Honey Martini czyli trunek na piątkowy wieczór

24.2.17

Honey Martini czyli trunek na piątkowy wieczór


Znowu Weekend i znowu propozycja alkoholowa! Nie jestem alkoholiczką jeśli przyszło Wam to do głowy :-) nadarzyła się okazja do świętowania, padło na butelkę Black Bacardi, fajnie wyszło smakowo to  daję przepis. Po raz pierwszy piłam czarny rum i muszę przyznać, że choć jest głębszy w smaku niż biały to całkiem przypadł mi do gustu :-) osobiście jestem zwolennikiem delikatnych trunków, takich które wchodzą jak kompot :-) Ten jest idealny na piątkowy wieczór a do tego miska krewetek i już!
Honey Martini
z tej strony klik

Składniki:
  • 50ml ciemnego rumu Bacardii
  • 1 łyżka miodu
  • sok z połowy limonki
  • lód
 Rum z miodem i limonką wymieszać w shakerze około 40 sekund, by miódł dobrze się rozpuścił. Dodać lodu i zmieszać do schłodzenia. Przelać do kieliszka i udekorować plastrem limonki. 


Doskonały koktajl mango marakuja

19.2.17

Doskonały koktajl mango marakuja

Po bardzo ciężkim tygodniu należał mi się relaks i tak zaplanowałam właśnie połowę mojej soboty i leniwą niedzielę w łóżku w dodatku z przepysznym koktajlem na bazie świeżego mango i orzeźwiającej marakui której zapach i smak uwielbiam! Koło tego owocu nie można przejść obojętnie, sprawdza się idealnie w drinkach, ciastach, deserach a nawet daniach obiadowych. Jeśli pragniesz orzeźwienia koniecznie spróbuj tego przepisu...tak niewiele potrzeba do pełni szczęścia! Niedzielo trwaj!


Doskonały koktajl mango marakuja
przepis własny

Składniki:
  • 1 dojrzały owoc mango + plaster do dekoracji
  • 50ml białego rumu
  • 100ml wody Perrier
  • 50ml syropu barmańskiego marakuja
  • 4 listki mięty + do dekoracji
  • kostki lodu
Przygotowanie:

Wszystkie składniki oprócz dodatków dekoracyjnych przekładamy do blendera i miksujemy do jednolitej konsystencji, następnie uzupełniamy szklanki do 3/4 wysokości kostkami lodu tworząc mały kopczyk i wlewamy zmiksowany koktajl. Dekorujemy szklanki plastrami świeżego mango oraz listkami mięty. Podajemy z rurką.


Wafelkowe  banoffee pie

12.2.17

Wafelkowe banoffee pie

Banoffee pie to najprostszy deser jaki można przygotować na szybko, karmel i połączenie bananów z chrupkimi wafelkami to poezja więc nie ma się co zastanawiać i robić! Najlepiej mieć już ugotowaną puszkę mleka skondensowanego - ja zawsze gotuje po kilka sztuk, nieotwarta puszka może sobie stać w lodówce nawet dwa miesiące.Jak widzicie Lusette inspiruje :-)

Wafelkowe banoffee pie 
przepis własny

Składniki:na spód
  • 170g mąki pszennej tortowej
  • 120g zimnego masła
  • 2 łyżki mielonych migdałów
  • 1 drobno posiekany wafelek mleczny Lusette
  • żółtko
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
Z wszystkich składników zagniatam ciasto jak na kruszonkę, wyrabiam chwilę do połączenia składników i odstawiam zawinięte w folię spożywczą na 30 minut do lodówki.
Po tym czasie ciasto wałkuję, podsypując blat mąką. Umieszczam w blaszce do tart, nakłuwam widelcem i wsuwam do nagrzanego piekarnika 180' na 20-25 minut. Następnie studzę.
Składniki: nadzienia
  • puszka mleka skondensowanego
  • 2 listki żelatyny
  • 2 wafelki Cappuccino Lussette
  • 3 banany
  • 700ml śmietanki 34%
  • kakao do oprószenia wierzchu
Przygotowanie:
Mleko skondensowane zanurzam w garnku z dużą ilością wody tak by przykrywała puszkę i gotujemy co najmniej 2 godziny. Nie otwieramy od razu gorącej puszki, ponieważ karmel może wybuchnąć - pozostawiamy do ostygnięcia i dopiero otwieramy puszkę z której przekładamy karmel do mniejszego garnka podgrzewając na malutkim ogniu do czasu aż zrobi się gorący. ściągamy z ognia. Żelatynę zamaczamy w zimnej wodzie i pozostawiamy na chwilę by stała się miękka, następnie odciskamy z nadmiaru wody i dodajemy do gorącego karmelu w garnku, następnie mieszamy bardzo dokładnie i wylewamy na upieczony spód tarty. Banany oraz jeden wafelek kroimy na mniejsze kawałki i  układamy na karmelu. Ubijamy śmietankę z jedną łyżką cukru na sztywno, wykładamy na wierzch nadzienia, oprószamy kakao i dekorujemy wierzch kolejnym pokrojonym na mniejsze kawałki wafelkiem. Wkładamy na około 2 godzin do lodówki, po tym czasie parzymy kawę i zjadamy pyszny kawałek wafelkowego banoffee pie! Smacznego!


Śniadaniowe proziaki z glazurowanymi warzywami, sałatą z jarmużu i dressingiem rokitnikowym.

28.1.17

Śniadaniowe proziaki z glazurowanymi warzywami, sałatą z jarmużu i dressingiem rokitnikowym.

Kiedy żyła moja babcia, zabierała mnie na każde zimowisko do Zakopanego, właśnie tam próbowałam tych wszystkich potraw, które w rodzinnym domu raczej nie były dostępne...tam spróbowałam po raz pierwszy moskoli czy proziaków które jadało się prawie każdego poranka na śniadanie w roli pieczywa z twarogiem, z kwaśną śmietaną lub domowymi przetworami, popijało się świeżym mlekiem od krowy, jeszcze ciepłym i pędziło się na całe godziny zjeżdżać ze stromych górek na sankach. To były czasy :-) nie do zapomnienia! Moskole przygotowywało się z gniecionych ziemniaków, proziaki były z mąki pszennej lub razowej z dodatkiem sody. Każde były pieczone na rozżarzonym piecu kaflowym, bez dodatku tłuszczu więc można było chwytać w ręce i jeść w biegu co często w dzieciństwie mi się zdarzało. Przepisy na moskole czy proziaki przekazywane są od 150 lat z pokolenia na pokolenie i można je zjeść oczywiście w każdej Zakopiańskiej knajpce na Krupówkach, często w wersji ubogiej jak dawniej czyli z kwaśną śmietaną, masłem czosnkowym ale też można spotkać wersje ulepszone tak zwane fusion, które zaspokoją głód na spory kawałek czasu a przynajmniej do obiadu! Proziak to podstawowa w kuchni, jego wyborny smak tkwi w prostocie składników i wykonaniu.U mnie wersja wzbogacona o pieczone warzywa glazurowane w rokitniku i pełną witamin sałatę z modrej kapusty i jarmużu.
 Śniadaniowe proziaki z glazurowanymi warzywami w rokitniku i sałatą z jarmużu

Składniki: na placki
  • 130g zsiadłego mleka lub kefiru
  • 1 jajko
  • 150g mąki pszennej lub razowej
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • szczypta cukru
Wszystkie składniki łączymy razem, wyrabiamy gładkie ciasto, wałkujemy na podsypanej stolnicy i wykrawamy kółka. Rozgrzewamy bardzo mocno patelnie, która nie przywiera, układamy na suchą, rozgrzaną patelnie krążki ciasta i smażymy z obu stron na złoty kolor.

Glazurowane warzywa:
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 2 łyżki dżemu 100% rokitnik firmy Łowicz
  • łyżka oleju
  • odrobina świeżo mielonego pieprzu
Warzywa obieramy i kroimy na mniejsze paski, dodajemy dżem, olej oraz pieprz i dłońmi masujemy warzywa by rozprowadzić po całości rokitnik oraz olej. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180' i pieczemy do miękkości warzyw około 15 minut.

Sałata z modrej kapusty
  • 1/4 główki modrej kapusty
  • garść świeżego jarmużu
  • 1 całe duże twarde jabłko
  • 1/2 pęczka rzodkiewek
Dresing rokitnikowy:
  • 2 łyżki dżemu 100% rokitnik
  • 2 łyżki oleju
  • sok z jednej pomarańczy
  • płatki chili do smaku
Wszystkie składniki dressingu  zmiksować w blenderze i odstawić.
Kapustę poszatkować, posypać solą i zalać wrzącą wodą. Odstawić na 10 minut, odlać wodę. Zetrzeć jabłko na tarce o grubych oczkach, dodać pokrojone na plastry rzodkiewki oraz jarmuż i wszystko razem dokładnie wymieszać. Na talerz wyłożyć gorące proziaki, warzywa glazurowane oraz sałatę, polać wszystko dresingiem rokitnikowym i posypać prażonymi orzeszkami pinii. Smacznego!




Wytrawne gofry z cheddarem, rokitnikiem, dzikim łososiem pacyficznym i awokado

27.1.17

Wytrawne gofry z cheddarem, rokitnikiem, dzikim łososiem pacyficznym i awokado

Moje śniadania nie zawsze są takie różnorodne, nie zawsze zachwycam się ich widokiem chociaż staram się nadrabiać jednak smakiem...moje tradycyjne śniadanie to kanapki, najszybsze chociaż u mnie zwykle z przeróżnymi dodatkami więc siekam, kroje, smaruje, układam aż powstaje całkiem fajny wytwór a później słyszę na kolejny weekend, że robię najlepsze śniadania i znowu kolej na mnie. Dzisiaj zaszalałam, wymyśliłam sobie wytrawne gofry z ulubionym cheddarem i jestem całkiem happy bo wyszły idealnie. Zastanawiacie się pewnie jak to możliwe, że w całym zestawieniu jest dżem...otóż ten dżem pasuje idealnie przede wszystkim do serów, jest lekko kwaskowy i ma delikatnie cierpki smak, który znam nie od dziś i używałam nie raz! Kompozycja kwaśnego rokitnika z mdłym awokado i łososiem jest przesmaczna a moje dzisiejsze śniadanie okazało się pełne przyjemności! Uwielbiam takie udane poranki!


Wytrawne gofry z cheddarem, rokitnikiem, dzikim łososiem pacyficznym i awokado

Składniki: na gofry
  • 180g mąki pszennej
  • 250g maślanki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 50g oliwy
  • 1 jajko
  • 3 duże łyżki startego cheddara
Dodatki:
  • 1 awokado
  • 75g dzikiego łososia pacyficznego
  • 2 łyżki ulubionego naturalnego twarożku
  • duża łyżka dżemu 100% Rokitnik z firmy Łowicz
Wszystkie składniki na masę gofrową połączyć w naczyniu szpatułką, odstawić na 15 minut by masa odpoczęła.
Rozgrzać gofrownicę, nakładać po łyżce masy na środek i zamknąć urządzenie. Ciasto samo nierówno rozleje się na boki. Piec do czasu aż gofry się zrumienią. Wszystko zależy od rodzaju gofrownicy, u mnie niestety trwa to dłużej. W tym czasie przygotować plastry awokado, skropić je cytryną i odstawić. Wymieszać twarożek, rozdzielić plastry łososia.
Gdy gofry są już upieczone, wyłożyć je na talerz, na wierzchu położyć knele z ulubionego twarożku, dżem z rokitnika, pokrojone awokado i plastry łososia. Udekorować plastrem cytryny, ewentualnie listkiem mięty.
Podawać od razu! Smacznego :-)


Świderki dla zabieganych z pomidorkami koktajlowymi

19.1.17

Świderki dla zabieganych z pomidorkami koktajlowymi

Uwielbiam proste sosy do makaronów...takie szybkie, bez wysiłku z dobrych składników! Przy tym daniu nie ma za wiele pracy, można by rzec, że jest to danie w 20 minut. Polecam przede wszystkim osobom zabieganym!
Świderki dla zabieganych z pomidorkami koktajlowymi

Składniki:
  • słoiczek pomidorów koktajlowych  Cosi Com'e takich klik
  • jedna szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz do smaku
  • świeżo starty parmezan
  • świeże listki bazylii
  • 2 łyżki oleju
  • makaron świderki
 Przygotowanie:
Ugotować makaron al'dente, odstawić.
Posiekać drobno czosnek oraz szalotkę. Olej rozgrzać na patelni, wrzucić posiekaną szalotkę z czosnkiem i podsmażyć uważając by nie spalić. Na podprażone warzywa wrzucić pomidorki w całości i przez chwilę redukować  aż powstanie delikatny sos. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Ugotowany makaron przełożyć na patelnie z sosem, przemieszać by składniki się połączyły i przełożyć gorące na talerz. Oprószyć parmezanem i posypać listkami bazylii. Smacznego!



Szarlotka bez białego cukru, bez białej mąki za to z dużą ilością zdrowych produktów

16.1.17

Szarlotka bez białego cukru, bez białej mąki za to z dużą ilością zdrowych produktów

Szarlotka znana na całym świecie..obecnie w kilkunastu już wersjach- tradycyjnej, odchudzonej, bardziej zdrowej, bezglutenowej  czy nawet wegańskiej. Tym razem nawet ja zaszalałam i skusiłam się na upieczenie bardziej zdrowej wersji, którą jak podaję w przepisie możecie też zmodyfikować do wegańskiej :-)
Dziś bez białego cukru, bez białej mąki ale za to w zamian płatki, musli i amarantus :-)

Przepis bierze udział w konkursie LAYMAN OD KUCHNI – BITWA NA PRZEPISY www.layman.pl/bitwa-na-przepisy
Szarlotka bez białego cukru, bez białej mąki za to z dużą ilością zdrowych produktów

Składniki: spód
  • 170g masła w temperaturze pokojowej lub w wersji wegan margaryna roślinna np taka
  • 2 łyżki cukru kokosowego
  • 150g mąki żytniej T2000
  • 100g płatków orkiszowych
  • 50g amarantusa ekspandowanego
  • 50g musli bio z amarantusem
  • 1 jajko lub w wersji wegan zastąpić 2 łyżkami babki płesznik
  • 2 łyżki masła z prażonych nerkowców
Składniki: nadzienia
  • 1kg jabłek
  • 1 kopiasta łyżeczka cukru kokosowego
  • sok z jednej cytryny
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
Jabłka obrać, pokroić na średnie kawałki, przełożyć do garnka, dodać cukier oraz cytrynę i prażyć aż lekko zwiotczeją. Dodać łyżeczkę skrobi ziemniaczanej, dobrze wymieszać do połączenia i odstawić do ostygnięcia.

 Składniki: na kruszonkę
  • 50g płatków orkiszowych (można je wcześniej lekko zmiksować na mniejsze kawałeczki)
  • łyżka cukru kokosowego
  • 50g masła w temperaturze pokojowej lub margaryny roślinnej takiej
  • 30g mąki żytniej T2000
  • łyżeczka cynamonu
Wszystkie składniki zagniatamy na kruszonkę, jeśli masa będzie za mokra/klejąca to dodajcie odrobinę więcej płatków.

Przygotowanie:
Wszystkie składniki na spód przełożyć do większego naczynia, wyrobić ręką do jednolitej masy, która będzie się dość kleiła. Posypać blat mąką żytnią, rozklepać dłońmi ciasto na okrąg i przykryć je pergaminem przez który będziemy wałkować ciasto. Rozwałkowujemy na trochę większy okrąg od naszej używanej blaszki i przekładamy rozwałkowane ciasto na jej dno. Dłońmi dobrze dociskamy ciasto do boków blaszki, lekko oprószamy mąką żytnią i nakładamy chłodne jabłka. Posypujemy wierzch kruszonką i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180' na około 30 minut lub do zrumienienia się wierzchu kruszonki.
Studzimy, oprószamy ksylitolem w pudrze i podajemy z kleksem jogurtu.
Smacznego.

Test garnka do gotowania ryżu i sushi z pieczonym łososiem, marynowaną rzodkwią i marynowaną tykwą

15.1.17

Test garnka do gotowania ryżu i sushi z pieczonym łososiem, marynowaną rzodkwią i marynowaną tykwą

Jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup garnka do gotowania ryżu specjalnie do przygotowania sushi. Wcześniej ryż do sushi gotowałam w zwykłym garnku pod przykryciem dostosowując czas i bardzo go pilnując bo ma on niezwykle ważne znaczenie. W końcu decyzja zapadła i garnek zakupiony! Okazuje się, że garnek jest bardzo fajny, wystarczy odmierzyć specjalną miarką ilość ryżu na daną ilość nori ( miarka na jeden płat nori ), wsypać go do miseczki jaka znajduje się w garnku, dolać wody na dno garnka (pod miseczkę z ryżem) i włączyć. Garnek jest wyposażony w termostat i wyłącza się gdy tylko ryż się ugotuje - nie trzeba niczego pilnować,  lampka cook gaśnie a zapala się lampka warm i tyle. Podnosisz pokrywę garnka a ryż jest idealnie ugotowany, tak jak powinien być. Oprócz garnka miałam okazję wypróbować marynowaną rzodkiew oraz tykwę, którą otrzymałam od Kuchnie Świata. Dziś uważam, że sushi bez tych dwóch składników to nie sushi! Te dwa marynowane składniki są tak istotne podczas delektowania się sushi jak dobrze przygotowany ryż! Smak, zapach, użyte składniki mają ogromne znaczenie. Polecam Wam ogromnie! 
Jeśli zakupicie większe opakowanie rzodkwi czy tykwy to możecie je podzielić, włożyć do woreczków i do zamrażalnika.
Sushi z pieczonym łososiem, marynowaną rzodkwią i marynowaną tykwą


Składniki: na jedną rolkę

  • 1 płat nori
  • miarka ryżu do sushi klik
  • 2 łyżeczki sosu do sushi (gotowy)
  • kawałek pieczonego łososia
  • 2 kawałki marynowanej rzodkwi klik
  • 4 kawałki gotowanej tykwy klik
  • liść dowolnej zieleniny ( u mnie sałata rzymska )
  • 2 łyżeczki filadelfii 
  • kawałek świeżego zielonego ogórka
  • wasabi pasta
Ryż kilka razy płuczemy, następnie masujemy go dłońmi pod wodą i przekładamy do miseczki znajdującej się w garnku do gotowania ryżu. Gdy tylko wyłączy się czerwona lampka cook, garnek przestawi się na utrzymywanie ciepła. Trzeba odczekać 10 minut a następnie przemieszać ryż specjalną do tego celu łyżką, znajdującą się w opakowaniu garnka by spulchnić ryż.  Następnie ryż doprawiamy sosem do sushi (woda, ocet ryżowy, cukier- jeśli nie macie gotowego), delikatnie mieszamy i czekamy aż ostygnie. Trzeba odczekać aż ostygnie ponieważ ciepły ryż zmiękcza nori, które się przy zwijaniu rozrywa.  Nori przekładamy na matę bambusową, rozkładamy wcześniej namoczonymi wodą dłońmi ryż na całej powierzchni nori, zostawiając odrobinkę pustego miejsca na samym dole. Wasabi  smarujemy dolny kawałek rozłożonego ryżu,następnie łyżeczką rozprowadzamy filadelfię,  układamy pieczonego łososia, sałatę rzymską, ogórka i marynowaną rzepę i tykwę. Zwijamy w rulon pomagając sobie matą bambusową przy czym pusty dolny koniec smarujemy wodą i rolujemy dalej by ten właśnie kawałek się skleił. Dociskamy rolkę, kulamy po stole kilka razy i kroimy na kawałki grubości ok 1,5cm. Podajemy z sosem sojowym, sosem teriyaki,  marynowanym imbirem i kleksem wasabi.
Smacznego:)



Panna cotta z granatem i perłami balsamicznymi

13.1.17

Panna cotta z granatem i perłami balsamicznymi

Nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłam ten błyskawiczny, pyszny, pełen wanilii deser. We Włoszech mawia się, że jest to najprostszy deser i nie można go zepsuć! a jednak powiem Wam, że można! cały sekret tkwi w tym, by ziarenka wanilii rozmieszczone były po całym zastygniętym deserze, w żadnym wypadku nie mogą opaść na dno - gdy opadną i tak zastygnie nasza gotowana śmietana, uznaje go za niewłaściwie przyrządzony :-) Do poprawnego przygotowania panna cotty, zawsze pod ręką mam ogromną garść lodu, dzięki temu, po wystudzeniu deseru, przekładam już chłodny garnek do wody z lodem i wówczas wanilia podczas tężenia deseru i jednocześnie mieszania, pięknie się rozprowadza! Do dzieła, próbujcie i zajadajcie się bo smak obłędny, tym bardziej, że perły balsamiczne, które dostałam w prezencie od Smaki Południa idealnie pasują do tego słodkiego deseru, ponieważ przełamują swoją kwasowością jej słodki smak :-) Swoją drogą dzięki wielkie za te skarby, które od Was dostaje!

Przepis na panna cottę z winnym rabarbarem i malinami możecie zobaczyć tutaj
Panna cotta z granatem i perłami balsamicznymi

Składniki: na panna cottę

  • 0,5l śmietany 34%
  • 50g cukru
  • ziarenka z jednej laski wanilii
  • 2 listki żelatyny
Żelatynę moczę w zimnej wodzie.
Śmietanę podgrzewam z cukrem oraz wanilią. i dodaję namoczoną żelatynę, mieszam dokładnie i naczynie ze śmietanką przekładam do dużej miski z lodem. Gdy masa zaczyna gęstnieć, ponownie mieszam i przelewam do szklanek lub filiżanek z których będzie można kolejnego dnia deser przełożyć na talerzyki jak zrobiłam to ja. Odstawiam na noc do lodówki. Na kolejny dzień podgrzewam wodę w większym naczyniu, umieszczam w niej filiżankę z deserem i pozostawiam ją w wodzie przez chwilę. Następnie przekładam na talerz poprzez odwrócenie filiżanki do góry nogami. Trzeba chwilę odczekać aż deser sam odklei się od ścianek filiżanki i ładnie wypadnie na talerzyk. Po przełożeniu dekoruję górę warstwą ziarenek granatu i polewam perłami balsamicznymi. Podaję na stół i zjadam! Jest pysznie, smacznego :-)

Dodatki:
  • Owoc granatu
  • perły balsamiczne

Sałatka Cezar z chrupiącym boczkiem

10.1.17

Sałatka Cezar z chrupiącym boczkiem

Kolejna mega cudowna niespodzianka od Smaki Południa :-) Parmigiano i tarki rozkochały moje serducho na zawsze 😍z tej oto okazji powstała najlepsza sałata..sałata cezara którą uwielbiamy i za którą jesteśmy w stanie się pobić! Wersji Cezara jest kilka, u mnie z kurczakiem i chrupiącym boczkiem chociaż jednak wszyscy zdecydowanie okrzyknęliśmy, że boczek jest nam tutaj zupełnie niepotrzebny! Kolejna wersja pewnie będzie z jajkiem :-)
Sałatka Cezar

 Składniki: u mnie 4 porcje

  • główka sałaty rzymskiej
  • 2 piersi z kurczaka
  • 8 plastrów boczku wędzonego
  • 1 łyżeczka kapar + do dekoracji talerza
  • 1/2 szklanki majonezu
  • sok wyciśnięty z połowy cytryny
  • 1 mała łyżeczka musztardy Dijon
  • 2 ząbki czosnku
  • 50g anchois w oliwie
  • parmezan starty do dekoracji talerza
  • sól, pieprz,
  • kilka kromek tostowego chleba
Chleb tostowy pokrój w kostkę, skrop oliwą z dodatkiem ząbka czosnku i przełóż na blaszkę wyłożoną papierem do wypieków. Piecz grzanki około 15 min w temperaturze 180' aż nabiorą chrupkości.

Mięso oczyść z błon, osusz i przełóż na rozgrzaną patelnie, oprósz solą i pieprzem i podsmaż aż się zrumieni najlepiej lekko dociskając do patelni. Odstaw by odpoczęło i pokrój na plastry. Boczek przyrumienić na suchej patelni na chrupko.

Kapary, anchois, czosnek, sok z cytryny, musztardę i łyżkę majonezu  przełóż do blendera i zmiksuj na gładką masę, następnie połącz masę z pozostałym majonezem i wymieszaj.

