19.11.12

Rillettes wieprzowy

To chyba pierwsza propozycja kuchni francuskiej nie wliczając quiche. Długo trwało żeby zdecydować się w ogóle na zakup książki z tej dziedziny, ponieważ nie widziałam sensu by w ogóle zabierać się za gotowanie potraw Francji myśląc, że kuchnia ta jest dla mnie zbyt trudna a uzasadnienie uważam za oczywiste gdyż na kuchni tej zupełnie się nie znam! Postanowiłam jednak, że poczytam, że sięgnę w księgarni po książkę i tak tez zrobiłam bo kupiłam ostatnimi czasy dwie- "Łatwa kuchnia Francuska" i  " Księga smaków Prowansji" Co prawda w żadnej z tych książek nie ma tego prostego przepisu na Rillettes czyli delikatnej odmiany Polskiego smalcu, od którego zaczęłam i nie ma też przepisu na konfiturę z czerwonej cebuli, która jest druga w kolejności do zrobienia - do Rillettes musi być! przepisem zainspirowała mnie Kamila z Ogrodów Babilonu, która znalazła przepis u Pistachio a ta z kolei w książce  "Food from plenty" Diany Henry . Przepis jest dla mnie idealny...bez wątróbki, delikatny, kremowy, przypomina pasztet, nieskomplikowany bo wystarczy pokroić mięso i zwyczajnie dusić je przez około 4 godziny aż mięso się rozpadnie. Smarowidło jest dość tłuste więc niekoniecznie polecam na wiosenne dni, za to idealne jesienno zimową porą gdy tylko znudzi się nam  smalczyk :)Takie smarowidła lubię!
Rillettes wieprzowe
podpatrzone u  Kamili

Składniki:

  • 500 g łopatki wieprzowej
  • 500 g surowego boczku wieprzowego
  • 300 g smalcu
  • 100 ml wody 
  • 4 gałązki tymianku  ( przyprawa Kamis )
  • 3 liście laurowe  
  • 4 goździki  
  • 1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego  
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej  
  • sól  
  • pieprz 
Przygotowanie:
Łopatkę pokroić w dwu centymetrowe plastry, a boczek w jedno centymetrowe plastry. Do garnka wlać wodę i dodać tłuszcz, podgrzać całość na najmniejszym ogniu, dodać mięso. Tymianek, goździki i liście laurowe zawinąć w kawałek gazy i dodać do mięsa. Podgrzewać całość na najmniejszym ogniu przez 4 godziny. Płyn w czasie gotowania nie powinien wrzeć, mięso nie powinno zbrązowieć, tylko się dusić. Mieszać całość od czasu do czasu w trakcie gotowania. Garnek zdjąć z ognia i pozostawić całość do wystudzenia. Wyjąć woreczek z przyprawami. Przy pomocy dwóch widelców porozdzielać mięso na maleńkie włókienka. Przełożyć do miski, doprawić do smaku solą, pieprzem, zielem angielskim i gałką. Dodać pozostały w garnku płyn, tłuszcz i całość dobrze wymieszać. Przełożyć rillettes do szklanych słoików. Jeżeli chcemy je dłużej przechowywać wierzch należy zalać warstwą tłuszczu. Najlepiej smakuje po 3 dniach przechowywania w lodówce, gdy wydobędzie z siebie pełnię smaku.

22 komentarze:

  1. Ale kanapa! :)) Poprosze jedna. Tylko tak dokladnie posmarowana :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dobre...no posmaruję Ci ładnie, równiutko, dokładnie :))

      Usuń
  2. też mnie kusił ten przepis u Kamili! już się nie mogę doczekać, aż będę mogła sobie trochę pofolgować dietetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym tak mogła folgować zawsze to dodawałabym 5 przepisów dziennie a ja i tak się oszczędzam mimo, że jednak gotuję często:) a Ty kochana niebawem zaczniesz swoje folgowanie:))

      Usuń
  3. o, dzięki za przepis - dostałam słoiczek rilletes od znajomych z Francji i bardzo mi smakowało . Zrobię sobie na bank, bo uwielbiam takie smarowidła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. smarowidło bardzo zachęcające, jadłam do tej pory kupne, takie domowe musi być sto razy lepsze:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubie, szczególnie w zimne dni ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wprawdzie jadłam tylko kupne, smakowało genialnie ale wyglądało trochę inaczej, było mniej rozdrobnione, mniej brązowe a bardziej różowe, myślisz że to zasługa saletry, którą dodają do gotowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zielonego pojęcia gdyż jadłam po raz pierwszy, to prawda, że mocno rozdrobniłam ale osobiście wolę właśnie takie, jedyne czego mi w moim Rillettes brakuje to smalczyk na wierzchu mięsa, który niepotrzebnie wymieszałam po rozdrobnieniu...za drugim razem będzie lepiej :)

      Usuń
  7. Już tu byłam dzisiaj, ale weszłam sobie jeszcze raz popatrzeć. Tak ładnie wygląda.... :D

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, laska, nominowałam Cię! ^^ http://www.gruszkazfartuszka.pl/nagroda-liebster-blog/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no skoro tak :)) postaram się odpowiedzieć na te 11 pytań:)

      Usuń
  9. Hmmm, może przymierzę się na Święta. Trzeba się zastanowić. I widze tu jeszcze więcej pieknych zdjęć. Ehu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dusić pod przykryciem?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji