kokosa
Makaron ugotuj al' dente według podanej informacji na opakowaniu, w tym czasie pokrój polędwiczkę, dynię oraz dużo drobniej szalotkę, chili i czosnek. Do woka wlej olej, rozgrzej go dostatecznie dobrze tak by skwierczał a następnie dodaj plastry polędwiczki. Przez 2 minuty podrzucaj wokiem tak by polędwiczka równomiernie się usmażyła, gdy zauważysz, że jest ścięta dodaj szalotkę i czosnek i jeszcze przez 2 minuty podsmażaj całość na dość sporym ogniu. Dorzuć kostki dyni, papryczkę chili, pastę curry oraz sproszkowane curry, możesz na tym etapie dołożyć gęstą część kokosowego mleka i zmniejszyć ogień tak by potrawa się dusiła, na końcu dopraw do smaku solą, ostrości myślę, że wystarczy :-) Makaron z pewnością już gotowy, odlej gorącą wodę i zalej makaron zimną wodą by przerwać proces gotowania, makaron powinien być lekko twardawy czyli al' dente , możesz całą ilość makaronu wrzucić do woka z sosem i zrobić typową pastę lub zwyczajnie nałożyć makaron do talerzy i polać zawartością woka. Wierzch każdego talerza obsyp płatkami  kokosa :-) Jest bardzo smacznie, polecam!


zBLOGowani.pl

piątek, 17 października 2014

Tarta śmietanowa z camembertem, kandyzowanym pomidorem i gruszką

Dziś serwuję Wam tartę, jedną z lepszych tart jaką jadłam! Połączenie delikatnej gruszki z camembertem i kandyzowanym pomidorem a wszystko zatopione w gęstej śmietanie ...  przepis powstał dla E.Leclerc markety Poznań/ Śrem zatem zapraszam serdecznie do przepisu na stronie klik
Kompozycja składników to strzał w dziesiątkę... przede wszystkim byłam ogromnie ciekawa kandyzowanego pomidora, którego znajdziecie na sklepowej półce w sklepie Leclerc. Pomidor komponuje się świetnie nie tylko w tartach wytrawno słodkich... jest idealny gdy zjadasz go solo wyciągając bezpośrednio ze słoiczka, ciekawy do jaglanki którą zjesz na śniadanie... można zrobić z nich sałatkę w połączeniu z kozim serem, upiec słodkie ciasteczka i wypić wieczorny koktajl z ich zastosowaniem a wszystko dlatego, że warzywa kandyzowane nie zmieniają swoich właściwości podczas zapiekania czy gotowania gdyż są termostabilne. Warzywa kandyzowane otrzymywane są z warzyw poddanych procesowi wysycenia cukrem dzięki temu bardzo długo utrzymują swą jędrność i w szczególności barwę, która w potrawach przyciąga nasz wzrok ... mój przyciągnęła z pewnością! spójrzcie sami :-)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...