Postrzęp sałatę rzymską w palcach, przełóż do większego naczynia, dodaj sos cezara  oraz plastry kurczaka i wymieszaj do połączenia delikatnie. Przełóż sałatę na talerze, udekoruj wierzch chrupiącym boczkiem, posyp kaparami, grzankami oraz zetrzyj na wierzch parmezan. Podawaj! Smacznego!
Suszone śliwki w rumie

8.1.17

Suszone śliwki w rumie

Dwa razy podchodziłam do zrobienia tych śliwek..i dopiero za drugim razem wyszły takie jak chciałam chociaż mogłyby być mocniejsze..przynajmniej wydawało się przed zamknięciem słoika, że są zdecydowanie mocne ale teraz myślę sobie że mogłyby być mocniejsze - pijaczka jedna ze mnie :-) Koniecznie chciałam uzyskać miękką śliwkę więc za pierwszym razem po przygotowaniu syropu korzennego gotowałam śliwki w syropie przez jakiś czas ale to nie był najlepszy pomysł, ponieważ syrop stał się mętny i nieefektowny. Za drugim razem gęstym syropem zalewałam już śliwki w słoju i dodałam 100ml rumu wprost do słoiczka. Zamknęłam i zagotowałam słoiki by szczelnie je zamknąć. Śliwki przydają się do herbaty jak i do sernika na który przepis znajdziecie tutaj zastąpcie oczywiście śliwki w czekoladzie na śliwki z przepisu poniżej, będziecie mieć zdecydowanie aromatyczniejszy sernik! Idealny słoiczek na prezent na kolejny świąteczny rok :-)
Suszone śliwki w rumie
przepis własny

Składniki:
  • 200g śliwki kalifornijskiej
  • 100ml białego rumu
  • 100g wody
  • 200g sukru
  • sok z jednej pomarańczy
  • kilka goździków
  • 3 gwiazdki anyżu
  • laska cynamonu
  • laska wanilii 
Śliwki przełóż do słoiczków.
Wodę z cukrem oraz przyprawami korzennymi gotuj do powstania gęstego syropu, następnie dodaj sok z jednej pomarańczy i ponownie zagotuj. Po zagotowaniu zestaw z ognia i chwilę odczekaj. Do każdego słoika dodaj 100ml białego rumu, dopełnij słoik ugotowanym korzennym syropem i mocno zakręć. Zagotuj w dużym garnku wodę, włóż słoiki i gotuj je około 15 minut by się zawekowały. Smacznego.
Koktajl truskawkowy z granatem dla dorosłych

4.1.17

Koktajl truskawkowy z granatem dla dorosłych

Nie ma to jak zacząć Nowy Rok z kielichem :-) a to jest akurat taki trunek, którego mogłabym wypić hektolitry oczywiście z przerwami na sen :-) Zaczęłam ten rok od wysunięcia z pod okna a obecnie z za choinki mojego softboxa, którego dostałam w tamtym roku w czerwcu..no cóż, przekonania do niego nie miałam i na razie też go brak ale skoro już stoi w tej mojej małej chatce to pomyślałam, że może chociaż spróbuje nauczyć się pracować przy sztucznym świetle. Nie jest na pewno łatwo, tym bardziej u mnie gdzie pomieszczenie z rozłożonym sprzętem staje się niemal kurnikiem i żeby móc manewrować statywem to na pewno nie ma opcji, uwierzcie! Nie mam doświadczenia i nie chcę się wypowiadać na temat oto poniższego zdjęcia ale może jeśli przeglądacie mojego bloga to coś podpowiecie.Ściana w sumie jest biała z natury, na zdjęciu wyszła jednak taka lekko szarawa, nie wiem czy to dobrze czy nie w każdym razie zdjęcie jest stonowane i nie ma przy nim praktycznie żadnych przeróbek oprócz dodania filtra
 o słabej mocy - lubie takie przyćmione zdjęcia stąd filtr :-)
Koktajl truskawkowy z granatem dla dorosłych
przepis własny


Składniki: na 4 kieliszki
  • 250g mrożonych  truskawek
  • 1 owoc granatu
  • 100ml białego rumu
  • 30ml likieru pomarańczowego Cointreau
  • 20ml soku z limonki 
  • 1 łyżeczka  cukru trzcinowego
  • kostki lodu
Truskawki zmiksować w pojemniku blendera, dodać pestki granatu oraz cukier trzcinowy i ponownie zmiksować na gładką pulpę, następnie przetrzeć przez sito i dodać pozostałe składniki i przemieszać do ich połączenia. Dodać pokruszony lód i przelać do słoiczków lub szklaneczek.


zBLOGowani.pl
Śledzie z curry i ananasem

27.12.16

Śledzie z curry i ananasem

Każdego roku mam kłopot z wybraniem odpowiedniego smaku śledzia na stół wigilijny. Książka Małgosi Caprari jest dość niezwykła bo w niej niezwykłe przepisy na śledzie, które czasami niemal odstraszają chociaż chęć wypróbowania jest ogromna! Nazwy śledzi a także ich składniki zawarte w tej książce są niemal nie do zjedzenia..kiedy czytam niektóre z tych przepisów moja twarz się wykręca w drugą stronę, uwierzcie :-) ale i tak nadal ciągnie mnie do skorzystania z tych przepisów. W tym roku były szatańskie, curry i ananas, kresowe i buraczane. Nie powiem, że nie miałam ochoty na piernikowe - kusiły mnie bardzo ale odłożyłam je na inny raz z obawy, że nikt ich nie zje :-)Dzisiaj zapodaje curry i ananasa..fajnie się przegryzły bo były w słoju chwilę dłużej niż tylko trzy zalecane dni. Ananas nawet fajnie się komponuje z moim korzennym śledzikiem. Jak zauważyliście podałam przepis na śledzia bałtyckiego, jest  to chyba najlepszy śledź jakiego kiedykolwiek jadłam. Bardzo podobnego robią chłopaki u mnie w pracy, nie dodają jednak ani soku jabłkowego ani wina a ja po pierwszym zastosowaniu uznałam, że to jednak świetna kompozycja i robię tak drugi rok z rzędu. Tak przygotowane śledzie bałtyckie można zjeść w piątek z kwaśną śmietaną i drobno posiekanym jabłkiem do ziemniaka w mundurkach ale też można po odsączeniu z marynaty zalać oliwą lub też użyć ich do sałatek takiej jak ta poniżej. Uważam że śledź matias jaki podaje autorka w swojej książce nie do końca pasuje na przykład ze słodkimi dodatkami, zupełnie te dwa smaki się gryzą dlatego zawsze przygotowuje sama wcześniej śledzia w marynacie korzennej.
Śledzie z curry i ananasem
Autor: Małgorzata Caprari "Śledzie"
z moimi zmianami

Składniki: zrobiłam z połowy porcji
  • 500g świeżego śledzia bałtyckiego ( w oryginale matiasów )
  • 1 łyżeczka przyprawy curry w proszku
  • 120g majonezu
  • garść posiekanych orzechów włoskich
  • 120g ananasów w zalewie
  • pieprz świeżo zmielony
Majonez wymieszać z curry, powinien nabrać żółtego koloru. Ananasy odsączyć i drobno posiekać. Śledzie pokroić w mniejsze kawałki i dodać do żółtego sosu, doprawić pieprzem, wymieszać i przełożyć do czystego słoiczka. Wstawić do lodówki na przynajmniej 3 dni by doszły.

Składniki: śledzia bałtyckiego mojego przepisu
  • 200g świeżego śledzia bałtyckiego ( tuszy )
  • 200ml białego wina
  • 200ml octu winnego
  • 200ml soku jabłkowego
  • kilka gwiazdek anyżu, całe goździki, korzeń cynamonu
  • Oliwa
Śledzie należy odfiletować oddzielając z ryby filet usuwając kręgosłup i ości.
Wino, ocet, sok jabłkowy przelać do garnka, dodać przyprawy korzenne i zagotować. Odstawić do przestygnięcia i zalać filety sledziowe. Pozostawić do "przegryzienia" na dwa dni. Następnie odlewamy marynatę i zalewamy śledzie oliwą lub przeznaczamy na sałatki śledziowe tak jak ja powyżej.
Smacznego.


Pierniczki czy praliny...w klimacie światecznym :-)

18.12.16

Pierniczki czy praliny...w klimacie światecznym :-)

Czas świąteczny już dawno się zaczął...pracując w gastronomii poświęcamy się świętom dużo wcześniej co skutkuje brakiem czasu a nawet i siły podczas przygotowań dla rodziny...Pierników w tym roku napiekłam się już sporo, udało mi się nawet skorzystać z fajnych warsztatów kulinarnych chociaż mega zmęczenie mówiło mi..nie idź, nie idź :-) jednak fajnie było i fajnie, że udało mi się przemóc i być ich uczestnikiem! Dziś kolejna dawka pierniczenia w domowym zaciszu, pyszne praliny i czas tylko dla siebie - idealnie jest mieć czas dla siebie, serio! Chociaż w tę wolną chwilę uraczyłam się sesją świąteczną, która trochę wprowadziła mnie w świąteczny klimat, zatem warto było :-)
Pierniczki z masłem orzechowo piernikowym

Składniki: na ok 50 cienkich pierniczków
  • 100g mąki pszennej T 650
  • 125g mąki razowej T2000
  • 50g masła orzechowego piernikowego
  • 150g miodu
  • 75g cukru pudru
  • 75g masła
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 30przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka  kakao
Przygotowanie:

Miód  podgrzać, dodać masło, ostudzić  i wymieszać z pozostałymi składnikami, wyrobić, aż ciasto będzie jednolite w przekroju  Wałkować podsypując mąką  na grubość około 2-3 mm, ale można grubsze - grubsze są bardziej miękkie po upieczeniu. Wykrawać pierniczki.
Piec około 8 - 10 minut  w temperaturze 180'
Smacznego :)

Praliny z masłem orzechowo piernikowym

Składniki:
  • 200g czekolady 56%
  • 100g czekolady 56%
Rozpuść 200g czekolady w kąpieli wodnej do temperatury 48', następnie ostudzić ją kolejną dawką czekolady dobrze mieszając. Gdy temperatura zejdzie do 32' możemy napełnić foremki do pralin, następnie wylać nadmiar czekolady z foremek i pozostawić w temperaturze pokojowej do zastygnięcia. W tym czasie przygotować nadzienie.

Nadzienie: orzechowo piernikowe
  • 70g masła orzechowego piernikowego
  • 50g śmietanki 30%
  • 20g masła

Śmietankę podgrzewamy, zestawiamy z palnika, dodajemy masło orzechowo piernikowe i mieszamy do uzyskania jednolitej masy, dodajemy miękkie masło i ponownie mieszamy. Masę przekładamy za pomocą worka cukierniczego do zastygniętych czekoladowych otworów pozostawiając miejsce na zamknięcie pralin i odstawiamy do lodówki na 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy foremkę z lodówki, pozostawiamy ją chwilę, ok 4 minut w temperaturze pokojowej i zalewamy ponownie czekoladą by zamknąć nasze czekoladki. Wstawiamy ponownie do lodówki. Po 10 minutach wyjmujemy i delikatnie pukamy w stolnice by czekoladki wyleciały z formy. Smacznego!




zBLOGowani.pl
 Möndlusnúdar z cyklu Wypiekanie na śniadanie

29.11.16

Möndlusnúdar z cyklu Wypiekanie na śniadanie

Trochę jestem spóźniona ale upiekłam i to się liczy najbardziej! Bułeczki piekłam z połowy porcji, zwinięte były dość ściśle a i tak po napuszeniu zrobiły się ogromne :-) W każdym razie są pyszne, bardzo świąteczne i pachnące. Ja do moich dodałam jeszcze konfiturę z róży..pachnie dziewczyny, pachnie!




Möndlusnúdar - Inslandzkie bułeczki z marcepanem i żurawiną
cytuję za Anką


"CIASTO - na 12 bułeczek
  • 125 ml letniej wody
  • 7 g suszonych drożdży
  • szczypta cukru
  • 375 ml letniego mleka
  • 2 jajka
  • 120 g miękkiego masła
  • 120 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1000 g mąki pszennej
  • olej

NADZIENIE
  • 200 g marcepanu
  • 1 jajko
  • 4 łyżki miękkiego masła
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 200 g świeżej żurawiny

LUKIER
  • śmietanka 30%
  • cukier puder
  • płatki migdałowe

1 jajko rozkłócne z odrobiną wody


Z wody, drożdży i szczypty cukru zrobić zaczyn, który odstawić na kilka minut, aż drożdże zaczną pracować. W misce miksera umieścić zaczyn, jajka, masło, mleko, cukier oraz sól. Zacząć wyrabiać ciasto, co jakiś czas dodając szklankę mąki. Następnie ciasto wyjąć na blat i jeszcze trochę wyrobić, w razie konieczności podsypać mąką w trakcie wyrabiania. Powinno być elastyczne i gładkie. Wyrobione przełożyć do miski wysmarowanej olejem i odstawić. I teraz są dwie możliwości. Pierwsza jest taka że ciasto odstawić na 2-2 1/2 godziny do czasu podwojenia objętości i od razu przygotowywać bułki lub tak jak ja ciasto odstawić na około 1- 1 1/2 godziny w ciepłe miejsce aby ruszyło, a następnie wstawić na noc do lodówki. Następnego dnia ciasto wyjąć na blat na około 1 1/2 - 2 godziny przed przygotowywaniem bułek. W międzyczasie przygotować nadzienie umieszczając w malakserze marcepan, jajko oraz masło. Całość przerobić na wymieszaną, miękką masę. Ciasto rozwałkować na prostokąt, na nim równomiernie rozsmarować masę marcepanową na której rozsypać brązowy cukier i żurawinę. Następnie ciasto złożyć na trzy jak list, uprzednio dociskając na całej powierzchni żurawinę, aby trzymała się ciasta. Złożone ciasto pokroić na paski. Każdy pasek rozkroić na pół, nie docinając go do końca. Każdą rozciętą część zwinąć dookoła własnej osi i uformować z nich bułki. Bułki umieścić na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i przykryć folią spożywczą, aby nie wyschły w trakcie wyrastania. Odstawić do napuszenia na około 1/2-1 godziny. Piekarnik nagrzać na 190 stopni C. Bułki przed wstawienie do piekarnika posmarować rozkłóconym jajkiem. Piec około 20-25 minut do zrumienienia się. Przestygnięte polać lukrem i posypać uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi.
SMACZNEGO!!!

* Bułki wychodzą bardzo duże, także proponuje zrobić je z połowy porcji.
* W oryginale przepis jest bez żurawiny i inaczej formowany. A mianowicie prostokąt zwinięty jest w roladę, a następnie rolada pocięta jest na plasterki, które ułożone są dość blisko siebie"



                                                              Piekły ze mną:
                                                                 Justyna
                                                                 Karolina
                                                                 Marzena
                                                                 Alicja 




Pierogi z łososiem i ricottą

20.11.16

Pierogi z łososiem i ricottą

Ostatnio mam fazę na tłuste polskie jedzenie, nawet dałam ogromną szansę pierogom ruskim i jej je zawsze wtedy gdy są gdziekolwiek w menu z nadzieją na to, że podbiją moje serce i szczerze mówiąc zaczynam się do nich przyzwyczajać akceptując ich smak co daje dla mnie wielki plus bo może niebawem nawet zrobię je po raz kolejny w domu z lekką moją modyfikacją :-) a dzisiaj pierogi z łososiem podane z kwaśną śmietaną i dużą ilością koperku. Zapraszam
Pierogi z łososiem i ricottą 
przepis własny

Składniki: na ciasto
  • 2 szklanki mąki pszennej T450
  • 1 szklanka wrzącego mleka
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego
  • szczypta soli 
Mąkę i sól wsyp do malaksera, zagotuj mleko które dolej do mąki i wyrabiaj ciasto hakiem do momentu aż zacznie odchodzić od boków i jest ładne elastyczne. Odstaw by ciasto odpoczęło.

Składniki: na farsz
  • 250g ricotty
  • 200g posiekanego wędzonego na zimno łososia
  • pęczek posiekanego świeżego koperku
  • sól, pieprz do smaku
  • otarta skórka z niewoskowanej cytryny

Składniki połączyć razem, doprawić i odstawić.

Lekko podsyp blat mąką, rozwałkuj ciasto na blacie, wykrój kółka i nadziewaj farszem, następnie zlep brzegi i układaj pierożki na drewnianej stolnicy, pozostaw je do przeschnięcia. Wstaw wodę do ich gotowania, gdy woda się zagotuje dodaj soli i wrzucaj kolejno pierożki. Można je po ugotowaniu zahartować w innym naczyniu z zimną wodą, wtedy się nie sklejają lub polać oliwą. Gotowe pierogi podawać z kwaśną śmietaną.


Mistrzowskie śniadanie, dylematy i wyniki konkursu Barilla :-)

18.11.16

Mistrzowskie śniadanie, dylematy i wyniki konkursu Barilla :-)

Ostatnio przeżywam dylematy związane z moim domowym wnętrzem...zabrzmiało to co najmniej tak jakbym posiadała przynajmniej ze sto metrów kwadratowych a tu niestety zonk. No fakt, kilka lat temu mieszkałam na  dużym ponad stu metrowym mieszkaniu w dużej kamienicy i wówczas nie doceniałam tej ogromnej powierzchni, tych kaflowych piecy, w których trzeba było jeszcze umieć napalić, mieliśmy nawet piec w łazience, który służył do nagrzania ciepłej wody do kąpieli..chciałeś się kąpać, musiałeś zakasać rękawy i palić...w bloku nie ma już tych klimatów, ciepło bucha na nas gdy tylko z dworu wejdziemy do mieszkania, leci zwyczajnie ciepła woda do wanny a rozbierając się nie umierasz z zimna..za to masz wszędzie klitki, do których dość trudno coś dopasować, wszystko co kupisz musi być funkcjonalne i nie zawsze idzie to w parze z fajnym designem! No i właśnie ostatnio to są moje dylematy. Szafki w kuchni stały się dla blogera za ciasne, trzeba zatem dorobić górne pod sufit co wiąże się z tym, że albo będziesz miał inne fronty albo zabulisz kupę kasy za zmianę wszystkich na nowe co powoduje kolejny problem kolorystyki szafek wewnątrz i wychodzi na to, że musisz udać się do sklepu w którym jest opcja pomiarów i dopasowanie komputerowe wymarzonych mebli z katalogu...drogo? drogo! ale znowu zastanawiasz się co z oknem, które kilka lat temu wykułeś by z kuchni mieć widoczność na świat i dzięki temu masz blat na którym możesz wałkować pierogi czy ciasto francuskie...gdy zlikwidujesz okno to jak będziesz wyrabiać chleb? hmmm może wówczas wystarczył by fajny stół pokojowy z litego drewna na który rzuciłabym kulę ciasta na chleb by móc je uformować...postanawiam nie krzyczeć, siedzę sobie tutaj cichutko i zajadam się tym kupnym croissantem - nawet bardzo smaczny jest, myślę sobie, że przynajmniej mam fajną sofę dzięki której wychodzą przyjemne zdjęcia śniadań tak jak to poniżej chociaż co do spania i tych wszystkich sprężyn dzięki którym bujasz się przy każdym poruszeniu  jak na łóżku wodnym to już znowu się zastanawiasz czy oby ta sofa to był dobry wybór :-) No ale dobra...jemy śniadanie i szukamy pomysłów na piękne małe  mieszkanie i ogłaszamy wyniki konkursu Barilla .


No cóż..wybór był dość trudny, dziękuję oczywiście wszystkim którzy wzięli udział w tym konkursie, mam nadzieje, że kolejnym razem będzie Was jeszcze więcej a tymczasem nagrody w konkursie wędrują do:

Agnieszka Łoża za moje ulubione zestawienie makaronu ze szpinakiem
Anna Handke za makaron przyrządzany według przepisu mamy z wędzoną papryką i boczniakami
Aneta Majchrzak za spaghetti aglio olio z omułkami - uwielbiam! 

W imieniu swoim jak i marką Barilla gratuluje zwycięzcom z którymi skontaktuje się drogą mailową w celu uzyskania adresów do wysyłki.

Sernik mango z marakują :-)

14.11.16

Sernik mango z marakują :-)

Kocham serniki! za ich lekkość, za piękny zapach, za smaki bo każdy jest inny, za cudowny wygląd i za inspiracje bo niebywale każdy z nich inspiruje mnie do kolejnego pieczenia, do eksperymentowania, do kolejnej weny twórczej w dekorowaniu i oczywiście do kolejnej kawowej biesiady i jak nie kochać pieczenia a zarazem jedzenia?! ..no jak! Dzisiaj sernik idealny, uwielbiany przeze mnie, z ukochanym owocem marakui..kto chętny na kawałek to marsz do kuchni i pieczemy!

 Przepis bierze udział w konkursie LAYMAN OD KUCHNI – BITWA NA PRZEPISY  www.layman.pl/bitwa-na-przepisy
Sernik mango z marakują
przepis własny

Składniki: na spód (wyjdą dwa spody)
  • 60g masła pokrojonego w plastry
  • 50g cukru
  • 1 jajko
  • 120g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
Wszystkie składniki przełożyć do miski i dobrze zagnieść ciasto rękoma by wszystkie składniki się połączyły. Następnie rozwałkować na spód tortownicy o rancie 20cm i pieczemy około 20 minut w temperaturze 180'
Składniki: na wierzch sernika
  • puree z jednego mango
  • 200g mascarpone
Wszystko mieszamy i odstawiamy do lodówki

Składniki: na masę serową

  • 500g sera twarogowego ( użyłam z kubełka )
  • 3 jajka
  • 120g cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • jeden pokrojony w kostkę owoc mango
  • jeden owoc marakui
  • sok + skórka z jednej limonki
Ser łączymy z mąką. Do masy serowej dodajemy jajka i miksujemy blenderem na gładką masę, następnie dodajemy pokrojone w kostkę mango i ponownie mieszamy łyżką by rozprowadzić w masie owoc.. Przelewamy na upieczony  spód i wstawiamy do piekarnika o temperaturze 140' na 1,5 godziny. Po tym czasie sernik pozostawić w uchylonym piekarniku do następnego dnia. Przełożyć kolejnego dnia na paterę, wyłożyć na wierzch masę z mascarpone i mango i udekorować marakują, lawendą oraz jadalnymi kwiatami. Najlepiej schłodzić 20 minut  i podawać! Smacznego :-)


Ambition z dbałością

Chciałabym Wam jeszcze przypomnieć, że na hasło ZDROWE-GOTOWANIE macie 10% zniżki na produkty #Ambition w sklepie Dajar. Polecam!

Tort serowy bez pieczenia | Na zdrowie!
Chciałabym Wam jeszcze przypomnieć, że na hasło ZDROWE-GOTOWANIE macie 10% zniżki na produkty #Ambition w sklepie Dajar. Polecam!

Tort serowy bez pieczenia | Na zdrowie!
Chciałabym Wam jeszcze przypomnieć, że na hasło ZDROWE-GOTOWANIE macie 10% zniżki na produkty #Ambition w sklepie Dajar. Polecam!

Tort serowy bez pieczenia | Na zdrowie!
Chciałabym Wam przypomnieć,że na hasło  "Zdrowe Gotowanie" jest 10% zniżki na produkty #Ambition w sklepie Dajar

http://sklep.dajar.pl/ambition
Makaron ryżowy z ostrygową wołowiną

6.11.16

Makaron ryżowy z ostrygową wołowiną

Ulubiona porcja makaronu ryżowego z przepyszną wołowiną to idealne dla mnie danie...zawsze chętnie sięgam po takie smaki. Tradycyjnie jest szybko i smacznie Kto lubi kuchnie orientalną ten wie :-) Ambitnie z #Ambition biorę udział w konkursie na "danie z dbałością" a kuchnia tajska z pewnością do takiej należy!
Makaron ryżowy z ostrygową wołowiną
przepis własny

Składniki:

  • 500g wołowiny 
  • 300g makaronu ryżowego
  • 1 czerwona papryka chili średnio pikantna
  • pół pęczka świeżej tajskiej bazylii + do dekoracji
  • 3 cebule dymki
  • 3 ząbki czosnku
  • 100ml sosu ostrygowego
  • 25ml sosu sojowego
  • łyżka cukru trzcinowego
  • sok z dwóch limonek
  • 2 łyżki wina ryżowego
  • 2 łyżki oleju arachidowego 
  • zielona dymka do posypania wierzchu 
  • uprażone orzechy
  • uprażony sezam do dekoracji wierzchu (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Najpierw kroimy mięso w bardzo cienkie paski najlepiej nożem do filetowania ryby,  obieramy czosnek, dymkę szatkujemy na drobno, chili na cieniutkie plasterki. W kolejnym etapie przygotowujemy marynatę z soku z limonek, dwóch ząbków przeciśniętego czosnku przez praskę, chili, wina, cukru trzcinowego oraz całe listki tajskiej bazylii. Do marynaty przekładamy mięso i odstawiamy na 30 minut. W tym czasie przygotowujemy makaron, zalewamy go wrzątkiem i czekamy ok 5 minut aż stanie się miękki ale nadal będzie jędrny. Odcedzamy i odstawiamy. Rozgrzewamy patelnie z olejem arachidowym i wrzucamy jeden posiekany ząbek czosnku i dymkę, przesmażamy przez minutę i dokładamy zamarynowane mięso wraz z marynatą. Uwaga! patelnia musi być bardzo mocno rozgrzana - ma skwierczeć! Smażymy ciągle mieszając na wysokim ogniu, jak ktoś potrafi może podrzucać :-)  Na końcu dodajemy sosy: ostrygowy i sojowy, mieszamy do połączeniu składników i wrzucamy makaron ryżowy. . Dekorujemy sezamem, orzechami oraz dymką i podajemy gorące, najlepiej na skwierczącej patelni
Smacznego :-)

Ambition z dbałością

http://sklep.dajar.pl/ambition


INSTAGRAM

Copyright © 2017 Smaki Alzacji